sylwencja, jak się zdarzają, ale bardzo rzadko, to raczej nie takie typowe kolki, a właśnie pewnie mała reaguje na coś co jesz.
Jeśli z pierwszym dzieckiem wynikają nam jakieś problemy, to wiadomo, że z drugim już baczniej podchodzi się do tematu. Jest na pewno łatwiej, bo mamy już doświadczenie.
Aiisa u Ciebie faktycznie ciężko, bo synek na dużo rzeczy jest uczulony i dość mocno reaguje, współczuję, a Ty z mężem też jesteście takimi alergikami?
jusen niekoniecznie może to być reakcja na cos co się je może być to wynik po prostu nie dojrzałego układu u dlatego czasem się zdarza i reguły nie ma.
jusen mój mąż nie ma żadnych pokarmowych alergii właściwie nie jest alergikiem za to ja niestety jestem na większość rzeczy jestem uczulona śmieje się że na życie uczulona jestem bo łatwiej wymienic na co nie jestem uczulona niż na co jestem w każdym razie ja się odxzulilam jedząc to co mnie uczula ale w malych ilościach alergia dalej jest obecna ale jak przekrocze jakąś ilość która powiedzmy mogę zjeść bez większych reakcji alergicznych.
Jusen, córka Sylwencji jest jeszcze malutka i układ pokarmowy wciąż dojrzewa- stąd mogą pojawiać się problemy z brzuszkiem.
Aiisa wy na prawdę macie ciężko, nie dość że Ty osobiście męczysz się z alergią to i na synka musisz uważać. Racja nie ma co popadać w paranoję i od razu wszystko eliminować z diety.
Sylwencja, ja początkowo też wszystko jadłam, byłam przekonana że brzuszkowa problemy są związane z rozwijającym układem. Z jednej strony mam wyrzuty sumienia, a z drugiej dobrze bo obserwowałam dziecko i już wiem co jej szkodzi i jak mu pomóc. Dlatego nie warto początkowo eliminować wszystkich wątpliwych składników
Jusen równie dobrze może to wynikać z wielu innych powodów i wcale nie musi to być kolka.W wieku Maluszka Sylwencju układ pokarmowy stale dojrzewa, zmienia się z dnia na dzień więc bóle brzuszka mogą się pojawić
Moja starsza córka miała skazę białkową, więc z drugą na pewno będę bardziej uważać i obserwować. Wcale nie musi się to powtórzyć, bo wśród moich sióstr skazę miałam tylko ja, ale wiadomo, że jak się ma takie doświadczenia to już inaczej się patrzy na swoją dietę. Chociaż mam ogromną nadzieję, że nie będę musiała znowu odstawić nabiału na tak długo, bo go uwielbiam. Na pewno nie będę go eliminowała od razu, tak profilaktycznie. Dopiero w razie problemów, będzie łatwiej trafić o co chodzi.
Madzia na pewno masz już doświadczenie w obserwowaniu i szukaniu powiedzmy przyczyny alergii więc będzie o tyle łatwiej że już raz to robiłaś i znalazłaś przyczynę bo przynajmniej wg mnie przy 1 dziecku mama tak trochę po omacku szuka sama w sumie długo nie ogarnialam skąd takie reakcje i wgl ale na razie jest spokój zobaczymy jak to wyjdzie dalej czy jakaś alergia dojdzie w sumie to mam cicha nadzieję że może cześć alergii zniknie u synka ale powatpiewam bo coraz silniej reaguje na niektóre alergeny które uczulaja go.
Nie ma czegoś takiego jak dieta matki karmiącej piersią. Jest dieta eliminacyjna. Wszystko co zjemy my a karmimy piersią trzeba obserwować maluszka czy nic się nie dzieje i czy nie ma żadnej wysypki. Są produkty których się unika bądź się na nie uważa. Ale wszystkiego trzeba po trochu próbować i obserwować dziecko. Tylko w ten sposób możemy sprawdzić co dziecku odpowiada a co nie pasuje dziecku.
Madzia, początkowo warto żebyś nie eliminowała nabiału ale testowała, np kilkoma łykami mleka albo kilkoma łyżeczkami jogurty/serka
Mama nie koniecznie. Ja nie testowałam. Mój syn też ma skaze i uczulenie na jajka. Zjadłam normalnie cały jogurt i obserwowałam. Nie jadłam kilka łyżeczek. Jeśli nic się nie pojawiło wiedziałam że nabiał mogę jeść, z jajkami bylo tak samo zjadłam normalnie oczywiście nie najada łam się ale nie próbowałam kilkoma łyżkami.
Justuna wg mnie nie ma produktów które się unika. Jemy normalnie wszystko i obserwujemy. Produkty uczulajace owszem nie najadamy się kg truskawek ale też nie przesadzamy że zjemy siwe sztuki albo nie jemy bo być może coś się pojawto to jest już bzdura wg mnie oczywiście.
mama gratki nie ma co być aż tak ostrożna trzeba po prostu jeść normalnie. przy większych porcjach alergenów często szybciej wychodzi reakcja a więc jak takie śladowe ilości będziemy próbować to może się okazać że nie ogarniemy jelsi pojawi się reakcja na co była. ogólnie nie ma co wstrzymywac się gdzieś był artykuł i w nim opisane badania przeprowadzone na matkach karmiących które uwazaly na alergeny i nie jadły i te co jadły normalnie i okazało się że większe ryzyko jest u tych co nie jedzą alergenów co ciekawe podobno mamy organizm produkuje przeciwciała dla alergenów i dziecko dostaje je w mleku a jak mama nie je danych alergenów nie maja z czego się stworzyć przeciwciała i dziecko nie dostaje ich i Przez to może dostać też alergie.
To prawda, pierwszy raz to tak szuka się po omacku. Teraz w razie problemów to od razu postawię na nabiał, ale nie zamierzam z niego rezygnować. Tym bardziej, że skaza nam wyszła dopiero pod koniec 2 miesiąca. A i równie dobrze tym razem w ogóle możemy nie mieć z nią problemu. Także nic na “zaś” nie będę eliminowała.
Aisa też gdzieś to czytałam, że nie jedzenie alergenów przez mamę karmiącą piersią częściej powoduje pojawienie się tych alergii u dziecka.
Taki wpis o nie jedzeniu alergenów w czasie karmienia piersią można znaleźć np. u Hafijii- ona zawsze podpiera się aktualnymi badaniami. Również jestem zdania, że nie ma powodu rezygnować z czegoś bez przyczyny. Często jest tak, że eliminując coś z diety robimy sobie i dziecku większą krzywdę.
Ale faktycznie to prawda badania potwierdzają ale wiadomo pomimo że mama diete prowadzi taka że wszystko je to i tak nie jest pewne że alergii nie będzie bo jeszcze genetyka ma tu do powiedzenia trochę ale faktycznie udowodniono że dzięki temu że mama je alergeny to w mleku tworzą się przeciwciała na nie dziecko dostaje je wraz z mlekiem i dzięki temu zazwyczaj dziecko nie ma alergii na te produkty a jak nie ma alergenu nie maja się z czego na dany alergen przeciwciała stworzyć dziecko nie jest przygotowane i może być alergia wlansie z tego powodu.
Z tego co wiem to nie ma czegoś takiego jak dieta karmiącej matki. Kobieta po porodzie może jeść wszystko. Powinna tylko ograniczać produkty wzdymające aby maluszek nie miał problemów z brzuszkiem. Czytałam też żeby nie przesadzać z czosnkiem i cebulą bo mogą ponoć zmienić smak mleka ![]()
jugatsu można jeść wszystko z tymi wzdymajacymi to też stara szkoła mkzna jeść i obserwować malucha.
Jugatsu ja jem od początku i czosnek i cebule i mleko nie zmienia smaku. Przynajmniej moja córka je normalnie.
Produkty wydymające też można jeść. Dieta mamy karmiącej nie istnieje. Jemy wszystko i obserwujemy naszego maluszka czy nic mu się nie dzieje.
Ja od początku jadłam wszystko, te wszystkie niby zakazane produkty to sa mity. Dziecko może boleć brzuszek z różnych powodów- najczęściej układ pokarmowy jest jeszcze niedojrzały, mogą być to kolki ale nie są one spowodowane tym co zjadłyśmy.
Ja też jem wszystko i synek nie ma zadnych problemów z brzuszkiem. Nawet bigos potrafię jeść i to nie małe co nie co, bo jak mąż zrobi to stoję przy garku i tylko to jem. A dziecko i tak zadowolone. Ma gorsze dni, ale nie ma to związku z dietą.