Jak zabić nudę w ciąży :/

Nie no wiadomo, że grzechotki czy takie rzeczy, które dziecko bierze do buzi to też bym nie kupiła, ale np jakąś wieże do ułożenia z kółek czy właśnie taka zjeżdżalnie to kupowałam.

Tez nie lubie tych chinskich zabaweczek , na raz, takie na chwile i do kosza

1 polubienie

U nas tak robi tesciowa , zwracaliśmy już jej uwagę żeby nie kupowała bo dzieci mają dużo zabawek , to kupuje ciuchy z chin i ja nie lubie ich bo są strasznie sztuczne , corka założyła skarpetki od babci i mało sobie głowy nie rozbiła na płytkach bo się poślizgnęła.

Chińskie zabaweczki są straszne , jakosciowo do niczego i jeszcze bardzo często smierdzą .

No to dramat… bez sensu kupuje jak się nie nadają te zabawki.

Tez tak uwazam, o tyle dobrze, ze maz namowil Tescia i jak rodzinnie robimy jakas zrzute na wiekszy prezent- jak ostatnio na rower to sie dorzucili i juz nie kupowali niczego innego.
Ja wiem, ze wnuki trzeba rozpieszczac i taka rola dziadkow, ale nie chce tez zeby cora laczyla nasze wizyty u nich z workiem prezentow… no ale ja moge gadac :joy:a oni i tak “swoje wiedza”

W sumie dziadki chcą zawsze najlepiej :see_no_evil:

Ja zawsze stsram. Sie podpowiedziec co dzieci lubia z synkiem niema problemu bo lubi lego a corka ma 9 lat to juz sie tak nie bawi i czesto mowie ze karte podarunkowa i
Do smyk

Oo to bardzo dobry pomysł :smiley: karta podarunkowa.:smiley: wtedy sobie można samodzielnie wybrać to czego akurat potrzebujemy, czy dołożyć i kupić coś porządniejszego, niż jak czasem właśnie takie prezenty, że niekoniecznie się przydadzą czy w ogóle nadadzą do używania. A jeszcze jak starsze dziecko to może samodzielnie sobie wybierze coś z czego będzie super zadowolone.:smiley:

Dokladnie corka juz woli sobie kupic cos do ubrania zamiast zabawek wiec to jest super opcja :slight_smile:

W pierwszej ciąży oglądałam dużo seriali. Książek nie dalam rady czytać bo robiło mi się niedobrze :see_no_evil: Robiłam też makramy-dla córki ozdoby do pokoju, wkręciłam się wtedy i robiłam zawieszki do smoczka na zamówienia. To chyba było moje największe hobby. Kawka z koleżanką raz za czas się zdarzyła. W sumie w 7 miesiącu się przeprowadziliśmy więc było trochę roboty i wtedy szykowałam pokoik dla małej. Teraz jestem w drugiej ciąży z bliźniakami i na pokładzie 2.5 latka. Ten czas wygląda zupełnie inaczej niż w pierwszej ciąży, nudzę się w inny sposób :sweat_smile: mam mniej sił, w stosunku do pierwszej ciąży jestem na tym etapie w ogóle nie przygotowana :see_no_evil:

No jasne, w tym wieku to już wiadomo ma swój gust i upodobania, dlatego dla niej najlepiej jak sobie samodzielnie wybierze takie ubranko jak jej się najbardziej podoba :star_struck: a nie jak czasem spodoba się mamie, babci czy cioci :sweat_smile:

Heh no wlansie ile czasami jej kupie ciuchow a ona nosem kreci :stuck_out_tongue:

Hahah :smiley: no właśnie :stuck_out_tongue_winking_eye: sama to pamiętam, że tak “wybrzydzałam” :stuck_out_tongue_winking_eye::sweat_smile: choć kiedy to było…:face_with_peeking_eye::sweat_smile: Ale właśnie tak było, że mówiłam, że ja nie chcę żeby mi np. mama wybrała, tylko sama chciałam obejrzeć, wybrać wzorek, kolor i wtedy nosić dumna i zadowolona :star_struck:

Ja nie mogę narzekać, no teściowa zawsze daje gotówkę, bo sama nie lubi nietrafionych prezentów. A moja mama ma talent do wyszukiwania zabawek albo ubrań którymi syn będzie zachwycony, więc już z nią nie dyskutuje

Zazdroszczę bliźniaków :heart: Też byłam w bliźniaczej ciąży, niestety jeden był słabszy i niestety… Teraz czekamy już tylko na Ignasia :heart:

2 polubienia

Ja właśnie też “podpowiedziałem” teściowej, że karta podarunkowa jest dobrym pomysłem, bo wyprawkę ubraniowa do rozmiaru 68 mamy, a w sumie z innych rzeczy sami nie wiem co nam się jeszcze przyda w większej ilości. Tym bardziej, że wiem, że teściowa jeżeli chodzi o zabawki kupuje używane i nie zwraca większej uwagi na ich stan. A ja nie chcę gromadzić w domu śmieci, które i tak wyrzucę. Więc wolę bon i kupić małemu coś praktycznego i w dobrym stanie.

Ja konkretnie mówię rodzinie co potrzebujemy i pokazuje co mogą kupić albo sama zamawiam w ich imieniu lub wkładają kasę w kopertę. Nie lubię jak ktoś kupuje rzeczy których nie użyjemy lub nie są w moim guście :blush: Kto mnie zna ten wię, że ja mam swoją wizję :grin:

Bon fajna sprawa , pewnie że lepiej taki bon dostać bo wtedy kupi się coś co naprawdę się przydaje . A wiadomo lepiej kupić coś wartościowego niż jakąś bezużyteczną rzecz lub kolejną która już jest w domu .

W razie co nietrafione prezenty zawsze można sprzedać, lub dać komuś na prezent może komuś się przyda :blush: