Mi się bardzo podobają kosze Mojżesza, aczkolwiek nie chciałam w niego inwestować, bo to jednak spory wydatek, a przydatny zaledwie przez kilka pierwszych mcy. Są o tyle wygodne, że można je postawić wszędzie gdzie się akurat jest z uwagi na niewielki gabaryt. Łóżeczko natomiast posłuży dużo dłużej. Nie ukrywam, że gdybym miała większy budżet na wyprawkę to pokusiłabyn się na takie cudeńko:)
Mi kołyski bardzo się podobają, także niewykluczone, że jeszcze zdecyduję się na taki zakup.
No i mamy łóżeczko :))) i bardzo mi się podoba, a do tej pory nic nie mogłam znaleźć. I cena genialna tylko 40 zł :))) kupię farbę ekologiczną i mąż je odświeży.
Dziewczyna od której kupowałam łóżeczko pokazała mi wanienke z Ikea - rzeczywiście jest świetna i wieksza niż myślałam
teraz dla swojej 2,5 letniej córeczki leje do niej wodę i traktuje jako basenik na podwórko :))
Dla pierwszego dziecka miałam wszystko nowe kilka ciuszków dostałam …dla 2 córki miałam wszystko po pierwszej…a teraz dla synka wózek kupiłam używany ciuszki na poczatku nosił różowe bo dostałam od siostry a miałam mieć córke z czasem mu kupiłam nowe ciuszki …ja też nie chciałam wydawać duzo kasy na wózki foteliki jakies kosze bo juz mi sie nie przyda w przyszłosci ![]()
Ja mam tak pół na pół, zawsze marzyłam o kołysce dla dziecka, więc tu się uparłam i kupiłam nową dość drogą, wózek nowy, ale tu już nie szalałam, nie musiał być super designerski, byle był zwrotny i lekki, a łóżeczko miałam po rodzinie, to wymieniłam tylko materac, pościel, kręciołki. Fotelik też po rodzinie
Ubranka trochę sama, trochę dostałam, ale raczej polowałam na wyprzedaże, bo dzieci tak szybko rosną, że jedne body za 40 zł mogą mieć tylko na chwilę, także nie ma co przepłacać.
uważam, że warto uzywać używanych ubranek po znajomych, takie małe dzieci szybko wyrastaja i szybko plamią ubranka, więc szkoda pieniędzy. nie polecam karuzeli nad łóżeczko, wcale sie nie sprawdzają.
A nam fizjoterapeutka na warsztatach jak najbardziej polecała karuzelę do łóżeczka, tylko należy ją odpowiednio zamontować, tj. nie bezpośrednio nad główką, ale nad brzuszkiem dzieciątka (żeby patrzyło w prawidłową stronę) i początkowo dobrze rozwija ona zmysł wzroku. Oczywiście każdy maluszek jest inny i nie każdy zainteresuje się karuzelą. My dostaliśmy do testowania, więc chętnie z niej skorzystamy
Myślę tylko, żeby zamontować ją do łóżeczka po około miesiącu, żeby “nie stresować” nią na początku synka i ograniczyć mu bodźce zaraz po porodzie, a wprowadzać je stopniowo tak jak i wszystkie inne zabaweczki i grzechotki przy łóżeczku
Zabawki i wszelkie inne bodźce powinno się stopniowo dozować dziecku. Nie można od samego początku przesadzać z ilością zabawek itp., bo łatwo można przebodźcować dziecko. Poza tym pamiętajmy, że taki maluszek nie widzi tak ostro jak my, dlatego z karuzelką spokojnie można wstrzymać się i nie wieszać jej od razu po powrocie ze szpitala z noworodkiem.
My zamontowaliśmy naszą karuzelkę na początku tego tygodnia (synek ma 6 tygodni) i chyba dobrze wybraliśmy porę, bo mały fajnie się nię interesuje - ogląda zwierzątka, słucha melodyjek i śledzi jej ruch wzrokiem. Mamy (podobnie jak Iza) karuzelkę firmy Canpol Forest Friends, którą dostaliśmy do testowania i muszę Wam powiedzieć, że jest naprawdę świetna! Jestem z niej bardzo zadowolona ![]()
Odnośnie wyprawki dodam jeszcze, że taraz, gdy Maluszek jest już na świecie, nieco żaluję, że jednak nie zdecydowałam się na kołyskę lub dostawkę. Oba mebelki można przystawić do łóżka rodziców, co na pewno w nocy sprawiałoby, że ja czułabym się bardziej komfortowo. Teraz nasłuchuję czy maluszek oddycha, czy wszystko u niego ok i często do niego zaglądam.
Mama_Ola dzieki za informację o kołysce, bo mamy szansę dostać od kuzynki i się zastanawiałam, ale skoro piszesz, że warto to od razu do niej dzwonię.
Odnośnie karuzeli to gdzieś ostatnio czytałam, że najlepiej montować ją właśnie około 6 tygodnia i na wysokości brzuszka a nie nad samą główką.
U nas trochę kupiliśmy rzeczy używanych, trochę nowych, a trochę dostaliśmy po potomku mojego brata
Uważam, że jeśli gdzieś na czymś można zaoszczędzić to czemu nie. Też na początku chciałam mieć wszystko nowiuśkie, ale jak później przyszło do kupowania to pomyśleliśmy, że np taki bujaczek czy huśtaweczka za kupę kasy może w ogóle dziecku nie odpowiadać i wcale może z niej nie skorzystać. No i z biegiem czasu okazało się, że mieliśmy rację. Kupiliśmy jeszcze przed porodem bujaczek/huśtawkę za 30 zł używaną wartości ok. 300zł. Fakt, była trochę zniszczona, ale po umyciu i wypraniu wszystko działa jak należy. Tylko jest jedno ALE - córka nie lubi się bujać
tak wiec owy bujaczek wylądował u dziadków i służy jako bardziej fotelik, w który wkładam córkę kiedy nie śpi i chce z nami trochę posiedzieć.
Tak więc jestem za kupowaniem części nowych rzeczy, ale oczywiście wszystko z głową! ![]()
Polecam wózki z firmy Venicci są bardzo ładne a za razem praktyczne, maja wiele zalet gdzie innym brakuje, mi się spodobał od razu. Gondolka bardzo duża z regulowanym zagłówkiem, wszystko staranie wykończone, materiały wodoodporne. Rama jest bardzo solidna i łatwa w obsłudze. Rączka bardzo staranie obszyta i wyregulowana, Cała rama łatwa w składaniu. Materiały bardzo bardzo miłe w dotyku i łatwe w czyszczeniu ![]()
Polecam te wózki
Mama Ola ja mialam łóżeczko kupione z chyba 100zl razem z pościelą od siostry meza z poprzedniego syna jej meza…ale to lozeczko mialo ok. 7Lat także jak synek podrosl i juz umiał wstawać i trzymal siel łóżeczka i bujal a ja raz chciałam go wziąść przechyliam soe i łóżeczko sie zlamalo taki jeden szczebelek a bylo to potem nie bezpieczme dla synka, wózek mieliśmy za 100zl od meza siostry i fotelik za 50zl…potem jakojakos z niczego nie bylam zadowolona i raz byla sytuacja ze kazdy nam.chcial cos sprzedac za grosze, a maz sie na tym mie znal to dla niego byla okazja a tym bardZiej ze splacalismy w rodzinie pozyczke za polowe mieszkania ale co z tego ze tanio jak kazda rzecz sie psula…a teraz na drugie dziecko bedzie trzeba pokupic. Potem byla sytuacja ze meza siostra chciała sprzedać fotelik raki na większe dzieci i ze okazaj ze on kosztowal 500zl a nam sprzedaedaja za 200zl…powiedzialam mężowi ze mam doac kupować uzywek a dostał synek jakos od mojego taty 100zl to powiedzialam mu zeby dal te 200zl ja doloze ta 100i kupię synkowi nowy fotelik…a potem ra siostra sie obuzyla ze nie chcemy zrobić jej przyslugi i kupic od nich fotelik…a ze ona nam kiedys pozyczyla pieniądze…co ona ma.wszystko nowe i najdroższe a komus wciska uzywki…i zamowilam fotelik na emag teraz z caratero sport classik za chyba ok. 279Zl i mam nowy i jestem bardzo z niego zadowolona.
Jeśli chodzi o fotelik samochodowy to jeśli nie kupujemy go z pewnego źródła właśnie np od siostry i nie mamy pewności, że nie uczestniczył on w żadnej nawet najmniejszej kolizji. Jak dla mnie są rzeczy, które powinny być nowe. Nowy powinien być fotelik samochodowy, materac do łóżeczka. Już wózek czy samo łóżeczko może być używane.
Kasia_S zgodze się, że jest lista rzeczy, które powinny być nowe. Szczególnie te bezpośrednio używane przez naszego maluszka. Wiem, że niektórzy sprzedają nawet używane butelki, smoczki itp. Dla mnie to lekka przesada, ale jednak skoro ktoś to sprzedaje to i kupcy się znajdują. Ja osobiście nie kupiłabym równiez używanego laktatora od nieznajomej osoby. Wiem, że wszystko można dobrze wymyć itp, ale jakoś mnie to nie zachęca…
Ja po pierwszym dziecku wszystko rozdałam rodzinie, a teraz sama nie mam nic dla dziecka. Ubranka nowe, trochę siostra większe rozmiarówki oddała mi body, koszulki , kocyki mam od niej praktycznie nieużywane. Po synku mam kocyki w idealnym stanie, dostaliśmy tyle kocyków, że nawet jeden jest jeszcze zapakowany.
Wózek i łóżeczko chcę nowe. Przy pierwszym dziecku ze wzgl, na sytuację materialną nie stac mnie było na nowe, teraz chcę mieć chociaż dla drugiego dziecka tę wygodę.
Fotelik samochodowy musi być nowy, ze względów bezpieczeństwa. Kupowany od kogoś obcego, w idealnym stanie wcale nie świadczy o tym, że ktoś nie miał jakieś sytuacji na drodze, stłuczki czy wypadku…
Materac też powinien być nowy dla malucha. Ja pierwszy dostałam używany i szybko go wyrzuciłam. Byl odkształcony, zwykły piankowy a do tego wiadomo…dziecko parę razy zasiusiało. Od razu kupiłam nowy, bo nie wyobrażałam sobie mojego dziecka w takim materacu.
Ja jedynie co mialam używane dla synka to ubrania ale nie wszystkie.Tak to wszystko kupowalam nowe.Ale na drugie dziecko mialam pp pierwszym i nie musialam juz tyle kupować.Oczywiście wozel pp synku sprzedałam i teraz kupiłam dla corki.Łóżeczko zostało po synku wiec nie musialam kupować.Butelki nie kupiłabym uzywanej z takich rzeczy typu smoczek czy butelki musza byc nowe.Ubranka po synku sie trochę pozbylam i dalam kuzynke bo urodzila synka.Dla corki musialam troche ubranek kupic a troche tez dostaliśmy w prezentach jak ktos przyjdzie to zawsze ktos cos kupi.
ja podobnie przy pierwszym dziecku dostałam dużo rzeczy od szwagra i jego żony podgrzewacz, wanienke, przewijak, łóżeczko kupiliśmy - ale sosnowe teraz koniecznie chce białe - na razie kupiliśmy Kosz Mojżesza łóżeczko potem,
z synkiem wózek kupowaliśmy nowy ale już mi się nie podobał po 4 latach,
poza tym był niebieski a teraz będzie dziewczynka … wózek więc też sprzedaliśmy super że się udało
i zamierzam kupić nowy już mam na oku śliczny ![]()
no i na więcej mogę sobie rzeczy pozwolić takich które mi się podobają no na pewno z rozwagą i umiarem ale jednak mogę więcej niż z pierwszym maluszkiem
My mieliśmy wszystko nowe, w rodzinie bliższej nasza córa była pierwsza, wiec my sami i dziadkowie kupowali
Dla drugiego malucha wszystko już mam,bo wszystko zostało, wymienimy tylko materac w łóżeczku
I jeśli się okaże chłopcem no to sporo ubranek będzie do wymiany ![]()
My akurat kupowaliśmy sami wózek i łóżeczko
Kupiliśmy zestaw - nosidełko, wózek (głęboki) i spacerówkę firmy Bexa i jestem bardzo zadowolona z niego, to świetny zakup
Uznaliśmy że myślimy też o drugim i będzie jak znalazł ![]()