Zabieranie dzieci na imprezy okolicznościowe -tak czy nie?

Dobra ciol z niech sie przenierze , ale jakos z klasa , u mnie meza bratanek tez sie przebral , ale w koszulke polo białą i czarne spodnie . Nawet na zdjeciach grupowych jakby to wyglądało. Kazdy ubrany elegancko a tu czerwona dresowa plama :see_no_evil: ludzie nie maja wyczucia .
@Mamuska357 i pozniei pilnuje kazdy tylko nie rodzice :see_no_evil: dlatego ja jak chce sie bawic to dziecko bym zostawila u babci , terwz jeszvze mala jest za mala i nie bylo takiej sytuacji , ale wiem , ze zapewne nadejdzie.

1 polubienie

No tamto jest, każdy inaczej rozumie macierzyństwo. Ja zawsze jestem pod „wrażeniem” jak moja siostra co weekend albo jak tylko może to podrzuca jedno z dzieci do rodziców. Dopóki ja nie miałam swojego też oczekiwała że będę przychodzić i pomagać. Bo to dziwne ale ona uważa że pomoc jej to obowiązek a nie dobra wola …ehhh

1 polubienie

To moja szwagierka potrafi swoją starszą córkę 7lat na pół tygodnia oddać do dziadków i oni odprowadzają do szkoły i wgl xd
Dla mnie to to jest patologia. Ja rozumiem, że są sytuacje , gdzie rodzice gdzieś wychodzą albo na ferie czy wakacje, ale notorycznie to dla mnie trochę patologia.
I jeszcze ona potrafi powiedzieć, że musi od niej odpocząć, a ma jeszcze bliźniaki.

Moja corka np jechala do babci na tydzien ale to byly wakacje i lubiała tam jezdzic, z babcia chodzila na spacery, rolki itp ale nigdy nie mowilam ze ja oddaje żeby odpoczac

1 polubienie

No też właśnie wakacje czy ferie to co innego.
Ale ja raz spałam bez dzieci to dziwnie było xd
Jeszcze ze 2 razy wyjście na Sylwestra.
Jestem czasem zmęczona i mam dosyć, ale czegoś mi brakuje jak dzieci nie śpią w domu :stuck_out_tongue:

1 polubienie

Heh mam to samo czasami człowiek ma dosc ale jak np. Moja corka wlasnie jest u babci mowie do meza … cos za cicho w tym domu jakos tak dziwnie :sweat_smile::speak_no_evil:

1 polubienie

No to moja siostra jedna podrzuca a drugie zostawia. Ale potrafiła podrzucić jedno bo drugie było chore i się okazało u babci że też się pochorowało i noc była masakryczną dla mojej mamy bo mały pierwszy raz tam spał a przy chorobie to dziecko chce być przy mamie. I zamiast rano odebrać to dopiero po południu przyjechała.

W ogóle jak była przeziębiona to wysłała chłopa z dwójką maluchów do teściowej i on w środku nocy z 1,5 rocznym dzieckiem i 1 miesięcznym pojechał w zimie na tydzień do mamy swojej. Ja bym w życiu na to nie wpadła żeby takie maleństwa wywieść od siebie.

O nie no to faktycznie mega słabo

1 polubienie

Też tak mam jak nie ma na noc syna w domu , to taka pustkę czuję :face_holding_back_tears:

my zabieraliśmy syna jak gdzies szlismy. młodszego poki co nie bylo okazji
komunia pogrzeb wesele itd
liczymy sie z tym ze nie posiedzimy niewiadomo jak dlugo jak dawniej ale cos za cos :slight_smile:

1 polubienie

To chyba wszyscy czujemy coś takiego , tak już mamy mamusię

2 polubienia

Jedyną imprezą na której nie było synka było wesele. Na wszystkie pozostałe go zabieram :smiling_face:

1 polubienie

Hejka. My zazwyczaj wszędzie zabieramy ze soba dzieci. Jeśli wiemy że impreza będzie trwała długo to albo zawozimy dzieci do babci na noc, albo wychodzimy szybciej. Dla mnie zawsze była najważniejsza rutyna. Jeśli moje dziecko jest nauczone że koło 19 jest kąpiel, karmienie i usypianie to tego się trzymam. Nawet jeśli są jakieś imprezy. Wiele razy byłam wyśmiewana z tego powodu ale totalnie mnie to nie obchodziło. Wolałam wyjść i w spokoju zrobić dzieciom ich rutynę i mieć spokojną noc niż siedzieć dłużej na imprezie żeby tylko nikt nie komentował a później „męczyć „ się w nocy.

To my też zawsze syna zabieramy teraz i ostatnio i córcia z nami była już

Ja teraz nir rozstaje sie z mala wlasciwie , bo mamy czas totalnej mamozy no i jest za mala i by mi serduszko peklo :see_no_evil: nawet dzisiaj chciala ja ciocia na spacer zabrac to ansolutnie nie sama , nawet na 15 minut .
Na takie wyskoku musza jeszcze poczekac :see_no_evil:

Oo i do której wytrzymała?

Pamiętam jak kuzynką męża robiła bez dzieci, to się bałam reakcji od tych co mają dużo dzieci :smile: i dla mnie wtedy to było spoko. Ale właśnie teraz będziemy znowu tak zaproszeni i trochę słabo, bo nie mam co zrobić z tymi dzieciakami :smile: ale z nimi to też nie byłoby zabawy. Byliśmy w sobotę na urodzinach takich bardziej hucznych, to po 2 godzinach wróciliśmy bo już było tak głośno i za stołem siedziałam 10 minut.

1 polubienie

Hehe masakra. Mój 4 miesięczny syn całą imprezę był w koszuli i jeansach :crazy_face:

Do samego końca w słuchawkach spała we wózku :smile:

Jestem tego samego zdania.

W zeszłym roku mój mały po zmianie czas się przestawił i zamiast iść spać o 18-19 to chodził 17-18 i była dyskusja ze strony mamy i siostry bo robili Wigilię o 17 i że muszę być i w ogóle a ja mówię że nie będę przestawiać dziecka bo akurat muszą zrobić Wigilię o 17. Ile było gadania że nie mam życia że wcześniej kładę, jak mogę nie być, jak mogę buc w tym samym mieście i nie przyjść. Nienawidzę takiego gadania. Siostra zaczęła ze jej dzieci to idą późno bo ona je tak uczy że śpią w gościach jak trzeba….a co mnie interesuje jak ona chowa, dla mnie maluch jest najważniejszy i się dostosowuje do nie go a nie jego do wszystkich …. I stale są takie gadki…… Może moja siostra stawia siebie i swoje sprawy nad dzieci ale ja tak nie mam i nie będę mieć.

1 polubienie