Ja nie planuje chyba nic , chciałabym zwolnić i mniej się przejmować rzeczami na które nie mam wpływu ![]()
Też mam takie wrażenie, teraz już mało kto robi ale ostatnio własnie mignął mi taki temat gdzies na fb i kobiety oburzone, że zabraniaja facetom i, że teraz to nic nie można ![]()
@MamaKins współczuje i przykro mi, że taka znieczulica
do mnie przyszła położna i kazała rozebrać dziecko do czegoś tam a mi się rece trzesly i mowie oki rozbieram, a ona do mnie że z takimi ruchami to bedziemy tu stały pare dni, ja jej mowie, że jest to moje pierwsze dziecko i że stresuje sie dotykając go żeby nie zrobić krzywdy, to coś tam do mnie gadała, że teraz wszystko takie delikatne i zaczela sama go rozbierac a ja usiadlam i sie poplakałam ![]()
Super że olały sprawę, mojej koleżance kazali przez cały czas nosić maseczkę. Myślała że się udusi.
Co do pępkowego to koledzy namawiali męża na pępkowe, ale mówiłam żeby sobie darował, zresztą on też średnio miał ochotę na takie pępkowe. Nie wyobrażam sobie że mógłby pić wieczorem i kolejnego dnia miał jechać do mnie do szpitala. Jak dla mnie pępkowe to zwykły pretekst żeby się nachlać, a przecież jak chce to może spotkać się z kolegami tak po prostu, bez okazji. Męża
No własnie mój mąż w ogole nie pije ale jest mega towarzyski- w przeciwieństwie do mnie
i zeobili ta „imprezke” - ja wiem, że nie mogl do mnie przyjechac, w żaden sposob pomoc itp. Ale jakos tak utkwiło mi to w pamieci, że ja ledwo kontaktowałam ze zęczenia itp a on się swietnie bawil. Pozniej przynał mi racje ale to juz bylo po ptokach ![]()
Znam to bardzo dobrze, ja również bałam się tego pierwszego rozbierania, ubierania, ale na szczęście Pani neonatolog która do nas przychodziła była mega miła i sama to robiła, to chyba była jedyna wyrozumiała osoba na tym oddziale.
Ja pierwsza córkę też rodziłam w pandemii, miałam CC do tego ten zespół popunkcyjny byłam w szpitalu 10 dni i to było mega straszne że nie można było odwiedzin mieć , bo nie miał kto ci pomóc, tym bardziej że samemu się leżało w sali…
Ja ogólnie nie mam takiego problemu żeby mężowi zabraniać jakiś imprezek z kumplami, ale mój mąż chyba nie jest w ogóle tym zainteresowany żeby wyprawiać pępkowe bo koledzy mają ochotę się napic. Bez przesady. Dużo bardziej mi się podoba, jak po porodzie po prostu wpadną znajomi, żeby odwiedzić wszystkich i mnie i dziecko, wtedy można też coś wypić z kulturą. Ale takie chamskie picie to już odchodzić do lamusa, bynajmniej tak mi się wydaje ![]()
No to może faktycznie kwestia indywidualna, ja jestem dość odporna na ból to może dlatego lepiej znosiłam połóg niż sąsiadka z sali.
Jak leżałam na sali przedporodowej to też lepiej znosiłam ból, mimo że miałam skurcze co 5 minut niż sąsiadka, która miała co 20 minut.
I po co takie pępkowe robić , koledzy przyjdą czy wyjdą na miasto i potem tylko się napiją bez pohamowania @Mika1 każdy ma inny stopień bólu
O niee, to jakby po porodzie miało by sie zealić do mnie stado znajomych to chyba dla mnie jeszcze gorsza opcja ![]()
![]()
Moj maz robil na dzialce zaprosił paru kolegów, jeden troche przegiął i poleciał na basen i zniszczył jeszcze mielismy taki pompowany , twlefon , portfel wszystko w basenie zostawił i jeszcze sie do mojego meza rzucał ![]()
![]()
Pewnie jak go zaprosił, to miał go też pilnować
Ale tak się właśnie kończą imprezy jak nie ma kobiet , wtedy zachowują się jak małe dzieci ![]()
@Efektdomi no tak to też nie, bym się wkurzyła jakbym wróciła do domu o zamiast odpocząć to jeszcze pełno ludzi w domu
Jak ja tego nie Lubie i jak mój narzeczony gdzieś wychodzi z chłopakami , wtedy to na czterech nogach zawsze ![]()
U nas jest tak , że ja ani mąż na takie wychodne osobno nie wychodzimy . Jak już to razem ![]()
Ja nieraz wychodzę z koleżankami , można wtedy obgadywać teściowe
mój chłopak to przeważnie z kolegami spotyka się w garażu , nieraz fajnie tak się spotkać , ale razem o wiele lepiej
Nie znoszę pępkowego. Swoje lata już mamy, i za drugim razem to tylko jeden kolega miał czas spotkać się z mężem, bo to wypadło w środku tygodnia. Ale za pierwszym razem to cały następny dzień trwało pępkowe, bo czekali aż wytrzeźwieją żeby w samochód wsiąść. Masakra
I to właśnie też mnie wkurza… czy kobiety się tak upijają jak oni? Jak ktoś zna umiar to ok , ale tak żeby do końca bez umiaru i na drugi dzień umierać i nawet nic nie można zrobić , nigdzie jechać … mój szwagier to akurat prawka nie ma i wszędzie taxi jeździ to mu to nie robi
Ja bym chciała jeszcze więcej poświęcać czasu moim dzieciom , w tym natłoku pracy itp często o tym zapominamy
Oj to tak, ciągle nie ma się na nic czasu
I nas nie było pępkowego ani za pierwszym razem, ani za drugim
chyba nie ma takiej mody u nas.