Zamrażanie mleka

Zmieniony smak, może po prostu mu nie podszedł i tyle :sweat_smile:

Mam nadzieję że nie będę potrzebowała tych mrożonek, ale wolałam mieć w zapasie :face_with_hand_over_mouth: wiadomo że chciałabym żeby moja córcia piła moje mleko, ale jak będzie kryzys to tak jak mówisz, trzeba będzie dać mm i już :woman_shrugging:t2::blush:

Ja jestem KP ale mrozilam nadmiar na zapas. I z racjo tego, ze wrocilam wczesnie do pracy i zostawiam maluszka z babcią musze mu zostawiac porcje mleka to kiedys wyciagnelam mrozone i neistety dzidzia nie chciala jeść. W szkole rodzenia mowili, ze mleko mrozone zmienia smak i nie wszytskie maluszki chcą go jeść. Moje mleko natomiast wygladalo i pachniało calkiem normalnie. Nie zauwazylam zebu cos bylo nie tak z nim, chodzilo tylko o ten smak ktory nie spadowal maluszkowi.

Każdy maluszek jest inny więc czasem warto po prostu sprawdzić jak reaguje na mrożonki bo może czasem nie warto ich robić skoro później nie chce ich jeść :roll_eyes:

Ja też lepiej się nawet czułam jak mniala coś zamrożone na czarna godzinę często zdarzały mi się spadki laktacji

Ja przechowywałam max półtora miesiąca później albo wlewałam do kąpieli albo wylewałam z wielkim bólem serca jeżeli coś mi nie pasowało

Moim zdaniem smakuje inaczej, ale do tej pory nie miałam problemu żeby córka nie wypiła “bo mrożone”

Mleko robi się żółte po rozmrożeniu, ma delikatnie mydlany zapach ale w smaku jest w porządku. Ostatnio rozmroziłam całą szufladę jak miałam kryzys laktacyjny i dziecko wypiło i totalnie nic mu nie było.
Także może wyglądać i pachnieć inaczej, ale wciąż jest to wartościowe mleczko i można je podawać :slight_smile:

2 polubienia

Dokładnie tak. Fajtyima inny zapach i wygląd ale jak na normalnym mleku robi się tłuszcz na górze :grin:

Mi totalnie nie smakuje mleko po rozmrożeniu :see_no_evil: aż się dziwię że córka to je :rofl:

Haha ja kosztowalam swoje mleko i mleko modyfikowane.
Założyłam sobie, że będę mamą KPI pół roku i koniec bo mnie to wykończy, ale jak sobie pomyślę, że za 2 miesiace mam przestać dawać moje pyszne mleczko na rzecz modyfikowanego to mi smutno. Chyba pociągne KPI do roku :rofl:

Ja podziwiam mamy kpi, dla mnie to zbyt pracochłonne :sweat_smile:

Już teraz na szczęście wystarcza mi odciąganie mleka 4 razy na dobę, więc nie ma tragedii.
Duży plus jest taki, że w nocy synek łapie pierś, więc nie muszę w nocy odciągać mleka, ale jak tylko wstanie słońce albo zrobi się jasno to dziecko zaczyna wariować i muszę lecieć po butelkę :rofl:
Ale fakt, czasami ciężko to ogarnąć. Na każde dłuższe wyjścia muszę zabierać torbę termiczną, wkłady, laktatory, pojemniki na mleko i butelki :sweat_smile:

Ja dlatego się cieszę że karmię po prostu piersią, odciągam i butlę daję jak trzeba :see_no_evil:

No dobrze że butle wgl chce

Ja teraz ściągam jeszcze po karmieniu żeby rozkręcić jakoś lepiej laktację

Super, jak masz możliwość dodatkowo w ciągu dnia to też na pewno pobudzi:)

Tylko mam wrażenie że tam już nic nie ma :confused:

Nawet jak ściągniesz po 10ml to piersi będą pobudzone i będą próbowały to nadrobić :slight_smile:
A kontaktowałaś się z poradnią laktacyjna? Zwykle szpital w którym rodzisz oferują taką poradę to może by Ci pomogli to jakoś zaplanować

2 polubienia

Hmm w sumie to nie pomyślałam o tym . Musiałabym zadzwonić tam i zapytać