Wymaz w kierunku GBS

Na pacjent.gov.pl możecie sprawdzić jaka położna jest do Was przypisana i wtedy się z nią skontaktować. 

Lauraq chodzialam najpierw na NFZ ndgy nie dostałam zdjęcia USG do 11 tygodnia ciąży. Sprzęt stary jak świat, zaczęłam chodzić prywatnie bo poprzednia tak prowadziłam i był zupełnie inny komfort. Teraz też prywatnie już chodze gabinet ładny, sprzęt nowy. Zupełnie inne traktowanie człowieka. Mam pakiet medyczny, więc nie płace dużo za wizyty bo i dwie się darzaja plus inni specjaliści do których muszę chodzic. Także ja też jestem za opieka prywatną choćby dla lepszego komfortu. Choć wiem,że są super lekarze/poradnie na NFZ ale nie w moim.. mieście

Ja mam inna na pacjent i inna która się mną zajmuje :) 

Lairaq Całe szczęście ok że bardzo łagodnie mnie mała poturbowała ale teleporada i pytanie jak pani krocze się goi ? Hmmm ja nie zaglądałam zresztą nawet jakbym zaglądnęła to skąd miałabym wiedzieć.

Kosiaszka poważnie tak to teraz wygląda ?! Jestem przerażona,ja akurat miałam powikłania po porodzie związane z kroczem . Nie wyobrażam sobie,że ktoś mnie by nie zobaczył po drugim porodzie. Bo teraz jestem uprzedzona bo w szpitalu nikt nie sprawdził krocza,a miałam zakażenie. Co się skończyło okropnie nieprzyjemnie i boleśnie dla mnie

W szpitalu powiedzieli mi że jak nie będzie mozliwowci to się nic nie stanie i nic się nie stało ale różnie to bywa bo szew nie był rozouszczalny

Kosiaszka87 ten lekarz miał więcej szczęścia niż rozumu ☺

Anulk1992 zazdroszczę organizacji. Masz to świetnie przemyślane wszystko. 😊 ja to ginekolog z innej parafii położna z innej parafii . Zero zgrania😆

Lauraq spokojnie nie jesteś sama w tej organizacji :D ja mam podobnie do tego będzie już trzeci ginekolog bo z każdym narazie jest coś nie tak :P

Jak zaczęłam rodzic to pierwsze co to zapytali czy chodziłam do szkoly rodzenia i polozna kręciła nosem jak powiedziałam "nie" byla niemiła, straszna służbistka. Przed porodem polozna nie przychodziła do mnie do domu i nie mialam rozmowy tel czy porady bo nie wybrałam położnej bo stwierdziłam ze jak jest COVID to po co ktoś ma mi przyjeżdżać do domu. Jak wypisali mnie do domu i na drugi dzień zadzwoniłam do głównej położnej (szefowej poloznych) zapytać o wizyty to dostałam taki opieprz ze aż się popłakałam. Powiedziala ze położną trzeba wybrać juz w 21tc i teraz powinna mi odmówić przyjęcia i ze powinnam szukać sobie prywatnie położnej. Jak zadzwoniłam do położnej przypisanej pod moj region to powiedziała że to bzdura ze można a nie trzeba mieć wybrana polozna i ze nikt nie moze na mnie krzyczeć i prawic mi morałów, a polozna to taki zawod ze zawsze musi byc pomocna i służyć rada bo to trudny czas dla kobiety. Byla u mnie 4razy a ze względu na warunki atmosferyczne i to ze nie.jest świetnym kierowcom mamy kontakt telefoniczny. Trafiła mi się polozna z powołania, ktora juz na pierwszej wizycie wypisała mi wszystko na kartce o szczepieniu, wizytach, powiedziala co jesc, jak postępować, pierwsza pomoc no wszystko...ogladala szwy i w 8dobie ściągnęła mi je.

Darulka chyba trafiłaś bna bardzo zły dzień tej położnej. Ja swoja w poprzedniej ciąży wybierałam dopiero po porodzie. Nie było żadnych problemów wcześniej nie widziałam potrzeby. Miałaś super ginekologa,więc w razie problemów mogłam liczyć na jego pomoc. 

Także bardzo źle Cię potraktowała chyba ktoś jej zalazł za skórę i znalazła kozła ofiarnego

ja miałam szwy rozpuszczalne, akurat położna które przychodziła do domu to bardziej do dziecka, krocza mi nie oglądała, ja generalnie sama też się bałam czy to się dobrze goi, ale szwy powyłaziły i lekarz oglądał dopiero po 6 tyg. od porodu. Wszystko było niby ok, ale dyskomfort i ból towarzyszył jeszcze długie miesiące. 

Darulka, ale małpa. Ja wybrałam położną po porodzie i nikt słowa mi nie powiedział. To bzdura z tym wybieraniem. 

Ja na szczęście miałam szwy rozpuszczalne, więc tylko dwie wizyty położnej wzięłam, bo nie chciało mi się z nią już spotykać. 

Ja też miałam rozppszczalne chyba teraz takie preferują chco położna sprawdzała mi krocze podczas każdej wizyty,ale to że względu że miałam powikłania i szwy puściły z powodu infekcji. Także i ginekolog i położna mnie oglądali częściej tam

Moja położna od razu mi powiedziała, że ona właściwie formalnie jest tu dla dziecka a nie dla mnie, ale oczywiście zerknie czy wszystko ok. Ale bardzo miła była :) 

Darulka skandal, jak w czasie covidu chodzić na szkole rodzenia, przecież niektóre w ogóle nie są zorganizowane.. Ale to nie jest odosobniona sytuacja, moja koleżanka też tak dostała opierdziel od położnej swojej na pierwszej wizycie a notabene jets lekarzem, że nie była na szkole rodzenia, że nie tak trzyma dziecko że to że tamto no i w ogóle skandal że nie ma sterylizatora.. Masakra po prostu. 

A jak to jest z tymi szwami są rozpuszczalne ale odcina się te końcówki? To robi położna jak to jest 

one się rozpuszczają tak jakby na tych słupełkach i wystarczy lekko pociągnać i wyłażą same, niczego ja bynajmniej nie musiałam przecinać. Nie ukrywam że miałam pietra czy tam wszystko ok bo raz że zajrzeć trudno, nawet z lusterkiem, ale moj mąż to jest taki model że jego nic nie obrzydza, nic nie odrzuca i ręka mu w takiej sytuacji nie zadrży więc sam mi te szwy na bieżąco wyciągał, bo puszczały tak przez dwa trzy dni, zanim wszystkie wyszły. Pryskał octeniseptem i zapewniał że wszystko elegancko się goi, co potwierdził lekarz po 6 tygodniach. Takze mam w domu "opiekuna medycznego" juz z doświadczeniem po pierwszym porodzie, takze jestem spokojna :) 

Anulka po 2 i 3 porodzie wszystkie szwy mi sie wchłoneły,natomiast przy pierwszym sama je wyciagałam bo mnie mocno drazniły i nie rozpuszczały sie

DoNiWe ja wprawdzie nie wyjmowalam sama ale ten jeden co byl nie rozpuszczalny jak pisalam sam sie musial rozpuscic :)

Moje znajome zawsze mialy ogladane krocze na wizycie patronazowej.

Mi też się sam rozpuścił tzn te, które zostały