Zabieranie dzieci na imprezy okolicznościowe -tak czy nie?

No właśnie też czasem nie ma z kim tych dzieci zostawić:( ale tak jak pisze @Mamuska357 nikt też nie ma prawa mówić o tym jak ktoś wychowuje, bo to każdego indywidualna sprawa

1 polubienie

To zawsze tak jest , dopoki sie nie ma swpjego to sie inaczej na to patrzy , ale jak mala bedzie troche starsza i dostaniemy zaproszenie to o ile bedziemy chcieli isc w ogole to mala podskoczy na wakajki u babci . Ja bede miala spokojna glowe i mlodzi . Chociaz tak szczerze to poszuralabym nozka na jakimś weselu :sweat_smile::drooling_face:

1 polubienie

Tak samo uwielbiam jak mi mówią jak mam uczyć jeść dziecko w krzesełko albo uczyć odkładać na drzemkach do łóżeczka. Mówię że jak odłożę to się budzi, jeszcze mam czas by go przyzwyczajać inaczej …… to nie …… wszyscy najmądrzejsi

1 polubienie

Ooo i fajnie, chociaż mogłaś ją mieć przy sobie i też skorzystać z imprezy :wink:

Tez mnie denerwuje takie gadanie jak powinnam robić, a już najgorzej jest jak synek jest zmęczony o chce spać (zasypia sam w łóżeczku) i mówię żeby nie podchodzić bo się rozbudzi to oczywiście nie słuchają i podchodzą … a synek od razu się rozbudza a później siedenerwije bo usnąć nie może
U mnie synek był bezproblemowy w gościach tak do 2,5 miesiąca, spał w swoich godzinach drzemki itd a teraz nie ma opcji że uśnie, bo jest zbyt ciekawy świata. Jak będę planowała odwiedziny u kogoś to w godzinach drzemki obowiązkowo będę wychodziła na spacer bo później w nocy synek odreagowuje brak drzemek w dzień :frowning:

1 polubienie

No a mój mały zawsze drzemki mają na mnie bo jestem mama KP i ja tak planuję wyjścia żeby były już po drzemkach. Mój z kolei nie lubi spać na dworze. Jeszcze jak był mały to się zdarzało a teraz w ogóle praktycznie nie. Za bardzo ciekawy świata

To mnie drażniło że goście się nie dostosowują do drzemkę. Czasem mam przyjeżdżała i tak wypadało że musiałam go obudzić bo każde przełożenie do łóżeczka na drzemce go budzi a trzeba był otworzyć żeby nie stała pod klatką.

1 polubienie

O nieeee :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth: chyba bym się wściekła za takie zachowania. Wiadomo, że to dzieci, ale po to się kilka lat przygotowuje do tego dnia, żeby było pięknie, jak sobie marzymy a nie żeby właśnie w moment, za to że rodzice nie dopilnowują swoich dzieci były takie akcje​:face_with_peeking_eye::woman_shrugging:t2:
My również nie prosiliśmy dzieci, wyjątkiem były najbliższe dzieciaki z rodziny, czyli ciotecznego rodzeństwa, dosłownie kilkoro maluszków, poza tym znajomych czy jakichś dalszych kuzynów, pisaliśmy właśnie w zaproszeniach że tylko oni, niektórzy dopytywali jesczcze o dzieci, ale w sumie nie było sytuacji że ktoś się o to obraził i nie przyszedł za to itd. :wink:

1 polubienie

Ja bardzo chciałam wesele bez dzieci, ale na przykład nie wyobrażałam sobie wesela bez dzieciakow mojego rodzeństwa. A byłam pewna że jak zaproszę dalszą rodzinę od strony męża bez dzieci to nie poprzychodzą wcale bo już ich dobrze znam

Tak to rozumiem, dzieci rodzeństwa właśnie u mnie były, natomiast pozostałe dalsze, już nie, ale w sumie nie spodziewałam się jakichś fochow itd, a jak Ty wiedziałas że tam zaraz “wjedzie” obraza, to też inna sprawa :wink:

Ja ogólnie też nie chciałam dzieciaków na weselu ale jak ktoś powiedział że przyjdzie z nimi to nie miała też nic przeciwko. W zaproszeniu dzieciaków nie umieszczałam

Na nasz ślub zapraszaliśmy wyłącznie osoby dorosłe, bez dzieci. Ku naszemu zaskoczeniu goście bardzo pozytywnie na to zareagowali – wielu z nich mówiło, że to dla nich miła okazja, żeby wyjść z domu i pobawić się tylko we dwoje lub w gronie dorosłych. Zrobiliśmy tylko jeden wyjątek – dla rocznego wnuka mojego chrzestnego. Był z nami jedynie podczas obiadu, do momentu aż przyjechali po niego drudzy dziadkowie. Nasze wesele odbywało się w środku tygodnia, a oni kończyli pracę później, więc takie rozwiązanie było dla wszystkich najwygodniejsze.

Razem z mężem uważamy, że wesela, na których jest alkohol, głośna muzyka i zabawa do późnych godzin, nie są do końca odpowiednim miejscem dla małych dzieci. Dlatego zdecydowaliśmy się na formę przyjęcia tylko dla dorosłych.

Osobiście uważam, że są inne uroczystości rodzinne – takie jak komunie, chrzciny czy urodziny – które bardziej naturalnie są organizowane z myślą o dzieciach i to one są wtedy w centrum uwagi. Takie spotkania zwykle odbywają się wcześniej, mają spokojniejszy charakter i są bardziej dopasowane do najmłodszych :heart::teddy_bear:

2 polubienia

Wesele jest dla pary młodej a nie dla gości, i o tym trzeba pamiętać. To para młoda ma się wybawić i dobrze spędzać czas.

Ja osobiście nie jestem przeciwna dzieciom na weselu pod warunkiem że osoby które z nimi przychodzą są za nie odpowiedzialni i ich pilnują a nie dzieci latają samopas.

Jak nie miałam bobasa to też chętnie czas spędzałam w hotelach na wakacjach czy restauracjach bez nich i uważam że to jest ok i fajnie że są takie miejsca. Każdy ma prawo do odrobiny spokoju i spędzania czasu tak jak chce.

1 polubienie

Ja też, teraz jak tak siedzę w domu, to już wyczekuje tego wesela haha

1 polubienie

Ja z jednej strony nie wyobrażam sobie iść na weselu z kilkumiesięcznym dzieckiem, bo jak? Ciągle ja lub mąż musielibyśmy siedzieć przy wózku i pilnować bo jednak na weselu nie wyobrażam sobie spuszczenia na chwile synka z oczu - jednak są tam pijani goście. Z drugiej strony też nie wyobrażam sobie dać synka pod opiekę - nawet rodzicom czy teściom, bo jednak taki maluszek potrzebuje rodziców. Więc ja pewnie jakbym miała zaproszenie to poszłabym z synkiem i mężem na ślub a wesele sobie odpuściła

1 polubienie

My robilismy wesele bez dzieci (polowa rodziny sie obrazila i nie przyszła :face_with_hand_over_mouth:)

Teraz dostalam zaproszenie z bombelkami ale szczerze nie wiem co robic bo córka bedzie miala 5 miesiecy… ani ją zabrać ani oddac pod opieke tesciowej :woman_shrugging:t3:

1 polubienie

Ojj no to też jest zagwozdka, z takim małym bambikiem :face_with_peeking_eye::teddy_bear:

No właśnie to jest to. Nie wyobrażamy sobie takie maleństwo zostawić pod opieką kogoś…. Do tej pory nie mogę zrozumieć i pojąć jak moja siostra mogła wysłać miesięcznika do babci że swoim facetem. Wiem że on jest ojcem ale ja bym nie dała rady wytrzymać nie wiedząc czy jest odpowiednio pielęgnowany i przytulany.

@Efektdomi ja zawsze podejmuje decyzję a przede wszystkim staram się podejmować tak by była to decyzja najlepsza dla malucha. Ja pewnie jak bym miała zaproszenie na wesele to zależy od kogo. Jesli by mi zależało to bym poszła na ślub i tyle. Ewentualnie jeszcze obiad. Jak nie był by to nikt bliski to bym odpuściła.
Trzeba też pamiętać że takie maleństwo jeszcze nie ma dobrze rozwiniętej odporności i rodzina czy bliscy ktorzy będą się pochwalić czy chcieli nosić mogą go zarazić. No i to przebodźcowanie też nie jest najlepsze.

Niby dla pary młodej, ale dla nas własne wesele było męczące i stresujące :rofl::rofl::rofl: go chwila coś ktoś chciał… jeszcze „główna” kelnerka mnie wkurzyła, bo nie chciałam winietek i musiała przestawić 1 talerz i skomentowała, że ona mówiła, że jak winietek nie bd to bd bałagan. Tylko, że nic jej do tego skoro ja tak chciałam. Ja nie wiem kiedyś ludzie bez winietek umieli siadać, a teraz problemy

No tak to prawda że jest trochę stresu bo jednak wszystko musisz samemu dopilnować i podejmować decyzje na bieżącą bo wykończ to twoi goście o trzeba zadbać o nich. W końcu jesteś organizatorem więc ty trzymasz piecze nad wszystkim

Oo dawno nie spotkałam kogoś kto nie miał winietek . Ja brałam ślub w 2022 roku, wesele na 100 osób i też nie chciałam winietek . Mieliśmy trzy długie stoły i tylko po szampanie zapowiedzieli, że rodzina x na prawo , rodzina y na lewo, a znajomi i przyjaciele na środkowy stół . I każdy miał miejsce po chwili , nie było zamieszania, ja nie miałam kłopotu ani pretensji kto gdzie siedzi . Oczywiście sala nam odradzała i mówili, że jesteśmy pierwsi od lat bez winietek. :rofl:

1 polubienie