Wesele z maleństwem

myślę ze będzie coraz drożej aż wcale nie będą robić 

ja mysle ze wroci do tego ze ludzie wiecej beda znowu ogarniac sami bo tak jest taniej. teraz wszyscy do lokalu bo wygodniej a koszt nie był jakis gigantyczny. 

Niby szuka się oszczędnosci ale właśnie dużo znajomych roczki w knajpkach dla mnie przesada.  Sama bym nie wiedziala jaki prezent dać na taki roczek, jak na chrzciny? 

 Teraz zrobić w domu to tez większy koszt jak kiedyś prąd gaz żywność wszystko poszlo w górę 

Niby tak ale myślę że i tak połowę kasy na pewno mniej 

w domu jak są warunki i miejsce to jednak w domu najtaniej i najlepiej 

I dom musisz mieć posprzątany wcześniej przed gośćmi i po gościach. I jeszcze fajnie jak ma a Ci kto pomoc donosić na stół. 

A to jak w domu to bym na pewno zatrudniła panią kelnerke

Wszystko zależy od maluszka. Laura spała nawet jak było wesele i impreza. Zasnęła wszędzie wózku na rękach. Nie ważne dla niej było gdzie . Była zmęczona więc spała. Przekładaniec jej też nie budziło więc z nią nie było problemu. Ola nigdzie nie zasnęła gdzie nie znała miejsca. Dlatego zawsze musieliśmy wracać o danej porze do domu bo inaczej był płacz. U teściowej chyba płakała do 3 w nocy bo to nie było jej miejsce. Chyba , że była z teściową w naszym domu to już inaczej. Dlatego wszystko zależy od naszego maluszka.

Jeżeli chodzi o pójście z maluszkiem na imprezę to różnie może być. 2,5 miesiąca to maleństwo może wsie bać muzyki , tego hałasu.  Do tego podejrzewam , że większość ludzi będzie chciała podejść , przywitać się , może będą chcieli dziecko dotknąć.  A to też niebezpieczne dla dzieciątka, ludzie są czasem chorzy a nawet o tym nie wiedzą i niestety mogą zarażać. Jak znam siebie to bym taką imprezę odpuściła , raczej nie mam czegoś takiego , że - muszę być.  Zawsze patrzę na naprawdę najbliższą rodzinę , dzieci i męża.  Ustalamy wszystko żeby nam było dobrze.  Jeżeli chodzi o zostawienie dziecka u kogoś - ubywa udowej to wiele zależy od tego czy maleństwo potrafi jeść z butelki. Czy zna dobrze te osobę , czy będzie potrafiła zasnąć bez mamy.  Z pewnością to ryzykowne i różnie może być. Jakiś czas temu w mojej rodzinie było wesele.  Kuzyn chciał na nie iść a ich dziecko miało wtedy pół roku.  Wynajęli pokój w hotelu a dodatkowo zabrali przyjaciółkę , która opiekowała się dzieckiem.  Maluch znał tę osobę i czuł się bezpiecznie. Rodzice też co jakiś czas przychodzili. 

Najlepiej byłoby zabrać córkę i teściową i wynająć im pokój w hotelu:)

Jeżeli będzie tyle osób do wymiany to może się udać, ale też dużo zależy od dziecka. Nie każde dobrze się czuje w obcym miejscu i z innymi osobami. Sama byłam na wigilii z jeszcze mniejszym, bo miesięcznym dzieckiem i do kolacji usiadłam godzinę po reszcie. Większość wieczoru przesiedziałam z dzieckiem w osobnym pokoju. Na wesele jednak nie odważyłabym się iść, bo to dużo ludzi, dużo zarazków a nie da się skontrolować czy każdy będzie zdrowy. Dodatkowo duży hałas a takie słuchawki wygłuszające nie wiem czy są odpowiednie dla tak małych dzieci. Taka mała główka jest bardzo podatna na odkształcenia.

Na moim weselu siostra była z 3 miesięcznym dzieciątkiem. Najlepiej wynająć pokój , najlepiej taki by był nieco dalej od sali, przy rezerwacji można prosić o pokój dla niemowlaka, by zaoferowali najbardziej komfortowy dla dziecka i rodziców.  I tak, teściowa i rodzice to nieoceniona pomoc . Warto skorzystać. 

Osobiście nie odważyła bym się iść na wesele z tak małym dzieckiem. To męczące dla rodziców i dziecka. Wolała bym nie iść nie ma czegoś takiego że musimy być za wszelką cenę przynajmniej ja tego nie rozumiem 

u mnie było wesele mojego brata mój synek miał 3 miesiące, był w pokoju cały czas z moją koleżanką i ona mnie wołała na karmienie, nie było nikogo aby z nim ktoś został a drugie to że był na piersi. było fajnie bo się pobawiliśmy i nie martwiłam się ze będę musiała kupę kilometrów wracać do domu  

Ja akurat miałam z kim zostawić córkę, miała około roku, więc nie było problemu, tym bardziej, że ona przesypiała całe noce bez jedzenia. My się wybawiliśmy, a i nie martwiłam się czy coś się jej dzieiej. 

Z rocznym dzieckiem jest już trochę łatwiej. Te pierwsze 3 miesiące dziecko jest często przyklejone do mamy. Chociaż mi pod koniec 3 miesiąca udało się wyjść z domu bez dziecka i to na długo, bo chyba 8 godzin. Do tej pory to mój rekord. 

Ze starszym łatwiej. 

My już na mm także mi się już zdarzyło na parę godzin wychodzić. 

Chyba wszystko zależy od dziecka , okoliczności i podejścia rodziców. My np odmówiliśmy kilka imprez, gdy mała była malutka. Pierwsza większa uroczystość to okrągłe urodziny teściów na 50 osób, a córka miała wtedy skończone 4 miesiące. Byliśmy na 6 godzin wtedy. 

Tak, to wszystko ma znaczenie. Są matki, które nie zostawią dziecka nawet na kilka minut, ale znam też parkę, która zostawiła czteromiesięczne niemowlę pod opieką babci i pojechała na 10 dni na Dominikanę. I tak naprawdę czasem łatwiej jest zostawić takie małe niemowlę, bo później jak zacznie się etap lęku separacyjnego to nawet wyjście do innego pokoju może powodować strach.