No to fajnie że się zgodziła bo mogło być to dla niej krępujące. To ja męża trochę wyrzucałam właśnie żeby moja współlokatorka nie był skrępowana…… zresztą jej też nie siedział długo. Sale były małe i to mało komfortowe było
Dlatego właśnie musiała wyrazić zgodę żeby nie zaburzać jej komfortu. Finalnie mamy kontakt do dnia dzisiejszego.
To fajnie, że macie kontakt.
Ja miałam ponad 100 km, jak odeszły mi wody to dzwoniłam do mojego lekarza, czy zdążę dojechać. Dojechaliśmy, ale jednak w stresie.
Ja też słyszałam sporo dobrych opinii o Lubartowie i potwierdzam. Poród odbierała młodziutka położna, ale była tak empatyczna i opiekuńcza, że każdej ciężarnej życzę takiej opieki okołoporodowej ![]()
@mamaSophie jeny szpital oddalony i 100 km
ja mam do mojego 15 i się stresuje że nie dojadę ;
cóż tak ![]()
100 km i to w miejscu które jest non stop przy remontowanej trasie szacun nie odważyłabym się. Ostatnio fragment Lublin Lubartów stałam 45 minut. Plułam sobie w twarz że nie pojechałam tyłem - bo ja i tak mieszkam właśnie od tej strony wyjazdu na Warszawę więc można było na panieńszczyznę pojechać wyskoczyć koło kozłówki a tak. Dziecko tylko mi piszczało że chce siku a tu nie ma gdzie się zatrzymać
Jak ja się cieszę że pracuję zdalnie i korki mnie omijają
No to akurat bardzo duży plus, że nie poświęcasz czasu na dojazd do pracy i domu
a też będziesz np musiała dojeżdżać do biura raz na jakiś czas czy cały czas w domu ?
I nie musisz wydawać kasy na paliwo ![]()
![]()
No jestem ciekawa jak bardzo wszystko się zmieniło u mnie w pracy. A z drugiej strony powiem szczerze nie śpieszno mi
No jasne, trzeba korzystać póki można……
A ja czasem odwidzę moje znajome w pracy z jakimś ciasteczkiem zawsze do tego kawkę herbratke wypijemy ![]()
Ja mam taką sytuację, że cały mój dział w większości jest z Katowic i Wrocławia tylko 5 gagatków jest z Kielc, Lublina, Warszawy i Poznania
Ooo to taki ciekawy skład z całej Polski , a macie gdzieś spotkania czy cały czas wszystko online ?
Wszystko online. Chcielimy robić tą imprezę integracyjną to jeszcze pierwsza była a od 4 lat nic
Ojej to szkoda , takie spotkania zawsze zbliżają ludzi i mają swój klimat ![]()
Fajnie , ja też mam kontakt z mamą która rodziłam 7 lat temu byłyśmy na jednej sali , wysyłałam mu sobie zdj co jakiś czas ![]()
![]()
To u mnie była sytuacja taka, że jak rodziłam starszą to byłam na sali z kobitką prawie 10 lat ode mnie starszą, tyle mi pomogła. Bo ja jako nowicjusz nic nie wiedziałam, a że to był moment największych restrykcji covidowych to mam wrażenie, że doprosić się o cokolwiek to był dramat.
No i wiadomo jak to jest w szpitalu na porodówce różne kobity z różnych miast i tym podobne
Ale jaja kiedy zaprowadziłam starszą do żłobka, a okazało się że ta kobitka zaprowadziła syna do tego samego żłobka. Ponadto mieszka po drugiej stronie ulicy od nas.
Teraz dzieciaki chodzą do innych przedszkoli bo miały chodzić razem ale przedszkole zlikwidowali imoja poszła do tego na naszej ulicy a ona zdecydowała puścić swojego bliżej miejsca pracy
@AnetteSo
Ale historia, mega ![]()
Super, że od niej otrzymałaś takie wsparcie ![]()
Takie historie są zawsze zaskakujące, jaki świat jest mały ![]()