Zawieszka do smoczka

Ja koralikową z imieniem zażyczyłam sobie dla starszego syna i powiem Wam, że mega niepraktyczna. Okropnie ciężka. Plus syn wtedy w buzi miał ciągle ten klips z niej w był duży i okrągły. Zdarł z niego raz dwa cały nadruk ale to akurat mało ważne. Wielkość była taka, se gdyby oderwał to nie byłoby ciekawie. A do buzi go wsadzał tak na styk, więc się baliśmy. Rzadko z niej korzystaliśmy i wylądowała w pudełku z pamiątkami. Rozerwanie koralików to druga sprawa niebezpieczna.

Obecnie mamy łańcuszek z Canpol babies też jeszcze po pierwszym synu, no i tasiemkę z Lovi i obie te rzeczy sprawdzają się rewelacyjnie bo są lekkie. Tasiemki z Lovi mają świetne wzory.

My akurat od kilku dni mamy spacerówkę w użyciu więc na wyjścia już musimy mieć coś dopięte.

Ja zawsze myślałam, że takie zawieszki to bardziej na spacer się zabiera niz do spania. Bo niby po co to dziecku jak śpi? 

Tak czy siak my nie korzystaliśmy z tego i korzystać już nie będziemy bo dziecko już zrezygnowało że smoczka :) 

U nas nie ma opcji żeby spala bez zawieszki bo jak się przebudzi w nocy i nie może znaleźć cumla to jest placz i rozpacz

U nas na noc przeważnie zasypia z cumlem potem w trakcie spania wyplujr no to wiadomo potem już mu nie daje chyba ze sam się przebudzi i szuka to albo znajdzie gdzies kolo siebie albo ja mam rezerwowy zawsze na oparciu łóżka zeby od razu mu dac i za bardzo się nie rozbudzil

O takich samorozpuszczalnych zawieszkach również pierwsze słyszę 

My mamy i  z koralikami i z canpol z lancuszkiem i 2 z lovi tasiemki chociaz jedna nam gdzies ostatnio zaginęła w akcji musze poszukać gdzie ona jest ja te z lovi normalnie w pralce piore jak sie juz materiał za mocno zabrudzi

Do spania z zawieszką bo jak już jest smoczek przymocowany to się nie ściąga specjalnie do spania. Jak dziecko już dobrze zaśnie to też smoczek wypluwa i ląduje gdzieś pod główka czy plecakami a z zawieszką już nie.

MamaŁobuziaków dokładnie, jeszcze jak jest w łóżeczku to bez problemu, ale mój ostatnio często ląduje na podłodze właśnie...

U nas też spada na podłogę 

Ja ostatnio nie wzięłam na spacer tasiemki tzn mąż i już wrócili bez smoczka. Dla mnie obowiązkowo na spacer tasiemka, ale ja jak dziecko było małe miałam do spania też. On się co chwilę budził i darł tak, że ten smoczek wypluwał tak wiedziałam, że jest tam gdzieś blisko przy śpiworku i jak wyrzucał to nie musiałam co minutę zbierać z ziemi, a wstał często w tych pierwszych miesiącach życia

Potem mnie tu dziewczyny nastraszyły, że się udusi tasiemką i przestałam dawać. Z tym, że teraz przy łózku mam chyba 3 smoczki na noc bo ciągle wyrzuca i nie umiem znaleźć , a bez nich jest katorga ..nie uśpię jak się obudzi musi go szybko dostać 

Ja jedynie do wózka (do spacerówki), do lekarza i do wyjścia do kogoś zakładam tasiemkę. Do gondoli nie było potrzeby a do spania też nie dawałam bo w domu po prostu zawsze ta zawieszka gdzieś na boku odłożona i nie używamy jej, więc nam nie przyszło na myśl. Też mamy zapasowe smoczki w łóżeczku i jak nagle trzeba to czasem sięgam zaraz do tych kolejnych a potem szukam pierwszego.

Ja właśnie jej używałam na spacerach, u lekarza, jak gdzieś jechaliśmy żeby nie szukać i ż rzeby eby nie spadł gdzieś 

Ja już mam ten warkocz na jednej ze stron, to smoczek jak ląduje to wprost do naszego łóżka:D

o to masz dobrze 

MamaEm przynajmniej wiesz gdzie szukać  hehhe

U mnie na szczęście w nocy nie ma dużego problemu ze smoczkiem bo jak już zaśnie i go zgubi to zbytnio go nie szuka bardziej jak przebudzić się w nocy to szuka picia damy mu się właśnie napić i idzie spać dalej ale jednak do zasypiania jeszcze ten smoczek musi być był moment gdzie już powoli zaczął mi od niego troszkę odchodzić aż do czasu gdy niedawno się rozchorował i smok to był Jedyny ratunek na uspokojenie teraz muszę bardzo go pilnować jednak staram się aby w ciągu dnia te smoczki gdzieś były pochowane ale on też jest cwany  wie w której szufladzie się znajdują i po prostu potrafi sam sobie pójść wyciągnąć Chyba muszę zmienić miejscówkę

Ja mam wiecznie problem z szukaniem smoczka e nocy Laura nienawidzi mieć przypiętego bo się drze i proboje wyrwać go z łańcuszka , wiecznie szukanie na ziemi w nocy ,w łóżeczku ,pod łóżeczkiem aż w końcu obracanie dziecka bo ma pod sobą 

ja właśnie zaczęłam go przypinać bo tak wygodniej:D

Pierwsza córka miała smoczka do zasynania, w nocy nie używaliśmy. Druga w ogóle w nocy ani do zasynania nie używa jest na piersi. 

MamaEm nie ma opcji żeby przypiąć jej chyba że na śpiocha bo jak tylko widzi to by sobie dziurę w body wyrwała tak ciągnie bo nie chce mieć przypiętego i koniec , ja już myślę po woli kończyc nasza przygodę z cumlem bo to się robi męczące dziś cały dzień była bez i było spoko

To chyba niezbyt bezpieczne, żeby dziecko miało przypięty ten smoczek w nocy 

Ja w nocy nie przypinałam tylko jak gdzieś szliśmy żeby nie zgubić i żeby cały czas go nie myć jak spadnie