Dziewczyny,
przez ostatnie kilka dni byliśmy kompletnie wyłączeni z życia. Wydaje mi się, ze obecne wirusy są jakieś zmutowane. Nigdy wcześniej nie miałam tak silnych i różnych objawów wirusa żołądkowego. W ciągu pierwszych trzech godzin zdążyłam sie tak odwodnić ze straciłam świadomość już w szpitalu.
jak u was? przechodzicie Tez tak źle? Ostatnio jelitówki wszędzie pełno.
u córki sprawdził się syrop lokomotiv i oczywiście smecta, którą miżna podawać już od 2. - go roku życia. polecam tez w kryzysowej sytuacji nawadniać dziecko strzykawką co około 2 minuty.
U nas od 4 dni córka nie chce jeść😭😭
Ja odpukać dość długo nie miałam jelitówki bardzo bym przyjęły mnie i dość często gdy zajmowałam się dziećmi i kilka lat temu Wtedy wiadomo one Non stop przynosiły coś to z przedszkola to od innych znajomych dzieci i razem z nimi od chorowałam i ja u mnie to tak zawsze jest że ja już się rozchoruję to na całego Nie ma także dzień dwa i na drugi już jestem w porządku tylko po prostu tydzień jak nie lepiej wyjęty z życia potem po takim wirusie człowiek jest tak osłabiony że przez kilka kolejnych dni musi dochodzić do siebie albo faktycznie to wszystko jest teraz tak zmutowane masz rację Albo po prostu nasza organizacja są trochę słabsze odpukać U nas na razie w tym temacie spokój za to często męczą katary
Kasie jej straszne to. Wiecie co ponoć jest taki wirus,że łapie najpierw płuca ,a potem jelitowka. Tak moja córka leży już w szpitalu (taka cudowna majoweczka) lekarka już nam powiedziała,że może być tak,że zaraz będzie jelitowka bo teraz dużo dzieci przychodzi z zapaleniem płuc,a zaraz biegunka .
Te wizyty okropnie mutują teraz . Ta sterylność trochę nam wyszła bokiem
Niestety muszę powiedzieć "witaj w klubie", to co się dzieje z tym wirusem żołądkowym to jakiś koszmar. Myślałam, że u nas to odosobniony przypadek, ale widzę, że coraz więcej osób to łapie.
U nas tak było w święta właśnie pisałam wam zaczęło się ode mnie ale ja miałam tylko gorączkę i na drugi dzień było ok ale wiadomo dostałam gorączki to plastry , syropy itp wiadomo Mama nie może chorować potem wrócił mąz z pracy ,katar , dreszcze i tu mam ochotę napisać ch## wie co jeszcze ale właśnie jelitowka ... Leżał 3 dni totalnie wymęczony , nie jadł nie pil i mało co kontaktował a potem Laura rano wstałam i pierwsza Kupa była taka pól na pół każda kolejna wsiąkala w pampersa ja panika ale zrobiła póki co druga myślę może coś zjadła ale na drugi dzień to samo ... Kupiłam elektrolity , nie miała gorączki w zasadzie prócz kupy czuła się ok śmiała się ,bawiła i normalnie jadła kilka dni później nie przechodziło ale bałam się żeby się nie odwodnila dałam jej enterol i umówiłam do lekarza to było w Wielki piątek ogólnie nic nie załatwiliśmy bo nie było pediatry kupiłam jej a aptece coś i gorzka czekoladę parę dni później przeszło ogólnie obstawiam.ze to był rotawirus a mała nie była szczepiona bo przegapiliśmy szczepienie ale chorowali wszyscy z domu więc nie wiadomo co to było tak do końca
może być, że to rota. U nas też panowała ostatnio w przedszkolu jelitówka do tego ospa, a teraz wirsu , który siada na płuca . To widzę, że wielkanoc i majówka u większości z nas nie polega na odpoczynku tylko na walce o zdrowie ;/
Mazia to macie ciekawie to ty z córką w szpitalu czy mąż
U nas również straszna jelitówka powiem szczerze kupka przez 3 tygodnie blada jasna kremoqa in dziwna taka klejąca?! Do tego bóle brzuszka właśnie też tyle się utrzymywaly masakra
Mazia a mała jakie miała objawy ? No właśnie słyszałam że ospa też panuje więc jak wyszło małej uczulenie to myślałam że zwariuje i myślę sobie no ospa ale na szczęście jej zeszło zaraz więc pewnie alergiczne bo akurat zmieniałam jej płyn do mycia
MamaRozaM 3 tygodnie ból brzucha? Moim zdaniem to zdecydowanie za długo i ja bym już poszła na jakieś USG.
Dobrze, że się teraz na majówkę nie widzieliśmy z żadnymi dziećmi bo rzeczywiście jakiś wirus znowu panuje
Tak racja 3 tygodnie to naprawdę za dużo musisz cos z tym robić i wybrać się do lekarza chyba ze juz byliście
Nas też dopadło niestety, dzieci przeszły zdecydowanie gorzej, wymiotowały po każdym łyku wody, bałam się bo maluszki szybko się odwadniają, ale sprawdzałam czy nie są odwodnione.
Ja polecam proszek tasectan, jest bezsmakowa, można go podawać z mlekiem, sokiem, wodą, smecta ma dość specyficzny smak i niestety u nas dzieci nie chciały jej pić.
Jest coś takiego jak carborhea i to jest coś takiego w płynie jak węgiel dla dzieci u nas w aptece akurat był niedostępny ale cieszy się bardzo dobra opinia jeśli chodzi o działanie i przede wszystkim szybkie działanie a to bardzo wazne w przypadku dzieci
Tak, węgiel jest chyba najtańszym i najbardziej popularnym sposobem na zatrzymanie biegunki, niestety nie jest dobry w smaku i dzieci niechętnie przyjmują, dlatego ja szukałam zamienników, tasectan świetnie się u nas sprawdził, na wymioty lokomotiv też ale to u starszego syna, trzylatek i prawie dwuletnia córka wymiotowały po kilku minutach od podania niestety.
MamaLaury wiesz co kaszlala ostro. Jakoś normalnie się zachowyalala. Tydzień temu płuca czyste, potem się zaostrzyko i byliśmy na nocnej opiece, czysto. Na drugi dzień znowu nocna opieka bo ucho boli w ciągu jednego dnia zapalenie płuc. Młody to samo z dnia na dzień zapalenie oskrzeli. Mąż jest z córką ja w domu z synem,ale jest kosmos bo ja też chora. Właśnie siedzę w kolejce do lekarza
u nas już chyba 2 tydzień córka ma katar
miśkapyśka dwa tygodnie to norma jeszcze u dzieci. Dorosły tydzień dzieci dwa tygodnie. My też już tydzień walczymy u dzieci z katarem, więc jeszcze drugie tyle przed nami
Nas jelitowka ominęła na szczęście , bo zazwyczaj kiepsko ja przechodzimy . Natomiast pełno innych zmutowanych wirusów :/ w życiu mnie tak gardło nie bolało , a angina to nie była . Mąż 3 dni nic nie jadł , co prawda schudł przy okazji �