Własny prowiant do szpitala?

Oliwia ciekawe czy pozwolą tak sprawować do automatów 

A bo rzeczywiście teraz te sklepiki też mogą być zamknięte. 

Lepiej wziąść coś ze sobą, niż być głodnym jak kolacja o 17. 

Ja po tych cc ledwo się doczłapałam na korytarz herbate zrobić to chyba bym nie dała rady do sklepiku pójść albo nawet automatu :(

Figa ja bym dała radę ale automaty nie stoją na każdym oddziale więc wątpię że pozwola na chodzenie jeżdżenie winda bo zechciało się coś w automacie kupic. Żeby było można to by paczki kobiety od rodzin odbierali a nie personel. A tak to ograniczają kontakty z innymi ludźmi 

Więc czasem mieć lepiej coś ze sobą, zawsze nie wiadomo jak która kobieta będzie się czuła po porodzie. Jedne lepiej drugie gorzej 

Często też nie chcą żeby zostawiać samego dziecka na sali. Nawet pod opieką innej osoby leżącej na sali 

Aneczka też racja. 

Dlaczego? 

Ja też się bałam zostawić dziecko samo na sali bo mialam sama, więc prysznic był bardzo szybko ale gdybym miała towarzystwo nie miałabym z tym problemu 

Też się obawiałam zostawić maluszka przy osobie z sali, no ale do toalety trzeba iść a nie weźmie się maluszka w to miejsce, a niestety ubikacja na korytarzu była. Samego jednak bała bym się zostawić.

Ja zostawiałam dziecko jak tylko zasypiało... odczekałam 5 min i było bardziej prawdopodobne, że będzie spało pod moją nieobecność. Szczerze mówiąć, to czułam się dużo pewniej jak nie byłam sama na sali. Była u nas też mozliwość zeby zostawić dziecko na chwili u pielęgniarek w "dyżurce" 

u mnie łazienka z wc i prysznicem była na koncu oddziału... więc musiałam małego zostawić, nie raz wychodząc spod prysznica słyszałam jak wrzeszczy na cały oddział ;) ... no ale trudno, kąpać się trzeba było i załatwiać potrzeby

Ja do toalety wychodziłam jak dziecko spało a kąpiel brałam jak mąż przychodził w odwiedziny. Teraz takiej możliwości odwiedzin nie będzie to z pewnością będę brała szybki prysznic jak wiem, że dziecko trochę dłużej pośpi lub w tym czasie jak będzie brane na kąpiel (w szpitalu, którym rodzę do tej pory pielęgniarki zabierały dzieci rano i kąpały - nie wiem jak będzie teraz), zresztą wszystko zweryfikuje życie i zobacze jak będzie w szpitalu, nie wybiegam w przyszłość. Za kilka tygodni wszystko będzie wiadome.

Anulka nie wiem czemu nie chcieli ale właśnie dla kobiety z sali zwrócili uwagę jak dwa razy wyszła z sali a dziecko zostało. I ich to nie interesowało że poprosiła.kogos z sali żeby przypilnować. Może chodziło o fakt odpowiedzialności że jakby coś się stało pod jej nieobecność to żeby nie było szukania winnych

Ja polecam bidon z filtrem na wodę aby nie nosić wielu butelek. Do jedzenia wafle ryzowe,pieczywo wasa, biszkopty.

Ja mówiłam położnym że idę pod prysznic i zerkały kilka razy w trakcie czy nic się nie dzieje. Siku to bez przesady normalnie szlam na chwilę. 

no to niestety u mnie nie było takiego zainteresowania - czułam się trochę opuszczona, później byłam sama na sali, drzwi przymknięte i nikt do mnie nie zaglądał 

Butelka na wodę z filtrem sprawdza się super. Niestety nie mialam takiej i bardzo żałowałam, mąż musial kilka razy dowozic mi wodę mineralną. 

Wafle ryżowe też mialam, ale jak byłam zestresowana to jadlam tylko szpitalne posiłki, dopiero jak stres odpuścił to mialam ochotę na inne rzeczy, w tym na czekoladę i pączki ;)

jogurty, woda mineralna, troszkę wędli i pieczywo - mąż dowiózł świeże, bo
trochę za małe były te posiłki.

jogurty, woda mineralna, troszkę wędli i pieczywo - mąż dowiózł świeże, bo
trochę za małe były te posiłki.