Dieta karmiącej - jak to z nią naprawdę jest i jakich produktów unikać?

Justyna ja bym nie dała rady używać perfum które mi nie pasują jakbym nie miała o z nimi zrobić to bym wywaliła 

Rena ja na spacer lubiłam popsikac się perfumami

Ja jak dostanę jakieś perfumy które mi nie pasują to używam jako odświeżacza w łazience haha

Monia też tak czasem robię ;) 

Ja sie nimi perfumowalam i pryskalalam w toalecie. 

Monia, to chyba najlepsze rozwiązanie bo chociaż się nie zmarnują xd

Monia też dobry pomysł 

Dziewczyny, rozmowę o perfumach, proponuję przerzucić na "Pogaduchy", a tutaj wrócić do głównego tematu wątku ;-)

Dieta karmiącej mamy nie istnieje. Jedynie trzeba uważać by dieta byla zbilansowana oraz zdrowa. Patrzeć trzeba czy dziecko nie jest na coś uczulone. 

Moje zdanie jest takie że wszystko jest dobre i dla ludzi, dla mam karmiących ale w umiarem.

Ja przy pierwszym dziecku bardzo uważałam na to co jem nie pozwalam sobie na żadne kapusty grochy i tak dalej. Teraz już w drugi dzień po wyjściu ze szpitala jadłam pizzę A malutki nic nie było więc zaczęłam jeść wszystko normalnie nawet smażonego schabowego i moje dziecko dzisiaj ma pół roku  i i obeszło się bez żadnych bólu brzuszka

Czyli wszystko można jeść tylko trzeba obserwować czy nie ma dziecko alergii.

Głównie alergie powoduje nabial. Trzeba zwracać uwagę na zachowanie bo to może objawiać się bólem brzuszka a nie wysypka itd

Natinka nabiał najczęściej objawia się wysypka a wręcz takimi plackami suchymi na skórze. 

 

Tak można jeść wszystko z umiarem i obserwować nie wyrzucamy z diety nic na zapas.... Eliminujemy jak mamy pewność że jest dana rzecz proboemem że dziecko ma alergie. 

.a tak na zapas wyrzucanie z diety nie jest dobre bo dziecko nie dostaje przetworzonych alergenów bo na początku nasz organizm tworzy jakby przeciwciała przeciw alergii ale musimy spozywac dany alergen a spożywanie go powoduje zmniejszenie ryzyka wystąpienia alergii u dziecka. Gdy wszystkie alergeny na zapas wyrzucimy tylko zwiększamy ryzyko alergii u dziecka. 

ja szczerze mówiąc jem wszystko unikam tylko cebuli i kapusty a mleko piję tylko szklankę dziennie bo pije femaltiker z mlekiem i od czasu do czasu zjem jogurt 

a ja też wszystko wcinam,i na całe szczescie nic małej nie ma.Też uważam że dieta karmiącej mamy nie istnieje trzeba po prostu obserwować i w razie problemów odstawić dany skłądnik 

z ta alergią przy przy nabiale to tak nie do konca.. ja karmmiac nie piłam wgl mleka i nie jadłam pzretworów mlecznych bo zle sie po nich czulam, a syn jest uczulony na bialko mleka krowiego... Choć po 3 latach walki z alergią wychodzimy na prosta. Myślę ze jeszcze rok i syn bedzie mogł zjeść pzretwory mleczne od czasu do czasu, bez wysypki czy bólu brzucha 

Ja na szczęście już przy pierwszym dziecku byłam świadoma i jadłam wszystko od razu. Kolki nas ominęły. Dobrze, że nie bawiłam się z dietą.

Jednak jak był trądzik u synka to zastanawiałam się właśnie nad dietą, bo nie byłam pewna, czy to na pewno trądzik.

Ja jem wszystko i nic się nie dzieje 

Martyna i bardzo dobrze ja też tak robiłam tylko oczywiście na początku wszystko z umiarem. Niby dieta matki karmiącej nie istnieje jednak na niektóre produkty uważałam i jadłam w niewielkich ilościach