Dziadek mróz czy Święty Mikołaj

Słodko gorzki prezent :sweat_smile::face_with_peeking_eye:
Czy potem faktycznie dostała rombe? Czy narobiliście tylko nadziei? :face_with_peeking_eye:

Mój mąż zrobił odwrotnie miałam gorzko - słodki prezent. Zapakował mi wymarzony portfel w karton po czajniku elektrycznym :sweat_smile:

3 polubienia

Tez to widziałam hahahrobienie specjalnie innych kształtów to może być fajna zabawa

Muszę podlapac pomysł i mężowi jakoś śmiesznie zapakować prezent. To u mnie w rodzinie jest tak samo że rano się rozpakowywało lub jak rodzice pracowali a tych prezentów dla mnie i siostry trochę było to rozpakowaliśmy jeden a reszta po barszczu. Natomiast u moich teściów prezentów w ogóle nie ma pod choinką,oni jakoś kombinują że zobaczcie czy już 1 gwiazdka jest, albo że coś słyszą w innym pokoju i wtedy ktoś podrzuca od drzwi lub choinkę. W tym roku chcą zrobić tak że pakujemy prezenty w worek a następnie ktoś przez okno podrzuci na balkon i zadzwoni dzwonkiem. Ciekawa jestem czy 7 latek się nabierze na to :laughing:

2 polubienia

Tylko nadzieja :joy: cioteczka jest taka z jajem wiec sie nie pogniewala tylko byl smiech przez tydzien :joy: odrazu wiedziala , ze to jakas sciema :see_no_evil:

A cos w stylu, że każdy dom ma własnego mikołaja ? I że po prostu Mikołaj odwiedził babcię i zostawił prezent dla niej i dla wnuczków i odwiedził też chrzestnych i tak samo zostawił też podwójne prezenty itp? :grinning: wtedy wychodzi, że na świecie jest milion Mikołajow, ale może by taka wersja przeszła :grinning:

@asiam1 hahah ojej! :sweat_smile: ale dobrze, że cioteczka wyrozumiała i się nie obraziła :sweat_smile: ja bym się pewnie popłakała i mąż by musiał mnie pocieszać i obiecać, że kupi mi taką rombe :sweat_smile:

1 polubienie

Nie przejmuj sie ja tez :joy: trzeba wiedziec do kogo i jak zartowac zeby nie bylo kwasiku . Mamy taka ciocie i wujka ktorzy sami co roku wymyslaja cos "glupiego’ w sensie bardzo smieszkego lub jakies psikusy , wiec musialo kiedys w koncu pasc na nią :joy:

1 polubienie

Widzę że wszędzie ten sam horror .
Na myśl o powrocie z 3 wigilii z bagażnikiem super trafionych grających swiecachych prezentów jest mi słabo .
Jedynie teściowa - u niej zasada kup oddam pieniądze , to w przypadku dzieci spoko opcja.

Ja np na urodziny bardzo chciałam zrzutkę zrobić żeby kupić 1 porządny prezent za kilka stów (miał być rower) ale niestety nie było chętnych … a szkoda …

1 polubienie

Też często właśnie pakuję najpierw do pudła to wtedy nic nie można podejrzewać a i łatwiej też zapakować równo :stuck_out_tongue_winking_eye:
Hahaha :sweat_smile: @Wesola95 takie pomysły to już totalnie na wesoło :joy:
@asiam1 ale też wymyśliliście, ciocia chyba się nieźle zdziwiła :joy: ale jak mówisz, że ma poczucie humoru to najważniejsze że nie było fochów :grin:

1 polubienie

Jesli chodzi o prezenty dla dzieci to my sie zawsze konsultujemy rodzinnie, doszlismy do wniosku, ze po prostu szkoda kasy zeby to zaraz wyrzucic . W tamtym roku zlozylam sie z bratem i dla kuzynki syna kupilismy rowerek biegowy . W tym roku oni chcieli tablice manipulacyjna wiec po prostu kupilam taka jaka chcieli . Dla starszych dzieci zazwyczaj kasa chyba ze wiemy o jakis marzeniach (14/15 lat) lepiej niech za to kupia co chca lub pozbieraja na cos konkretniejszego .
Mnie tez pytali co kupic mlodej bo jednak po do dublowac prezenty albo kupic cos z czego mala nie skorzysta . Przedewszytskim otwarcie powiedzialam , zeby nikt nie kupiwal ubran , bo tutaj ciezko trafic w gust a pozniej szkoda wyrzucac

1 polubienie

O matko mega kreatywnie ahhahah

U nas też to tak wygląda, zawsze konsultujemy co i komu kupić, bo nikt tak nie zna dziecka jak rodzic. Moi rodzice też zawsze pytają co kupić, bo właśnie szkoda kasy na nietrafione prezenty, a o rozczarowaniu dzieci to już nawet nie mówię :joy:

U Nas też.zawsze pytamy co.mamy kupić i iinni pytają co dla Synka.

Co do kilku Mikołajów @Mimilili - to sama chetnie poczytam czy jakos to tlumaczycie swoim dzieciom. Maly jescze nie ogarnia co i jak. Ale za rok juz może zapytać.

To my tak samo robimy, były prośby o listy i każdy coś zaklepal. Starszym powiedziałam sama że albo wyślą co chcą albo ciocia sama będzie kupować :stuck_out_tongue_closed_eyes::laughing::stuck_out_tongue_closed_eyes: wiadomo jakieś dodatkowe rzeczy drobne typu słodycze czy dodatki luz ale jednak warto by ten prezent cieszył

U nas też był „problem” z kilkoma Mikołajami bo u syna w przedszkolu, Mikołaj był w czwartek i piątek, a później w sobotę i niedzielę w domu ! I mój mąż wymyślił historyjkę, że jeden taki prawdziwy Mikołaj robi zabawki w fabryce w Laponii :joy::joy: i później wysyła pomocników, innych Mikołajów którzy roznoszą prezenty i o dziwo bardzo dobrze to przyjął. Sam stwierdził, że jest tyle dzieci, że jeden Mikołaj by nie zdążył :sweat_smile: więc sam doszedł do rozwiązania problemu

3 polubienia

Świetne ;D u nas jest mały Mikołaj a prawdziwy ten 24 jest duży Mikołaj :slight_smile: najgorzej że idziemy na jarmark a tam 4 kolejnych Mikołaji :smiley: i weź tu za każdym razem wymyślaj historie

Właśnie dlatego myślę, że ta historia z pomocnikami trzyma się kupy, bo teraz to na każdym rogu gdzieś Mikołaj się pojawia :smile: i weź tu tłumacz dziecku który jest prawdziwy, a tak to temat z głowy :joy:

To racja. Dobra to jest elfy, i inne mikołaje to pomocnicy głównego :thinking::thinking::grin::grin::grin: ma to sens :crazy_face:

U mnie 6 grudnia Święty Mikołaj, a pod choinkę w Wigilię przynosi Aniołek :angel:t3: :grinning:

Ooo o aniołku nie słyszałam jeszcze