O tak, ubrania wyjściowe. Nie ubiore w domku bo zniszczy i co będzie… Dlatego mi przeszło. Szkoda pieniędzy a dziecko od tego stosu ubrań i zabawek nie będzie bardziej szczęśliwe.
Ale na początku chyba każda tak ma ja już wkońcu się opanowałam z zakupami
Napewno każda:) ja tak miałam dopóki Tosia nie skończyła 8ms, potem mi przeszło:)
z wyjściowymi ubrankami to faktycznie nie ma co szaleć, chociaż to też zależy od pory roku bo np na zimę to faktycznie wystarczy kilka zmian bo i tak wszystko kombinezonem się zakrywa, ale wiosna lato już co innego…
ja w domu też nie stroję, juz nie chodzi nawet o samo zniszczenie ale nie bardzo byłoby mu wygodnie szaleć na macie w dżinsach
Dagmara to miałyśmy identycznie!!!Też tak szalałam można powiedziec do 8 miesiaca teraz StoP!!!Szkoda kasy i tak w zimie nie widać.A Agatce najwygodniej na dywaniku w rajstopkach :))
Dagmarasam to nie jest tak…Teraz jak jest większa ubranka starczają na dłużej i nosi wszystkie, natomiast jak była mniejsza nie zdązyla…
Kupuję na zapas, ale zawsze w rozmiarze większym, albo i dwa…Spodnie i bluzki, to są ciuchy potrzebne przez cały rok. Brudzą się na potęgę i potrzeba ich wiele. Zimą wiadomo rajstopki, ale córka chodzi w spodenkach welurkowych po domu, bo rajstopki szybko się mechacą i wygladają okropnie i wolę jednak po domu spodnie. Rajstopki są pod spodnie w chłodne dni, ewentualnie okazyjne do sukienki.
Lubię kupować komplety tzn z tej samej serii żeby można było tworzyć zestawy ubrań. Co mi z tego że kupię jakąś bluzkę np.żółtą która do niczego nie będzie pasować bo powiedzmy że mam wszystko różowe(ale tak nie jest żeby nie było że jestem wielką fanką różóu:))
Okrycie kąpielowe jedno na pewno nie wystarczy.
Ja gdzieś znalazłam listę na której było, żeby kupić 3 szt. No i oczywiście pukałam się w czoło, po co mi 3. Dwa powinny starczyć - jedno w praniu, jedno w użyciu.
Dwa tyg. po urodzeniu córki okazało się, że to 2 za mało, bo bardzo często zdarza jej zasiusiać ręcznik ( a czasem nie tylko) i mąż musiał jechać i dokupić. Mamy 4 a i mogło by być więcej.
Dobrze jest kupić duże 100x100 bo starczają na kilka lat - z mniejszych dzieć szybko wyrasta. Polecam takie z ciepłochłonnej froty - są mięciutkie, cienkie, a świetnie chłoną wilgoć i chronią przed zimnem. My mamy z pojedynczej, są jeszcze podwójne.
u mnie po domu młodsza w pajacykach a starsza też bluzeczki i rajstopki,ale do tego spódniczka obowiążkowa bo to mała modelka jest
Grace kiedy rozumiem:-) dlatego napisałam że mi przeszło w 8mym ms:-) też lubię zestawy, ale takie bluzki typu żółtą też się przydadzą, np do jeansow
a to też prawda w lumpeksach można często znaleźć bardzo fajne ubranka
Help, help doświdczone mamy. Potrzebuję porady dotyczącej wyprawki. Kupiłam kołyskę w mothercarze i jeden komplet pościeli. Jak to zwykle bywa u tych badziewiarzy nie mieli od kilku tygodni ani dostawy prześcieradeł do kołyski ani pościeli. I w dodatku w sklepie obsługa tak miła, że tylko się pokroić. No i teraz zaczęłam szukać po sklepach internetowych prześcieradeł, bo domyślam się że będzie trzeba co chwila wymieniać, jak się małemu uleje lub poleje. W kompecie pościeli było zwykłe bawełniane, a znalazłam w sklepach frotte. Które lepsze: frottowe czy bawełniane? Chciałabym aby oddychało.
dariuszka - my mamy frotte, mały spał na nim nawet w te mega upały i nigdy nie byl spocony itd
ja zdecydowanie polecam frote
przedewszystkim jak kładzie się dziecko to nie ma uczucia chłodu na początku, są bardzo wygodne bo zazwyczaj na gumce ![]()
Problemów z wyprawką nie miałam od czego są nasze doświadczone mamy a Nicola jest mega szczęśliwa że ma taką wspaniałą mamę i babcie
Bardzo dziękuję za podpowiedzi:-) Co ja bym bez was zrobiła. To śmigam do sklepu internetowego i kupuję. Najpierw kupię na próbę ze dwa, by sprawdzić czy będą pasować do kołyskowego materacyka, skoro to innej firmy - różnie bywa.
Ile warto mieć takich prześcieradełek tak aby potem nie dokupywać (mały pewnie będzie spał w niej 3 miesiące, a potem hops do łóżeczka)?
Dariuszka ja mam bawełniane i frotte. Obie wersje świetnie się sprawdzają. Możesz kupić dwa różne.
Ja mam dwa prześcieradełka frotte, jednego używamy a drugie jest na zmianę. Są bardzo praktyczne!
A szare mydło na co Ci?
Mi np.endokrynolog polecił myć synka szarym mydłem z powodu alergii.
Moja mama zawsze mawiała “nakupował jak głupi szarego mydła” czyli dużo:-)) I o to mi tu chodziło A na marginesie: kupuję mydło biały jeleń i piorę w nim bieliznę bo jestem alegrikiem i w proszkach i płynach nie mogę.