Wyprawka dla niemowlaka – sprawdź co przyda się Twojemu maleństwu

no ale marzenkak2402 co jesli np moj syn nie mial smoczka i nie chce juz miec…bo ma smoczek ale jako zabawke do rzucania wie ze to jest do buzi ale dłuzej niz kilka sekund go nie ponosi:)…

u mojego synka smoczek (termometr) by się nie sprawdził, co do wody marimer - może być zwykła sól fizjologiczna (z tym że otwarta ampułka nie powinna być używana dłużej niż dobę)

Jak dla mnie rewelacją jest przewijak, choć nie wszyscy są do niego przekonani. A jeżeli mogę doradzić-bardzo dobrze sprawdzają się półśpiochy u maluchów, zwłaszcza tych, które często ulewają-przebieracie tylko kaftanik, a nie kaftanik i śpiochy.

Kajaemilia a czym czyścicie/osuszacie uszka?

Co do przewijaka - ja już raz pokazywałam jaki mamy - dla mnie to jest najlepszy zakup jaki zrobiłam i nie wyobrażam sobie żebym miała sie bez niego obejść…

lady - choćby koniuszkiem tetrowej pieluszki, ale tak na prawdę nie trzeba nic w tych małych uszkach robić, woskowina się osusza i sama odpada
2. nie wyobrażam sobie życia bez przewijaka :wink:

nasz przewijak już dawno poszadł do lamusa. teraz przy przebieraniu gonie małego po pok.

Co do przewijaka to można się bez niego obyć, jest przydatny tylko z początku przy bardzo małym dziecku, a potem można go zastąpić ceratkami i matkami do przewijania, są bardzo praktyczne i nie zajmują dużo miejsca.

Kajaemilia ma racje ja tez nakupowałam wacików okrągłych i w płatkach i wacików na patyczkach…tych zagrubionych dla dzieci…ale polowa byla nie przydatna…małemu nie czyszczę uszek…wacikami bo dokładnie Kajaemilia woskowina sama odpada:)…i uszko jest czyste:) ale na pewno te waciki w płatkach sa bardzo pomocne…do mycia oczek…buzi łapek… ogólnie bardzo pomocne

Nam laryngolog pokazał jak to zrobic i uzywam patyczków, bo tak mi wygodniej… A bez przewijaka też nie wyobrażam sobie zycia mimo że Gwiazda kończy niedługo rok - tak więc bardzo malutka juz nie jest:)

Oska - kup, nie będziesz żałować, na pewno się przyda na początek. jest wygodnie, nie trzeba się schylać (a pierwszy tydzień po porodzie mnie strasznie bolał kręgosłup)

ja poużywałam przewijaka pare razy,malego wygodniej mi na łózku przewinąć itd…potem jak juz musze go przewinąć w ekstremalnych warunkach az tak nie marudzi bo nie szuka swojego przewijaka:)

Moja jest nauczona na przewijaku od urodzenia a mimo to daje się ładnie przebierać gdy jesteśmy przykładowo u moich rodziców… Nie szuka przewijaka tylko pozwala zmienic pieluche na łózku… Co jest dla mnie ciężkie, bo mam chore plecy;) Dlatego nie wyobrażam sobie używania łózka na stałe:)

Hmm…uważam,że ta ilość body jest za mała… jak dziecku wyleci raz czy drugi raz bokiem to zostają jedne body… a jak mam pusta pralkę to mam specjalnie ją włączać po to aby wyprać dwie pary body? a potem czekać aż wyschnie? u mnie by się to nie sprawdziło, wole poświęcać swój wolny czas dla dziecka niż na pranie, suszenie ,prasowanie i układanie…przecież mogę to zrobić w wolnym czasie a nie na przymus bo za chwile nie bede miala w co dziecko ubrac…

przewijak jest ok ale to do 4 msc ja tak używałam co bym mogła poradzić to karuzelka nie nakrecana moje dzieci już się uspokajały a melodyjka się kończyła musiałam nakręcać i tak w kółko

Dajcie spokój, moja córcia w poniedziałek kończy rok… I nadal używamy przewijaka - chyba żadna normalna mama nie zostawi na przewijaku dziecka bez opieki więc gdzie tu większe niebezpieczeństwo niż przy np. zabawie? Każdy musi sam zdecydować co dla niego dobre. Córcia Moniki - Amelka tez jest już dużą dziewczynką, a Monika również chwali sobie przewijak więc nie generalizujmy!

tych bodziaków to troszkę za mało bo swieżo upieczona mama nie ma wprawy w zakładaniu pieluszek i często dzidziuś przesikuje na zewnątrz

Co do przeijaków… Mój synek ma już dwa latka i uczymy się korzystać z nocniczka ale przewijak jest też jeszcze czasami używany.

Osobiście uważam,ze do pielęgnacji pępka dobry jest środek w sprayu.u nas sprawdził się w 100% i pępuszek szybciutko odpadł.

ja wolałam na początku kupować uniwersalne ubranka i myślę, że to dobry sposób

My używaliśmy do pępka gazików Leko nasączonych spirytusem. Dla mnie rewelacja!
W kwestii ubranek… Nie kupowałam, dopóki nie byłam pewna w 100%, że z dzieckiem jest wszystko dobrze… Nie chodziło o przesądy, a o strach przed tym by znów nie musieć patrzeć na ubranka, które się nie przydadzą, których nikt nie założy…
A jak już zaczęłam kupować - wiedziałam że mają być dla dziewczynki… Z tym że, tak jak mówiłam: kupiłam dużo więcej niż jest na tej liście - i nie żałuję, bo mogłam sobie pozwolić na spokój w syt. gdy dziecko ulało, zwymiotowało czy “przekupkało” pieluchę:)