Oj ja uwielbiałam w zoologicznym na myszy patrzeć. Bo mi rodzice kupić nie chcieli niestety, tylko chomik był. Poza tym psy i koty.
MamaEm to miałaś cały wachlarz :D wszystko przerobione.
Anisss widzisz dobry sposób, chomik złapany. Ja mojego rzadko wypuszczałam a jak już to po nim można było zaobserwować kiedy dość. Jak zaczynał przyspieszać to był znak że czas do klatki :D
Zołza mama o fuj hehe najgorsze gryzonie ble
Ja nie mogłabym spać jakby gdzieś to w domu było
MałaZołza mieszkamy na wsi, to zawsze jakoś łatwiej i byłyśmy przywiązane do zwierząt.. jednak to był obowiązek jak na to patrzę z biegiem czasu i dziwię się, że rodzice się nam godzili na wszystko, ale pewnie wierciałyśmy dziurę w brzuchu:D
U mnie tylko na chomika się zgodzili raz :D wizje miałam różne ale mi wybijali z głowy i może dobrze :D
Moja kuzynka miała papugi, zawsze minimum po 2. Moja mama kiedyś właśnie 2 uśmierciła bo w kuchni z ciocią rozmawiała i nagle wrzasnęła na nie jak za głośno były. A one zawał...
Mała Zołza to niezła akcja:D
Nasze papugi byly fajne pierwsze co miałyśmy, bo były oswojone, siedziały nam na ramieniu można było je głaskac, następne już takie nie były...
Gdy mieliśmy z bratem
Po kilka lat to umyśleliśmy sobie papugę właśnie wtedy dowiedziałam się że chyba mam uczulenie bo po prostu przy tej papudze nie mogłam za bardzo oddychać brałam taki głęboki oddech i tak dziwnie wzdychał am koniec końców skończyło się na tym że papuga musiała wylądować najpierw na ganku później poszła do kotłowni i tam klatka wiedziała na ścianie bo tam miała ciepło a musiała być odizolowana od kota który często tam wchodził i spał na piecu
Zolzamala i dwie na raz padły? W szoku jestem, że można tak niechcący uśmiercić zwierzątko
Rozanet u nas właśnie została samica i jak dokupowaliśmy samca to po jakimś czasie zawsze zdychał, nie mógł się z nią dogadać...
poważnie krzykiem można zabić ptaszki :D łoo jacie dobre
Ja się na papugach nie znam, więc nie wiem czy tak można, na miejscu mnie nie było. Ale mama po prostu rozmawiała z ciocia, one skrzeczały, więc ryknęła na nie żeby się uciszyły no i padły. Może im coś już było wcześniej?
Myślę, że mogły się przestraszyć i dostać ataku serca... w końcu to są małe ptaszki
Niektore zwierzatka sa bardzo wrazliwe wlasnie tak jak w przypadku tych papuzek, kiedys ogladałam filmiki na you tube o baranach sa jakies barany ktore jak sie wystraszy to padaja;) ale potem wstaja;)
U mnie w domu zawsze byly zwierzaki ale zawsze my musielismy o nie dbac jak pies to spacery do nas nalezaly jak chomik myszki swinka morska to tez zadanie ze sprzataniem nasze ;)
Powiem wam ze mama nas takim sposobem uczyla odpowiedzialnosci za te zwierzaki nigdy nie sprzatala po papugach czy po chomiku owszem psu kawalek kielbasy dala ;) jak wyzebral ;) ale to nasze bylo zadanie wyjsc z psem czy zmieniac mu wode w misce no i jeszcze jedno zwierzaki mielismy w wieku juz szkolnym wiec bylismy starsi;)
My jak mieszkaliśmy w de chwilę u brata oni mają papugi to była tragedia były w pokoju gdzie spaliśmy to w dzień spały a w nocy skrzeczaly i nie dało się ich przestawić
Ojej to straszne ale może z strachu tak się stało
U mnie w zarówno w pierwszej jak i w drugiej ciąży jedna z pierwszych zachcianek była Cola, której na co dzień nie pije, bo niezbyt lubię. Mąż od razu mówił, że jest coś na rzeczy �
ja nie miałam żadnych zachcianek na początku ciąży. do tej pory ich nie mam. Jem to co lubie i na co mam ochote ale tak żeby mi się chciało np. ogórków z lodami to nie miałam :P
Ja też czasami lubiłam się napić takiej zimnej coli gazowanej
Ja cały czas miałam ochotę na fast food