Aisa ja jak córce wyczesywałam to z główki to strupki były większe bo jej to podraznialam. Na łydkach i łokciach miała takie czerwone suche plamy a na brzuszku i plecach czerwone krostki wszystko znikło po tym kremie smarowalam malutką 2 razy dziennie a teraz już tylko po kąpaniu
Patka to u nas nie było strupków ale ja wyczesywalam miękka szczotka dla niemowląt :).
Aktualnie mój synus ma na policzku serduszkoa to serduszko to to wlansie azs.... Normalnie mi ręce opadają tyle tego stosowalismy i działa na chwilę tylko eh podejrzewam że tu chodzi batdziej o jakiś konserwant którego namierzyć nie mogę bo czasem coś tam dodają niby wspomaganie jakieś bla bla i myślę że może o to tu chodzi bo już wykluczyłam tyle rzeczy a najgorsze to to że te co zostały to jak sprawdzam to nie ma reakcji więc albo to jak mówię jakiś dodatek chemiczny w żywności gdzie czasem jest czasem nie ma albo jakaś krzyżowa forma alergii
Aisa ja też mam szczotkę z naturalnego włosia z canpola tylko ja myślalam że to ciemieniuszka więc wyczesywałam a to były takie krostki które jej podraznialam czesząc i nie chciało się to zagoic ale po tym kremie wszystko zniknęło i ma śliczny łebek ;)
Kiedy pojawiła sie u waszych maluszków ciemieniucha?
Ja Piotrusiowj praktycznie wcale nie wyczesywalam ... Bo jak robiłam to z Oliwka to miała jeszcze więcej ?
Natinka nawet nie pamiętam. Ale jakoś chyba jak wróciliśmy do domu
U każdego dzirkco kiedy indziej się pojawia to dużo zależy od dziecka niektóre dzieci nie mają tego problemu z ciemieniuszka.
To prawda nie każde dziecko je ma. Ale to są chyba wyjątki
Aneczka ja tam slyszlam nie raz a moje nie ma ciemieniuszki
U mojej córeczki coś ok 9 tyg ale szybko sobie poradziliśmy i dzisiaj nie ma ani śladu
Aiisa może i tak nie twierdzę że tak nie jest
To jest wątek o diecie mamy karmiącej, nie ciemieniusze. Proponuję wrócić do głównego tematu :)
Magicznypazur już w wielu wątkach się spotkałam że temat głównym o czymś innym a dyskusja w cały świat :D ale to fajne jest z jednej strony ;)
Magiczny pazur tak ale nieraz od jednego do 2 tematu się przechodzi wszędzie niemal z tym tak jest więc cóż jakby nie patrzeć jakieś połączenie musiało być :D
A wracając do tematu to nie ma czegoś takiego jak dieta matki karmiącej tzn można jeść wszystko ale obserwować warto ale na pewno nie ma co na zapas odstawiać bo może być uczulony nie powinno się tak robić
Jeść wszystko i obserwować takie odstawianie a bo to alergen nie jest dobre ani zdrowe dla dziecka bo mama karmiąca jedząc alergeny w mleku dziecko dostaje specjalne antygeny dzięki czemu zmniejsza się ryzyko wystąpienia alergii wlansie jedząc alergeny nawey silne mama może ochronić swoje dziecko przed alergia bo zmniejsza się ryzyko alergii u dziecka dzięki temu co dostaje w mleku mamy bo dostaje przetworzony alergen dzięki czemu ciało później jest już przyzwyczajone i nie ro i reakcji na dane alergeny choć wiadomo nie zawsze można uniknąć alergii szczególnie jak jest wielkie ryzyko bo oboje rodziców ma alergie ale generalnie z badań wynika że nawey u dzieci z ryzykiem alergii dzięki temu nieraz się udawalo być bez tej alergii.
A co do diety mamy karmiącej jedyna jaka można tutaj podpiąć ro bezalkoholowa bo ogólnie nie istnieje oczywiście jest dieta eliminacyjna ale to przy potwierdzonej alergii.
Ja unikalam grzybow z poczatku. Pozniej sprobowalam i jak zobaczylam, ze dziecku nic nie jest to juz nirmalnie grzyby jadlam.
Co do ciemieniuchy to u mnie problem z nia byl. Kilka razy powracala i nie moglam jej zlikwidowac. W koncu dalam sobie spokoj I problem rozwiazal sie sam. Po czasie sama ladnie zeszla i juz sie nie pojawila.
Trzeba jeść obserwować i reagować jak coś się dzieje czyli na jakiś czas odstawić a potem znów do tego produktu wrócić
Ja jadłam wszystko i nic się nie działo, nawet grzyby. Jakby się coś działo to wtedy bym odstawiła coś i tak eliminowała, a nie zakładała, że coś mi zaszkodzi z góry.
Ja jadłam wszystko przez pierwsze 3 miesiące później okazało się że mała ma alergie na bmk więc musiałam na jakiś czas wyeliminować nabiał z diety ale zaraz coś spróbuję i będę obserwować malutka czy coś się jeszcze będzie działo
Patka racja lepiej.spraedzic upewnić się niż upierać się że dziecko ma alergię
Ja przy pierwszym synku, z tego powodu że synek miał kolki jadłam mało co bo co synek miał kolki myślałam ze może to ja coś zjadłam i jadłam mało co, drobiowe mięso, rosołek bez selera, kanapki z wędlina drobiowa, dżemy.itp...takze moja dieta była uboga a ja jeszcze z niedowaga i synek miał koło aaz za granicą, ledwo dawałam radę było mi ciężko i bykamy sama na 4pietrze bez windy..i ciągle sama..a teraz z drugim synkiem od urodzenia jadłam prawie wszystko i synek kółek nie miał ani żadnych problemów brzuszkoeych, także jestem prze szczęśliwa;)jedynie czego unikałam to kapusty, grochu i za dużo czekolady ale z czasem już jadłam ale.dop po roku zjadłam kapustę jakoś się bałam i miałam dwie noce nie przespane ale nie wiem czy to przez kapustę czy to były ząbki czy coś innego ciężko stwierdzić, ale karnie już 17mc i jem wszystko.