Dieta karmiącej - jak to z nią naprawdę jest i jakich produktów unikać?

Spróbowałam czereśni znowu, kilka sztuk. Póki co, nie zauważyłam nic niepokojącego. Z własnego doświadczenia odradzilabym młodym mamom tluste smażone potrawy. Można lekkie sałatki zrobić, użyć trochę oliwy lub oleju rzepskowego. Unikamy ketchupu, majonezu, gotowych sosów

Co do ketchupu czy innych sosów jeśli ktoś lubi na kanapkę czy do dania to można zrobić własną domową wersję, na pewno będzie zdrowiej. Smażone potrawy można, ale oczywiście z umiarem. Raz na jakiś czas możemy sobie pozwolić.

też wydaje mi się że smażone z umiarem po prostu nie ma co eliminować takich rzeczy z diety trochę tłuszczu też potrzeba :slight_smile:

mama gratki super ze nie ma reakcji na czereśnie.

Pozwoliłam sobie na smażone i za każdym razem córka miała”napady” bólu. Zorientowałam się dość późno, że chodzi o dietę. Oczywiście nie wszystkie dzieci mogą być tak wrażliwe, ale powinnyśmy jednak na nasze jedzenie zwrócić uwagę.

Co do owoców: moźna przede wszystkim jabłka. Owoce spotykane u nas. Wiec mamy kilka wersji zjedzenia jabłek: miżna przygotować sok jabłkowy np ze szpinakiem, żurawiną. Przygotować mus jabłkowy z gryszką, zapiec jabłko w piekarniku, a jego środek wypełnić dżemem

mama gratki widocznie coś jest takiego co powoduje to w tłuszczu

mój syn wczoraj czereśniami się z ogrodu babci objadał ja myślę że może agrestu w tym roku spróbuje porzeczek choć już porzeczki jadł ale nie w całości i inne owoce od babci z ogrodu.

Aisa, ostrożnie z czereśniami. Nawet jak za pierwszym razem nie ma alergii, to nie znaczy że jej nie będzie

Mama_Gratki to widocznie u was z tą dietą jest inaczej, ogólnie smażone jedzenie nie powinno szkodzić i mieć jakikolwiek wpływ na maluszka. Może właśnie chodzi o sam rodzaj tłuszczu. Twoja córeczka jest jeszcze malutka i układ pokarmowy wciąż dojrzewa, na pewno za jakiś czas będzie już dobrze.

Nie można “na dzień dobry” stosować diety eliminacyjnej. To niepotrzebne męczarnie i niezgodne z najnowszą wiedzą medyczną. Polecam m.in. Mamę Lekarz i Mamę Ginekolog, które starają się wspierać i edukować kobiety w tym obszarze.

Dziewczyny, jacteż na początku twardo: nie ma diety. Dziecko cierpiało, a ja z nim. Nie wiem czy skutki diety to efekt placebo ale nie odpuszczę. Córka lepiej śpi, chętniej ssie pierś - bo były z tym problemy i nie płacze tak często

Droga Mamo! Dieta matki karmiącej nie istnieje. Dolegliwości które opisujesz wynikają z niedojrzałości układu pokarmowego maluszka, o ile maluszek nie ma więcej niżeli 6 miesięcy. Trzeba to przeczekać kochana!

jestem szczęściarą bo córcia ma 3 miesiące a ja mogę jeść wszystko :slight_smile: zarówno smażone czekoladę kakao i inne ,zakazane produkty"
czy kapustę czy ogórki :smiley: zajadam ze smakiem ale i z umiarem :wink: czasem widzę niezadowolone spojrzenia teściowej :wink: ale malutkiej nic nie dolega, brzuszek nie boli, bączki tylko puszcza ale na zdrowie :slight_smile:

dokładnie nie ma diety mamy karmiącej i bez sensu się katowac i nie jeść. pokarm powstaje z krwi a nie treści żołądka a układ maluszka może być niedojrzaly. mama gratki a mi się wydaje że możliwe iż meczyły was kolki a dieta niekoniecznie ma tu coś do rzeczy.

Mama zawsze jeśli pojawi się jakakolwiek reakcja alergiczna trzeba za jakiś czas sprawdzić czy to ten produkt (który nam się wydaje) uczulił maluszka. Być może reakcja wystąpiła na coś zupełnie innego o czym w ogóle nawet przez chwilę nie pomyślałyśmy bo nie jest to alergen bądź jest to słabszy alergen niż X.
I nie zgadzam się z Tobą że trzeba unikać smażonych potraw. Można je jeść ale z umiarem i obserwując dziecko. Jeśli zaczniemy na wszystko uważać okaże się, że dieta jednak istnieje a my powinnyśmy jeść tylko rosół i suchary. Wszystko jest dla ludzi ale z umiarem. Przecież mama karmiąca to też człowiek. :slight_smile:

Sos, ketchup można również ale tak jak napisała Silver zdrowiej będzie jeśli same go przygotujemy.

Mama córka ma niedojrzały układ pokarmowy i z tego wyrośnie być może tłuszcze wpływają na jej brzuszek i jeśli po odstawieniu zauważyłaś poprawę to super. Ale wiele dzieci nie jest tak wrażliwych i mamy mogą jeść wszystko a czytając Twoje wypowiedzi wszystko wskazuje na to, że dieta istnieje.

Więc kochane mamy podsumowując dieta mamy karmiącej nie istnieje. Dzieci mają kolki i gdyby mleko tworzyło się z treści żołądka to dzieci które są karmione mm nie miałyby ich wogóle a jednak też na nie cierpią. Kolki wynikają z niedojrzałości układu pokarmowego. Podsumowując spokojnie jedzmy wszystko ale z umiarem i obserwujemy nasze dziecko a dietę eliminacyjną wprowadzamy TYLKO w momencie kiedy zaobserwujemy niepożądaną reakcję naszego maluszka.

dokładnie zgodzę się z Kasią dieta mamy karmiącej nie istnieje i tak jak Kasia pisze można wszytsko jesc ale obserwować maluszka można sobie zapisywać co się jadło aby w razie co wiedzieć w czym szukać ale generalnie nie eliminujemy żadnego produktu chyba że wystąpi na niego reakcja i tak jak pisze Kasia sprawdzamy co jakiś czas czy faktycznie alergia dalej jest na ten dany składnik.

A co do rosołu Kasia za niedługo okaże się że nawet rosołu nie można bo przecież to z kurczaka a jak wiadomo kurczaki ostatnio modyfikowane na antybiotykach i karmione sztucznie tak ze może też i rosół szkodzić zresztą rosół też tłusty jakby iść tym tropem okaże się że wode tylko najlepiej a przecież to bez sensu tak myśleć trzeba jeść wszystko i obserwować nie ma sensu wykluczac czegoś na amen bo może się okazać że to tylko reakcja na nowość albo niedojrzaly układ i była reakcja a już jej nie ma.

sylwencja masz prawidłowe podejście:) U mnie na początku było tak, że uważałam co jem, ale długo nie wytrzymałam i coś spróbowałam słodkiego a to smażonego. Po obserwacji dziecka nic niepożądanego nie wystąpiło. Wiadomo, że przy pierwszym dziecku ma się całkiem inne podejście, jesteśmy bogatsze o doświadczenie. Można jeść prawie wszystko, unikamy na pewno żywności wysoko przetworzonej. Najlepiej jadać u siebie ze sprawdzonymi produktami.

To ja wczoraj jadłam pierwszy raz czereśnie. :slight_smile: nie mogłam się oprzeć i nie wiem sama czy je jadłam czy chłonęłam. Po dobrej chwili mój mąż mnie przystopował że w sumie nie wiemy jak Mała zareaguje więc dałam sobie spokój. Nic się nie działo więc miseczkę już zjadłam dzisiaj. :slight_smile:

Silver to prawda za pierwszym razem strach jest większy za drugim wszystko przychodzi łatwiej i ja dietę trzymałam tylko kilka dni po cc.

A niekoniecznie się zgodzę z tym że za 2 razem łatwiej idzie bo u mnie przy pierwszym dziecku jadłam wszystko później wyszlo że mały ma uczulenie. A teraz za 2 razem będę się martwić o to ale i tak wszystko będę jadła tak jak wczensiej bo nie ma sensu się katowac dopiero jak reakcja się pojawi to wyklucza się i też nie od razu tylko pierw trzeba sprawdzić czy na pewno to ten produkt a później wykluczyć jak się potwierdzi a tak czy tak co jakiś czas sprawdzac.
w każdym razie ja nie miakam strachu wczensiej jakoś i jadłam wszytsko teraz będę mieć strach bo przeszłam z synem azs przez alergie a to paskudztwo

Aisa ale nie mówimy tu o szczególnych wypadkach. U nas Syn ma uczulenie na białko i jajka ale nic się nie działo jak ja je jadłam i go karmiłam a dopiero jak sam zaczął jeść. Z córka jem wszystko ale owszem podając jej kaszkę czy jogurt będę bacznie obserwować reakcję ale nie będę popadać w paranoje bo to że jedno dziecko ma uczulenie nie jest równoznaczne z tym że drugie będzie miało.

Kasia wiadomo strach może być ale bez paniki i eliminowania po prostu trzeba obserwować na pewno jeśli już mama ma doświadczenie z alergia to przy produktach które uczulaly starsze dziecko będzie obserwować dużo dokładniej ale zgodzę się że nie ma co w paranoje popadać. choć powiem Ci ze osobiście syn ma trochę tych alergii i juz naprawdę nie widzialam co się dzieje bo mu się potrafiła momentalnie robić wysypka czerwona która praktycznie w rany się zmieniała ciężko mi to opisać syn ma azs wlansie od alergii i wyglądalo i dalej wygląda strasznie ostatnio sprawdzałam czy reakcja na pomidory dalej jest dałam mu trochę dosłownie a cały czerwony praktycznie na policzkach zmiany nad brwiami też na rączkach pod kolanami i na nogach ogólnie mam wrażenie że reakcja jeszvze silniejsza niż wcześniej była :confused:

moja córcia ma 3 miesiące a ja jem zarówno czekoladę kakao, oórki, kapustę, kalafior, ostatnio jadłam zupę krem z kurek, jadam pieczarki, czereśnie truskawki, smoofie z owoców tropikalnych take na prawdę wwszystko wszystko, koleczki się zdarzają ale bardzo rzadko