Ja tak samo , po krótkim czasie już musiałam się córka zajmować . Wstałam po cc bardzo szybko , nawet sama poszłam pod prysznic , tak ze druga cc wspominam bardzo dobrze . Tylko na pierwsza noc poprosiłam położne aby przynosiły mi tylko na karmienie. Chciałam trochę wypocząć ![]()
U nas na tę pierwszą noc też położne zabierały dziecko, mówiły że to taka doba w prezencie, przynosiły tylko na karmienie dziecko.
To super jak tak robią , to na prawdę wiele daje . Jeszce po cc , a wgl moja mała drugiej nocy wgl nie przespała uczyłyśmy się razem siebie , jak ma chwytać ją ja karmić i nie było łatwo , to taka noc po urodzeniu to dużo dobrego ![]()
![]()
Ale super ja moglam tylko pomarzyc aby zabrały dziecko ![]()
Czemu pomarzyć ? Jeśli byś ich pierwszą dobę poprosiła myślisz, że by się nie zajęły ?
Pewnie zalezy od poloznych ja akurat mialam nie mile ![]()
![]()
Oj to ci współczuję, ja nie mogę narzekać aż byłam zdziwiona jak każda jedna się mną zajmuje po porodzie , potem dla mojego dziecka . ![]()
Mi kazali całą noc po cc lezec.
Ogólnie leżalam od 11.30.do 6 rano dnia następnego. Dopiero wtedy pionizacja. Także Malego zabraly na całą noc.
A miałaś jakieś komplikacje że kazali Ci tyle leżeć ? W moim szpitalu pilnowali żeby wstawać po tych 6 godzinach żeby się zakrzepy nie porobiły
Nic mi o komplikacjach nie wiadomo.
Tydzien wywolywania bez rezultatu. Opuchlizna bardzo duza. Tyle.
Na wieczornym obchodzie uslyszalam, że pionizacja rano.
Ja planuje w Malborku
widziałam , że są tam piękne sale , jak w domu . @ewelka8990 współczuje bardzo, najgorzej trafić na takie położne
Ja też miałam pionizację w pierwszej ciąży po 12h, teraz po 6h może zmienia się procedura co do tego…
U mnie same przyszły i powiedziały że zabierają, nawet nie prosiłam… I mam to swoje plusy, bo mojemu dziecku spadała saturacja i one to wychwyciły, ja może bym nie zauważyła…
Szkoda, że w innych szpitalach trafiają się nie miłe położne
Ja nie mogę narzekać, fakt, że były stanowcze i kazały chodzić, by rozchodzić ten ból ale to dla naszego dobra…
Ja lezałam z Panią po cc i wyhlądała okropnie, bardzo cierpiała. Wyjątkowo teudny porod. Nie chciała wstać a jak już wstala to zwijała sie z bólu. Był covid i nie było odwiedzin, troche jej pomagałam ale jak sobie przypomne ten widok to aż mi sie oczy zaszkliły ![]()
@Efektdomi ja teraz leżałam z dziewczyną co też było jej ciężko się podnieść z łóżka, była trochę otyła i wiem że to nie jest latwe, ale ja widziałam jak płacze jej dziecko a ona się nie raczyła podnieść to sama szłam do tego dziecka i go ogarniałam.
Taaaak ja zaproponowałm, ze podam jej dziecko i tak sie ucieszyła i była taka wdzięczna. Wiadomo nie chciałam tego robic za każdym razem bo wiedziałam, ze musi wstać sama bo to nieuniknione ale wyobrazalam sobie jakbym była na jej miejscu ![]()
Ja byłam w pokoju z dziewczyną po ciężkim porodzie SN, nie miałam nawet serca żeby ją poprosić żeby zerknęła na mojego synka jak idę do toalety. Obie ledwo funkcjonowałyśmy i z zazdrością patrzyłam na dziewczyny z sali obok po których w ogóle nie było widać że dopiero co urodziły. Jedna to tak śmigała po oddziale, że jakbym jej nie widziała na patologii 2 dni wcześniej to nie uwierzyłabym że dopiero co urodziła
@Efektdomi podziwiam za poród w pandemii. Musialobyc Ci ciężko bez odwiedzin, dla mnie mąż był ogromnym wsparciem po porodzie. A musiałaś rodzić w maseczce? Koleżanka musiała rodzić w maseczce, ledwo oddychała i położne i tak na nią krzyczały że ma naciągnąć maseczkę na nos i usta
Kazały mi załozyc i założyłam na 5 min i ściagnełam to i mowie, że ja beda mi kazały założyc kolejny raz to maja mnie na cc zawieźć bo się udusze i im powiedziałam, że bez jaj bo tlenu potrzebuje i olały sprawie, powiedziały żeby nie zakładać ![]()
Nie mogło byc meża ani nikog: z jednej strony super bo nie lubie tłoku gdy jestem pol naga, wygladam jak wygladam i to takie intymne sytuacje a z drugiej strony mąż by sie przydał. Jeszcze mały miał żółtaczkę i siedzielismy w szpitalu tydzien, także ok 5 dni to dużo płakałam ![]()
A mąż w tym czasie zeobil pępkowe… niektore kobiety mowia ze spoko, przeciez co mial innego robic jak nie mogl nawet przyjsc do nas no a mi to tak utkwiło w pamięci i jakos tak mnie uraziło itp …
teraz już powiedział, że pepkowego nie bedzie bo uwaza, że faktycznie to takie troche słabe gdy kobieta w takik stanie w nowej rzeczywistości sama w szpitalu a chłop imprezka ![]()
Co uważacie na temat pępkowego?
Planuje nie zwariowac ;p i chciabym gdzieś wlecieć juz z mlodym xd
Dla mnie pępkowe jest okej, ale tylko wtedy jak kobieta też jest z tym okej, a nie że ona płacze w szpitalu hormony buzują, dzieciaczek choruje, a chłop baluje. Fajnie z kobietą przedyskutować taką imprezkę ![]()
Chociaż odnoszę wrażenie, że się odchodzi od pępkowego ? I kiedyś był bardziej popularny, mamy wśród znajomych małe dzieci (nie dużo, ale zawsze coś) to nikt nie organizował ![]()
Zazdroszczę bardzo takiej opieki, moja cesarka była na sam wieczór, więc jak już mnie przewieźli na salę pooperacyjną no to nocka tam, rano przyszła położna, pomogła mi wstać, przywiozła mi synka, kazała zapakować walizkę
i w tych bólach prowadziła mnie na drugą salę, a ja za nią pchałam synka w tym „łóżeczku” i ciągnęłam walizkę ![]()
gdy poprosiłam o pomoc, to usłyszałam, że kobiety od zawsze rodzą dzieci i sobie dają radę ![]()
jak wróciłam do domu, to sobie powiedziałam, że po tym co tam doświadczyłam fizycznie już mnie nic nie będzie w stanie złamać ![]()
![]()