Oniee to lipnie bardzo trafić na taką osobę , rany gdyby mi się taka trafiła to bym płakała razem z tym noworodkiem ![]()
No dokładnie ja przez to, że byłam długo to najpierw miałam kobietę , która ciągle płakała bo jej dzidziuś urodził się wcześniakiem i leżał na neonatologii, a później miałam już dziewczynę z którą mam kontakt . Więc to różnie naprawdę . I właśnie przy pierwszej kobiecie było mi ciężko bo ja źle przechodziłam pobyt w szpitalu i połóg , to było mi jej bardzo szkoda ale nawet nie rozmawiałyśmy .
Ja tam zawsze brałam sale pojedyncza
niby jestem wygadana, ale lubię samotność i prywatność ![]()
Ja na sali po cc miałam bardzo fajną mamę. Mega szybko się wyzbierała po cc chodź na zostawili na dłużej bo ona była na patologii ciąży i miała mego opuchnięte nogi. Tylko mi idem było ze chrapała w nocy. Dobrze że miałam zatyczki. Na drugiej sali też miałam spoko mamę ale ta miała niestety problem z przystawianiem synka i noc nie jadł i w ogóle był taki senny że ciężko go było dobudzić i się martwiła i całą noc miała zapalone światło bo starała się go karmić i prosto na mnie cwieco to światło. Naszczescie byłam tak zmęczona że spałam jak kamień. Tylko miała ustawiony budzik co 3h by karmić młodego i przewijać. A on spał cały czas
Ja nie mogłam e szpitalu w ogóle spać i mnie irytowało jak pielęgniarki gadały że prawie jak hotel 5 gwiazdowy, że można wypocząć a ja się zachowuję jakbym w więzieniu była
Ja to z kolei jak na wczasach
mąż się śmiał, że najpierw zagonilam go do roboty - końcówkę ciąży musiałam leżeć, a że Wielkanoc była za pasem to on w Wielki Piatek na mopie i okna jeszcze pomył, bo rodzice na śniadanie wielkanocne z prowiantem mieli przyjechać - a tymczasem w Wielką Sobotę, do spa ( bo rodziłam w wodzie) mnie musiał odwieźć
o kurczę, ciekawe co mi się wylosuje
jutro jedziemy z mężem szpital na Żwirkach oglądać w Warszawie i zobaczymy ![]()
To ja w zeszłym roku w Wielki Piątek to wróciłam ze szpitala po porodzie, a rodziłam w Wielka Środę
. Więc nawet nie pamiętam totalnie świąt ![]()
Tak, ja też mówię o zeszłym roku, także swoje święta spędziłam w szpitalu w najlepszym towarzystwie jakie sobie sama urodziłam. Mi tam pasowało ![]()
Ciężko spać jak co chwilę ktoś przychodzi i w nocy i w dzień . Jak nie ciśnienie to ważenie , obchody u mnie były dwa jeden do mnie drugi pediatryczny dla córeczki i tak w kółko coś .
Ja w tym roku bardzo chciałam urodzić na święta ale Królewna oczywiście musiała mieć swoje zdanie
prosiłam ją żeby chociaż dała mi pójść do kosmetyczki paznokcie zrobić na świeżo dla niej ale urodziła się dokładnie 4h przed planowaną wizytą ![]()
Tak, od 6 do 11 co chwilę! Potem popołudniowych znów kilka ale wtedy to już wszystko było tak “pro forma” że ktoś był ![]()
Jak się śmiesznie złożyło
nie bardzo chciała dać mamie trochę czasu dla siebie ![]()
Moja kosmetyczka jak się ucieszyła bo zwolniłam jej z 4h (miałam ustawione całe spa- mani, pedi i brwi
) więc skończyła w piątek dużo wcześniej ![]()
To cały zestaw
odbijesz sobie na wychdonym ![]()
No jasne! Tylko teraz na raty wszystko bo tyle czasu to by mi cycki nie wytrzymały ![]()
![]()
![]()
![]()
Ale ważne że nie zapomniałaś o sobie i dajesz se ![]()
![]()
Dobrze że nie urodziłaś na wizycie. Chociaż ja to w ogóle miałam atrakcje bo mi wody zaczęły odchodzić na zebraniu w przedszkolu ![]()
![]()
![]()
A teraz to przydałaby ci się usługa mobilna że kosmetyczka przyjeżdża do ciebie i robi ten cały zestaw u Ciebie. A jak trzeba to tylko dziecko przestawiasz do cyca ![]()
![]()
Na szczęście mam salon bardzo blisko domu a jednak zawsze to jakaś forma relaksu i odpoczynku. Wtedy to żadna depilacja nawet nie boli jak nie ma ryzyka że płaczące dziecko będzie wzywać ![]()
Ciąża niestety nie była dla mnie zbyt łaskawa i ponad 2 miesiące leżałam plackiem i o ile dłonie sobie sama mogłam fajnie ogarnąć o tyle stopy - wiadomo. I powtarzałam mężowi co kilka dni, że musi mi paznokcie u stóp ogarnąć, ale przecież się migał bo zawsze coś było do zrobienia- rozumiałam bo w sumie chłop miał na głowie starsze dziecko, pracę i wszystkie obowiązki domowe. No ale jak już mi wody odeszły, to już zmiłuj nie było a między telefonami do siostry, że odstawimy do niej starsze dziecko, do lekarza czy zdążę do szpitala (tego wiecie 100km od domu), dopakowywaniu walizki w ostatnie rzeczy to jeszcze musiał mi te paznokcie obcinać, bo jak ja z takimi do ludzi ![]()