Doniwe sterylizator też jest mega szybki, ale mój leży w pudełku bo jie ma tyle miejsca żeby trzymać na wierchu i wkoncu nie chce mi się go wyciągać tylko szybciej gotuję wodę w czajniku
Natinka no właśnie to są plusy i minusy tego sprzętu ze to miejsce zajmuje;( a takie wkładanie się wykładanie do szafki to faktycznie szybciej garnek ;)
To ja tylko wrzątkiem zalewałam i po chwili wyciągałam.
A teraz przyznam się, że przy drugim dziecku nie wyparzaliśmy jeszcze niczego ale mam to z tyłu głowy i muszę w końcu wyciągnąć ten sterylizator.
Wrzątkiem po każdym karmieniu.
Ewcia no to faktycznie przydatny sprzęt heheh mOe ja się mocno Astanoqie nad zakupem zeby I u mnie ta nie bylo
ja tez wrzątkiem oblewam, a jak mam czas to butelki smoczki wkładam do sterylizatora
Przed każdym karmieniem synka polewam gorącą wodą smoczek i butelkę zalewam na szybko by oczyścić
Myślę że co jakiś czas warto wysterylizować jednak. A tak codziennie chociaż raz przelać wrzątkiem
Sterylizacja najważniejsza zaraz po zakupie czyli jak butelki i smoczki są nowe, zazwyczaj określane do pół roku ale to kwestia indywidualna moze i dłużej jeśli są ku temu powody, a wyparzanie to przed każdy użyciem;) tzn nie bezpośrednio przed ;)
ja myje za każdym razem w płynie i wyparzam gorącą wodą.
sterylizator fajna rzecz ale faktycznie dużo miejsca zajmuje, ja zakupiłam woreczki do sterylizacji w mikrofalówce.
To fakt ale my mamy taki do mikrofali i jest super jak dla mnie lepszy ale nie robię pełnej sterylizacji co karmienie . Między karmieniami pod gorąca wodę daje
Ja butelki, smoczki i części z laktatora wyparzam i sterylizuje za pomocą sterylizatora z lovi. Bardzo fajny sprzęt, co prawda zajmuje sporo miejsca ale jest przydatny i łatwy w obsłudze. Do tego ma funkcję osuszania więc nie dość że wysterylizowane to od razu wyciągam suche. Jak dla mnie mniej roboty ;) przed włożeniem do sterylizatora myje butelki i smoczki za pomocą szczotki i przy użyciu specjalnego płynu do smoczków i butelek z firmy Frosh.
Ja za pomocą sterylizatora raz dziennie wyparzam wszystkie smoczki butelki I nawet kubeczki w sumie łyżeczki do karmienia także tam wkładam. Zawsze mam pewność że jednak żaden brud I resztki pokarmu tam nie zostają. Moim zdaniem to fajny przydatny sprzęt w wyprawce dla dziecka. Mam porównanie bo wcześniej przy starszym synku nie miałam takiego sprzętu i po każdym karmieniu zalewałam je gorąca wodą a teraz mam znacie ułatwienie.
Tak :)
Ja robiłam to przez 6 miesięcy :)
ja w początkach też starałam się często wszystko wyparzać, ale teraz jednak się ograniczam
To ja jednak bardzo olewam ten temat jak widzę :P ani przy pierwszym dziecku nie wyparzałam czy nawet nie przelewałam wrzątkiem codziennie. Teraz wrzuciłam do sterylizatora dopiero po miesiącu. No jakieś takie lajtowe podejście do tego mamy, mąż się śmieje, że u nas "zimny chów" :P
Ewula ja też tak nie świrowałam przy pierwszym dziecku ale odkąd ten zaczął chlustac wymiotami i ma refluks to po prostu mam bzika na punkcie czystości butelek bo ważne jest by nie było żadnej pozostałości czy osadu po mleku przy kolejnym podawaniu mleka więc szoruje wyparzam cały czas
W sumie to butelki i smoczki z butelek wyparzam po każdym użyciu. Ale też nie za często odciągam pokarm więc nie są używane codziennie. Tak średnio raz na 2 tygodnie mi się zdarzy używać butelek i później je wysterylizować.
Kiedyś słyszałam że dobrze jak dziecko ma styczność z jakimiś bakteriami to wtedy jest bardziej odporne