To są dobre wiadomości
jeśli wypuscili do domku to nic poważnego
Koniecznie daj znać co tam wyszło, skierowanie to napewno na kontrolę po zażywaniu leku
@Kalusia161 trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze
wiem , że z pewnością się stresujesz , ale musisz myśleć pozytywnie ![]()
Nie zostawili ichmna oddziale bo brak miejsc.
Były jedynie na zakaźnym i pediatrycznym. Ale duzo dzieci z wirusami więc nie chcieli go tam dawać.
Dostal leki. Inhalacje.
Za 4 dni powtórna morfologia i konsultacja z pediatra.
Pilna wizyta w poradni onkologi I hematologii. Te skoki płytek nie sa normalne nawet przy infekcjach. Może to byc cos autoimmunologicznego.
Pani hematolog stwierdziła ze i tak się może w końcu skończyć wizyta na oddziale.
Unikać skupisk wirusów- żłobek na ten moment odpada zupełnie.
Uważać na urazy szczególnie glowy i pleców- jakby sie cos dzialo, jakieś krwawienia na sor.od razu.
Takze do postawienia diagnozy raczej na spokojnie w domu.
A jak Ty się czujesz ?
jak maluch?
Skoro tak zdecydował hematolog to tak trzeba zrobić. No wiadomo że niepewność nie straszną ale trzymam kciuki żeby wszystko było Dobrzeń niech go przebadają i będą wiedziec. Skoro nie było miejsc na oddziale to może i lepiej że nie dali go na zakaźny albo coś bo jeszcze by złapał innego wirusa. Trzymajcie się i dawaj znać ![]()
Oj to też turbulencje
życzę dużo siły i czekam za informacją o maluszku, ale to jak już wydobrzejesz ![]()
@Wesola95 Ja się trochę przespalam i jest ok
muszę miec siłę teraz jak Maly bedzie caly czas.w domku.
Aktualizacja- termin nampilna wizyte w poradni na kwiecień.
Coś się pogorszyło , że wizyta jest jako pilna ?
Przsz to, ze nie przyjęli na oddzial. Na oddziale by Malego przebadali. A tak to teraz My sie musimy martwic o znalezienie specjalisty i szybkiego terminu. Wg Pani hemanotolg nie można bagatelizować problemu ktory pojawil sie dwukrotnie w niecake 3 tygodnie.
Moze niech mąż jeszcze raz pojedzie ze skierowaniem do szpitala i jak odmówią przyjęcia to niech dadzą to na piśmie że odmawiają. Wtedy na pewno termin się znajdzie
Oj współczuję , myślałam że już będzie lepiej. Straszne , że tak olali temat w szpitalu. Zostawili was samych w takiej sytuacji. Ciężko coś doradzić , jedynie trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze.
O matko sama jestem w szoku że tak to się skończyło , myślałam. Że uzyskacie jakąś pomoc
Jej przeczytałam teraz twoją historie z synkiem i jestem w szoku , oby nic poważnego nie znaleźli . U nas jest problem z toksynami w organiźmie i nie możemy znaleźć przyczyny podwyzszonych toksyn u córki…
lekarz powiedział że ciężko będzie znaleźć przyczynę musielibyśmy ciągle coś eliminować z diety i co chwila kłóć córkę na badania…a tego nie chce bo by miała traumę…
@Pulinka daj znać jak już będziesz na siłach
ciotki z forum już nie mogą się doczekać kiedy zobaczą kolejną slodycz
ten styczeń nas zaskakuje ![]()
A jak u was objawia się problem z toksynami? Czy tylko w badaniach krwi wyszło? Faktycznie ciężko znaleźć przyczynę, bo toksyny mogą być wszędzie. W jakimś programie w tv widziałam że nawet kredki mogą być toksyczne. Aż strach cokolwiek kupić dziecku
A kiedy zaczyna się tatoza?
Nawet sobie nie wyobrażam jak się musisz czuć. Z jednej strony szkoda z tym oddziałem bo by go gruntownie przebadali, ale zawsze masz syna obok siebie. Doczytałam dalej jaki macie termin. Jeny masakra. Straszne jest to że nie ma nigdzie miejsc. To też nie wiedzą w szpitalu że nigdzie się nie dostaniecie?
@Pulinka jak się nie da inaczej, to musi być CC. Ja się cieszę że żyjemy w dzisiejszych czasach a nie w średniowieczu, bo nikt by nam nie pomógł przy porodzie.
@daga1271 u Nas im dłużej tata w domu tym wieksza tatoza. U Nas trwa juz dlugo
ale wiadomo z przerwami. Jak jestem sama z Synkiem w domu to nawet potrafi wstac po drzemce i wołać “tati” pomimo, ze ld rana taty nie widzial…
Co do terminu. Mąż dzownil po znajomych i nie ujrywam, że próbujemy cos zalatwic po znajomowci. Nie uda się do poniedzialku to bede umawiać Synka prywatnie.
Pani Doktor ze szpitala ktora konsultowala synka na sorze (juz usłyszeliśmy że jedna z lepszych specjalistow w dziedzinie hematologi dzieciecej) przyjmuje w 2 albo 3 miejscach prywatnie. Przynajmniej tak wyczytalam w Internecie.
Wkurzające jest to, ze wypuszczają dziecko bo nie ma miejsc. Zalecaja jak najszybsza konsultacje w szpitalu (do 2 tygodni). Daja niby skierowanie na cito. Dzownisz… i słyszysz kwiecien. Zreszta dzownilam tez do innego szpitala i bodajze na czerwiec na NFZ.
Ja bym sie prywatnie w szpitalu umówiła ale nie nie ma prywatnych wizyt. Bo od razu putalam.
Trzeba być bogatym, żeby być chorym ![]()
Wyszło w badaniach robiliśmy na wizytę do endokrynologa i lekarz profilaktycznie zapisał i to badanie i Wyszło miesiąc później zrobiliśmy i wzrosło. Ale po wizycie u endokrynolog powiedziała nam że plastikowe pojemniki dla dzieci są Toksyczne dla nich nawet jak piszą że nie posiadają Bpha , kazała nie podawać kupnych słodkości… i wietrzyć odziennie pomieszczenia .
Dziewczyny - Aktualizacja!
Na jutro umówiłam Synka na prywatna konsulatacje do pani hematolog. Wskoczyl jakis szybki termin na znanylekarz i sie udalo. Mam tylko nadzieje ze zdążymy bo ja mam jutro tez poradnie patologii ciazy.
Maż wydzwonił wielu znajomych ale nic nie wskórali na razie z szybszym terminem do poradi przy szpitqlu do ktorj mieliśmy sie na cito umówić.
Wizyta prywatna jest u Pani hematolog pracujace w szpitalu wiec może ona pomoze.
To super myślę, że na pewno, jeśli uzna, że trzeba szybciej reagować to Was wciśnie nawet potem do szpitala, a może zleci badania i bez stresu bd leczyć się w domku
Będziecie spokojniejsi już pod opieka ![]()