my ciągle coś odkładamy „na później”. A życie jest tu i teraz warto czasem zaryzykować, pojechać, zobaczyć, przeżyć coś pięknego, zamiast tylko pracować i odkładać. Wspomnienia są bezcenne, pieniądze zawsze jakoś się odrobi
Też jestem tego zdania.
Z mężem jakoś specjalnie nie oszczędzamy, owszem mamy odłożone jakieś pieniądze np na naprawę auta czy coś, ale nie odkładamy bóg wie jakich kwot. Natomiast nasz kolega jest typem człowieka, który wiecznie na coś zbiera, a to najpierw na budowę domu, bo nie będzie brał kredytu, chociaż i tak wziął, a to teraz na samochód. Jego narzeczona tylko się wkurza, bo on nie chce nawet wyjść w weekend do kawiarni „bo to strata pieniędzy”
Oj, znam takich! Fajnie mieć oszczędności, ale bez przesady życie toczy się tu i teraz, a nie tylko „kiedyś”. Super, że macie zdrowe podejście coś odłożone na nagłe wydatki, ale też potraficie korzystać z życia. Szkoda tej jego narzeczonej, bo ciągłe zaciskanie pasa potrafi zmęczyć…
Zbyt duże ograniczenia potrafią naprawdę zmęczyć, a przecież warto też cieszyć się tym, co mamy
Ograniczenia potrafią przytłaczać, ale radość z małych rzeczy daje naprawdę dużo energii.
No mi trochę też jej szkoda, ale jak to mówią widziały gały co brały…
ja osobiście z takim typem człowieka bym nie wytrzymała
Wiadomo ze zawsze warto mieć taką poduszkę finansową w razie w… ale nie ma tez co przesadzać i wszystkiego sobie odmawiać, ponieważ zycie mamy tylko jedno i warto go przeżyć tak jak chcemy.
Też jesteśmy na etapie wykańczania domu (prawie i siebie ) ale jednak jedziemy na wspólne wakacje ,co prawda krótkie, ale zawsze jest to jakieś oderwanie od codzienności. A przede wszystkim wtedy jesteśmy wszyscy razem, niestety w domu każdy do pracy, po pracy obowiązki w domu i wykończeniówka, więc spędzamy wszyscy razem malo czas. Dlatego warto czaswm wyrwać sie gdzieś dalej , z dala od codziennych obowiązków.
A co do wyjazdów to my lubimy jezdzic i razem i osobno. pierwszy raz tylko z mężem byliśmy na wyjeździe gdy córka miała rok i dwa miesiące. Był to weekend w spa w ramach prezentu ślubnego- bylo super, odpoczęliśmy i wyspaliśmy się
na szczęście mamy babcię, która zawsze jest pomocna i to właśnie ona pilnowała wtedy małej a my mogliśmy odpocząć.
Ja też bym nie dała rady… z takimi ludźmi to tylko stres i nerwy.
No dokładnie tak. Same nerwy, bo człowiek chciałby spędzić czas inaczej niż na kanapie w domu, a tu wiecznie pieniądze trzeba odkładać, z czegoś rezygnować itp…
Wszystko zależy od dziecka i wsparcia jakie się ma , chęć jechania gdzieś z dzieckiem
To tak od dziecka też dużo zależy