Wybór lekarza prowadzącego

Ten „mój” lekarz od razu mi powiedział , że sprawę bym przegrała . Szpital dysponuje pieniędzmi , których ja tak nie mam. Mieliby super prawników , a ja (?) średnio. Do tego musiałabym udowodnić , że to wszystko ich wina. Tor skór słowo przeciwko słowu. Wykręciliby się

2 polubienia

Jejku ale macie historię , aż mam ciarki na skórze, człowiek chce pomocy, a czasami może się rozczarować i zawiezc zaufanie wobec lekarzy. Ja na szczęście nie miałam takich przygód.

No właśnie i co taki szary człowiek ma zrobić. Zostanie pokrzywdzony a sprawiedliwości nie dostąpi .

Ale przecież miałaś w karcie napisane że serce nie bije a biło i to całkiem dobrze jak się okazało

Jednak dużo się zmieniło przez 10 lat. A nie wiadomo co Ci lekarze mieli napisane w karcie, a co mówili na głos to inna kwestia. Może ten ordynator miał pełno znajomości w izbach lekarskich… Przykre bardzo

O Chryste normalnie zmroziło mnie

Na znanylekarz, plus przed ciążą zaglądnęłam żeby poznać, na negatyne opinie na ZL- sprawdzałam czy odpisywał żeby sprostować

Ja niestety nie miałam tego farta żeby wybrać lekarza, bo co dzwoniłam zapisać się do poradni to nie mieli terminów na potwierdzenie. A ponoć tak mało dzieci się rodzi … Przyjęli mnie w przychodni przyszpitalnej i tam już prowadziłam ciążę u młodej pani doktor. Ciąża była fizjologiczna, nie skomplikowana więc wszystko dobrze się skończyło. Ale osobiście nie poszłabym do niej drugi raz…

Mi się udało znaleźć lekarza, który na ponad 400 opinii nie miał ani jednej złej. Po całej przeprowadzonej ciąży mogę potwierdzić, że było warto

Mi mojego ginekologa, poleciła inna pani ginekolog, chodziło głównie o jego doświadczenie w leczeniu niepłodności. Z nim po niecałym roku zaszłam w ciążę i nie wyobrażałam sobie, by ktoś inny prowadził nam ciążę. Mam do niego pełne zaufanie, czuje się zaopiekowana, bezpieczna i każdy komu go polecę, sam wraca z opinią, że to lekarz z powołania :heart:

Czasami lekarz może mieć kilka złych opini ale to nie koniecznie znaczy że jest kiepski. Nie zawsze mozna każdemu pacjętowi dogodzić. Mój miał kilka negatywnych komentarzy że nie miły, że drogo itp. Ja za ro zawsze byłam zadowolona a wiadomo każdy może mieć zły dzień i nie zawsze może chcieć się uśmiechać

Mi zależało żeby lekarz był na NFZ ze względu na koszty wizyt i badań jako, że nie miałam za bardzo kogo spytać o polecenie lekarza sugerowałem się opiniami z internetu. Posiadam pakiet PZU więc dodatkowo miałam możliwość umówić się do lekarza prywatnie i akurat bardzo mi się to przydało, ponieważ w połowie ciąży przed wizytą zostałam poinformowana, że mój lekarz na NFZ już nie przyjmuje i mogę zapisać się prywatnie :upside_down_face:
Ostatecznie byłam zmuszona znowu kierować się opiniami z internetu ale w drugim przypadku uważam, że trafił mi się dużo lepszy lekarz. No chyba, że tutaj różnica akurat wynikała z tego, że jeden był za darmo a drugi niestety już nie :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:

Osobiście uważam, że opinie w internecie są o kant rozbić, wiadomo czasami mogą pomóc ale czasami ludzie specjalnie piszą bzdury. Ja np mimo że zaczęłam w 34. Tygodniu ciąży (ze względu na pobyt za granicą bez warunków lekarskich ale mniejsza o to) chodziłam do lekarza, który na internecie ma baaaardzo różne opinie nawet takie oskarżające o niepowodzenie ciąż itd… jednocześnie jest bliskim kolegą mojego brata i tak się złożyło, że byłam pod najlepszą opieką w szpitalu kiedy personel dowiedział się, że to mój prowadzący lekarz i to on mnie operował to cały personel skakał wokół mnie i Synka tak, że musiałam prosić ich o chwile dla siebie i dziecka tak więc ja się opiniami nie sugeruję. Tak samo miałam w przypadku chirurga szczękowego i ortodonty cudowni ludzie a internet robi z nich rzeźników jak od krów

Zgadzam się bo u mnie z kolei szpital miał sporo słabych opinii, z którymi ostatecznie się nie zgadzam. Po prostu mój lekarz bez żadnej złej opinii to był taki ewenement na znanym portalu do umawiania wizyt i po pierwszej wizycie zrozumiałam dlaczego :blush:

1 polubienie

Ja kierowalam sie bardziej poleceniami od znajomych i pierwszym wrazeniem na wizycie niz opiniami w necie. Internet potrafi byc mylacy, a wazne jest to, zeby czuc sie przy lekarzu spokojnie i miec zaufanie… a lekarza wybralam w 2 ciazy tego samego co w pierwszej bo to dzieki niemu moj pierwszy synek jest z nami :heart:

1 polubienie

ja próbowałam znaleźć na znany lekarz po opiniach i byłam u jednego lekarza, który miał same pozytywne oceny ale niestety nie byłam zadowolona z wizyty. Podpytałam znajomych, rodziny swojej i od partnera to z polecenia wybrałam się do doktora u którego siostra partnera prowadziła 2 ciąże i jestem bardzo zadowolona. Chwilowo chciałam iść na NFZ jednak finalnie padło na prywatne wizyty i jednak komfort jest dużo lepszy jak i ilość badań( u mnie udało się wcześnie wykryć wirusa HPV i od razu zostałam wysłana na biopsję do szpitala

1 polubienie

U mnie położna środowiskowa powiedziała że szpital który wybrałam na rodzenie nie ma dobrego personelu bo ona kiedyś tam pracowała i poleca ten szpitalw którym ona teraz pracuje zachwalała go bardzo. Mimo to poszłam do tego którego wybrałam i byłam tak bardzo zadowolona z opieki i jak przyszła znów na wizytę domową do maluszka już to opowiedziałam że byłam zadowolona ze swojego szpitala, z opjeki i ogólnie z całego funkcjonowania szpitala , a położna mówi do mnie że w szpitalach jest bitwa o kobiety w ciąży , ponieważ jest mało kobiet rodzących i oddziały są zamykane.

W sumie miałam podobna sytuację ale z położna na szkole rodzenia. Naopowiadała się, że szpital, który wybrałam to masakra i tylko się wątpliwości i strach przez nią najadłam. Bo ona kiedyś pracowała w tym drugim szpitalu w mieście…

Ja rozumiem że szpitale walczą o pacjentki w ciąży bo od tego zależy czy będą mieć prace bo inaczej oddział będzie zamknięty jeżeli przez rok ileś tam porodów będą mieć poniżej jakiejś normy. ale żeby stosować takie metody żeby straszyć kobiety w ciąży. Woadomo że kobiety odrazu się stresują że muszą rozważyć inny szpital lub idą rodzić z niepewnością że nie zajmą się nimi właściwie bo ktoś negatywnie wypowiedział się na temat tego szpitala ktorego wybrała.

1 polubienie

To tak jak mąż chodzi prywatnie do fizjo raz w miesiącu, i ostatnio siadł mu kręgosłup i dostał skierowanie na NFZ. I pyta się tego swojego fizjo czy jakiś tam gabinet może byc a ten tylko nie tam, bo on tam pracował i że bezsensu :smile: