Mi nigdy tak nie proponowali i nie dawali skierowania na USG piersi. Raz miałam ,ale dlatego ,że wyczułam guzek. Po USG chcieli bym zrobiła biopsję. Powiedzieli mi ,że dają 2% że to coś poważniejszego. Nie zrobiłam ,bo się obawiałam naruszać cokolwiek. No i okazało się ,że to z hormonów i zeszło samo.
Prosicie o skierowanie swojego ginekologa i mówicie ,że chcecie tylko tak profilaktycznie się zbadać :)?
Mi daje średnio co rok skierowanie na usg piersi , kiedyś chciałam pójść jak karmiłam to mi w luxmwdzie powiedzieli ze podczas laktacji się nie robi 🤦♀
Patrycja ja swego czasu z ginekologiem byłam na bakier, bo jakoś nie mogłam trafić do tego właściwego. Kilka razy się sparzyłam po wizytach (zarówno u pań i panów) i potem zrezygnowałam z regularnych wizyt. No i trochę się zrobił "problem" jak przypuszczałam, że jestem w ciąży. Zadzwoniłam do kilku różnych i poszłam tam, gdzie był najszybszy termin. Zostałam u tego gin przez ponad 2 lata. I normalnie na kontrolnej wizycie w zeszłym roku zapytałam jak to wygląda z USG piersi w moim wieku. A on, że może mi dać skierowanie i może on mi na następnej wizycie takie usg zrobić bez problemu. I że raz w roku (albo na dwa lata, teraz nie jestem pewna) jest refundacja. Wizyta wyglądała normalnie: weszłam do gabinetu, szybki wywiad co i jak, potem na łóżko, ręce za głowę, najlepiej pod kark i badanie. mniej więcej podobne jak usg brzucha - podobna głowica, ten zimny żel i opowiadał co widzi i czy coś go niepokoi. Po wizycie miałam tylko zapis w karcie pacjenta że było usg i że nie zaobserwował zmian i wklejone były jakieś zdjęcia. Ja do domu jako tako nic nie dostałam.
Teraz jak będę szła na wizytę do gin po połogu to zapytam kiedy się widzimy znów i ewentualnie spytam o to usg piersi profilaktyczne (tamto miałam robione we wrześniu zeszłego roku). Myślę, że najlepiej zapytać ginekologa wprost, że się chcesz zbadać. Na pewno będzie pytał czy w rodzinie ktoś miał nowotwór czy inne dolegliwości, wiec dobrze sobie taką wiedzę przygotować wcześniej. A jak zapyta po co to po prostu powiedzieć "nigdy nie miałam, chciałabym sprawdzić, bo wszędzie wkoło mówią o profilaktyce" :) U mnie takie tłumaczenie pomogło i nie było innych zbędnych pytań :)
Ja zrobiłam usg piersi prywatnie tylko dlatego bo koleżanka mnie namówiła i zapisała się zaraz po mnie na wizytę;) tak to pewnie nie poszłabym za szybko
Femka a orientacyjnie jaki koszt takiego badania i czy dostałaś jakieś wyniki do domu czy podobnie jak u mnie? tylko wpisali do karty i już ?
Femka a orientacyjnie jaki koszt takiego badania i czy dostałaś jakieś wyniki do domu czy podobnie jak u mnie? tylko wpisali do karty i już ?
Ja co roku robię badanie usg piersi i tarczycy prywatnie bo przyjeżdża do naszego ośrodka onkolog z innego miasta. Ale widzicie w tym roku przegapiłam, bo zazwyczaj on jest w okolicy dnia kobiet. Albo nie było go w tym roku albo nikt nic nie informował na fb i nie byłam. tarczycę mam załatwioną u endokrynologa, chodzę teraz w ciąży na nfz więc też mi od razu badanie zrobił ale właśnie z piersiami nie byłam.
W trakcie ciąży i karmienia piersią można robić normalnie badanie. Niektóre mamy karmią długo i takie czekanie nie zawsze jest dobre, może się okazać, że tam się coś już dzieje.
Cenowo za te prywatne badania to nie pamiętam już czy ostatnio nie płaciłam ponad 100 zł już...na pewno w poprzednich latach taniej ale no nie pamiętam. Dostaję wtedy cały wypis odręczny dla siebie.
No to nawet jakby to badanie kosztowało 150 zł to nie jest aż taka kolosalna kwota a chyba warto się zbadać profilaktycznie. No to w sumie jedyna różnica jest taka, że jak idzie sie prywatnie to się dostaje też ten wynik dla siebie, a mój został tam w przychodni i w razie czego musiałabym pewnie tam jechać i prosić o kserówkę
dokładnie na te czasy to cena nawet w miarę
Czasem warto zapłacić i mieć rutynowe badania zrobione, choć jak się uda na fundusz to lepiej :)
200zl zapłaciłam i dostałam wynik usg z określoną zmianą do domu.
Ja usg piersi robiłam na NFZ bo poprosiłam ginekolog jak byłam na tej wizycie po porodzie i bez problemu mi dała skierowanie, a czas oczekiwania również nie był jakiś długi więc super. Miałam wtedy właśnie powiększone węzły chłonne( poinfekcyjne) i za 3 mc znowu mi bez problemu wypisali skierowanie na NFZ na kontrolę. Co do tarczycy to chodzę prywatnie, za wizytę płacę 150 zł i usg mi robi na wizycie ale jest płatne dodatkowo 50 zł. Ale jestem umówiona z tą Panią ednokrynolog, że co póltora miesiąca dzwonię do niej z wynikami, a co trzy miesiące jestem na wizycie, więc to 150 zł rozkłada się na 3 miesiące można powiedzieć.
O, to super ze możesz cześć wizyt mieć telefonicznie, to dużo oszczędność czasu i pieniędzy, a myślę że jakby ja coś zaniepokoiło to na pewno kazałaby podjechać wcześniej na wizytę kontrolną ;)
Tak bardzo ważne są te badania. Tez uważam , ze taka kwota bie jest kolosalna , tym bardziej, ze to nie sa badania wykonywane co miesiąc .
Właśnie, mamiAG, właśnie ;)
Paulina ja się badam regularnie ;) odkąd mam syna to już wgl ;)
Tez ostatnio staram się regularnie
Jeśli chodzi o samobadanie piersi to jednak nie robię tego co miesiąc , choć wiem ,że powinno się robić.
USG miałam dobrych parę lat temu.
No też się cieszę, że ta pani doktor nie jest z tych co naciągają, bo czasami się tak zdarza, że każą przychodzić.
No tak niektórzy lekarze zalecają czeste wizyty dla korzyści materialnych.