W domu na pełen etat

Hm, przecież napisałam, że to chwilowe refleksje i szukałam mam, które mają podobne doświadczenia:)

1 polubienie

Ale też tak jest że czasem się coś podejmuje a życie weryfikuje i trzeba wszystko zmieniać :grin: czas pokaże wszystko

Jeslo znajdziesz fajny zlobek to bedzie tylko dzialalo to na plus . Dzieci lubia dzieci i spedzanie czasu z rowiesnikami napewno w duzym stopnou rozwija . Ja po macierzynskim chce wrocic do pracy , chociaz na chwile i myslec o rodzenstwie dla mojej malej . Nie chce tez byc w pelni uzalezniona od meza , bo jak to w zyciu roznie bywa i wole jednak tez miec jakies dochody . Jest tez druga strona , ze mozna zyc z 1 wyplaty a mozna zyc z 2 i wtedy wiadomo , ze jako rodzina mozemy sobie na wieceh pozwolic i wtedy obowiazki domowe tez rozdzielaja sie na pol a nie tylko wszytsko spada na mame w tym opieka i wychowanie dzieci

To prawda, ja byłam ostatnio w takim szoku jak przyszła do nas ostatnio znajoma z córeczką troszkę młodszą niż moja i dziewczynki na macie to nie mogły wzroku od siebie oderwać :see_no_evil:

Moj synek odkąd chodzi do żłobka to powiem wam tak się interesuje innymi dziećmi na placu zabaw. Przychodzi do nich o chce je naśladować :slightly_smiling_face:

1 polubienie

A niby takie małe dzieci nie potrzebują rówieśników :see_no_evil: nawet jeśli to prawda to na pewno ci rówieśnicy działają tylko na plus :fire:

Ja wyedy bylam na spacerze z ta nowo poznana mama i jej synkiem to dziexi sie cudownie “dogadywaly” w wozkach wymianialy sie zabawkami , Roska dala jemu golabka a on dal jej lale , lapali sie za raczki , jak Roska plakala to dawal jej zabke , ktora wczesniej sama mu dala . Takie piekne to bylo , ze az czlowiek nie chcial sie wtracac

1 polubienie

Niby małe dzieci nie bawią się razem bo do tego muszę dojrzeć ale się obserwują, i jakieś proste czynności jak zabranie zabawki lub daniento już jaka wymiana spojrzeń czy „dotyku”

2 polubienia

U mnie jest tak ze maz tylko pracuje a ja zajmuje sie dziecmi domem itp :wink: nigdy nie usłyszałam od niego ze to jego pieniadze czy cos takiego, niczego nigdy mi nie wypominal,wrecz przeciwnie :wink: mamy wspolne konto i kupuje to co potrzebuje dla siebie , dzieci i dla niego :wink: z drugiej strony gotujesz, sprzątasz gdyby nie to musialby zatrudnic sprzataczke i jej płacić :see_no_evil::see_no_evil::see_no_evil:

Tak i to jest super właśnie :heart:

1 polubienie

Sprzątanie, pranie, gotowanie, opieka nad dzieci to też ciężka praca i mało kto to docenia i uważa za pracę. Gdzieś słyszałam że babka, mama właśnie wygrała w sądzie pieniądze od męża właśnie za te czynności. Normalnie sąd wyliczył jej dniówkę i dostała jak u zaległe wynagrodzenie

1 polubienie

Mój mąż na początku chciał żebym została w domu po macierzyńskim i rodzicielskim , natomiast ja odrazu mu wybiłam to z głowy . Nie dlatego , że nie chce siedzieć z córką w domu . Tylko po pierwsze chce dalej rozwijać się zawodowo , po drugie jestem prawie 4 miesiące po porodzie i już czasem trafiają mi się gorsze dni ze względu na ciągłą rutynę . Nie chciałabym siedzieć w domu na siłę i z jakimś gorszym samopoczuciem co i tak odbijałoby się na córce . Więc będziemy próbować dać do żłobka i mam nadzieję , że się uda . A jak nie będziemy kombinować z pomocą babć / opiekunek .

1 polubienie

Bardzo dobrze! Przecież wiele rodzin faktycznie zatrudnia dodatkową osobę do takich zadań…

Każdy powinien robić tak żeby być w zgodzie ze soba. Jesli komuś pasuje praca to super, jeśli ktoś woli siedzie w domu z dziećmi też super

2 polubienia

Osobiście gdybyśmy mieli możliwość finansowa, to chciałabym zostać w domu chociażby do tych 2 czy 3 latek dziecka, niestety nie możemy sobie na to pozwolić, także powrót do pracy musi nastąpić, z jednej strony lubiłam być silnie aktywna zawodowo przed ciążą, z drugiej strony chciałabym maksymalnie poświęcić czasu i siebie swojemu dziecku, i uważam że i jedno i drugie podejście jest jak najbardziej ok, w zależności na co kto może sobie pozwolić :smiling_face:
Lubię swoją niezależność finansową i może też miałabym takie poczucie że bym czuła się z tym nieswojo na początku, ale z drugiej strony jesteśmy małżeństwem i musimy się we wszystkim wspierać, mamy wspólne finanse i wspólne życie :grinning:

Kurczę ja już o tym gdzieś pisałam że powinny mamy moc za tą samą pensje co otrzymywały przed ciążą móc pracować krócej np 5-6 h to już było by coś.
Ja też chciałabym się oddać więcej czasu synkowi chodź i tak nie mogę narzekać bo pracuje zdalnie i jestem w tym domu więcej może mamy które muszę dojechać i wrócić z pracy

Może w końcu wprowadzą tą pensje dla matek, do 3 roku życia dziecka :sweat_smile:

No to by było fajne :joy: ale niemożliwe bo za dużo jest takich mam a było by jeszcze więcej

Wiecie co mam koleżankę ma meza i dwojke dzieci i musi sie go prosic o pieniadze dla zakupy dla dzieci dla mnie to jest chore ;( przeciez to sa tez jego dzieci

No to już podchodzi pod przemoc emocjonalną, ale niestety dużo kobiet żyje w takich związkach