Jakie macie noworoczne postanowienia na 2026?

I nawet godzinę wcześniej , ja nie wiem , że im nie jest szkoda kasy przecież to tyle kosztuje :hear_no_evil::see_no_evil::see_no_evil: a kilka sekund patrzenia

1 polubienie

No dokładnie, jak mieszkalam we Wrocławiu to strzelali już od początku grudnia ;(

Jak strzelają o północy to jeszcze idzie przeżyć, wtedy zamykałam się z psem w łazience bez okien i jakoś wspierałam ją w tym trudnym dla niej czasie. Raz jakaś baba chciała pokazać wnuczkowi petardy, więc wyszła kilka metrów przed blok o godzinie 20 i zaczęła strzelać … ja akurat byłam z psem na szybkim spacerze dosłownie kilka metrów od tych petard :frowning: pies przez długi czas był w szoku po takich atrakcjach. A specjalnie wyszłam o 20 bo myślałam że będzie spokój i że jak wyjdziemy o 20 to do rana wytrzyma …

No to u nas sąsiad zawsze idzie córce pokazać petardy o 20 , gdzie i tak co chwilę ktoś je puszcza . Dobrze , że ja wspierałas :smiling_face_with_three_hearts:

No wlasnie podziwiam ludzi ktorzy wydaja na to duzo pieniedzy ;/
U mnie dzieci sie ogolnie boja , z okna jedzcze popatrza ale na dworze nie chca

Niektóre z was mają naprawdę ciekawe postanowienia mma nadzieję że wyrwacie i się one spełnią , tak jak moje chudniecie :rofl::rofl::rofl: chociaż ostatnio sama przestałam w to wierzyć :rofl:

Może nie mają co zrobić z pieniędzmi :sweat_smile: ja to wolałbym na coś sensownego przeznaczyć :see_no_evil: a tych wydatków sporo jest :grin:

Ja z petardami tez sie nie lubie… kiedys rzucili taka małą minprosto od nogi i tak sie przestraszylam , ze do tej pory sie boje .dziwi mnie , bo teraz tak dbaja o srodowisko , chcieli wprowadzic samochody elektryczne,papierosy elektroniczne ceny kosmos , sa zwroty butelek , paperowe słomki wszystko “eko” a petard nie zakazą . A ile przy tym syfu idzie w srodowisko to masakra i ile smieci zostaje po tej zabawie na ulicy (nie jestem ekoświrem , ale przecież tonie ja wprowadzam te wszystkie zakazy i nakazy). Ale ok , jak juz są to powinno byc lepiej to pilnowane , bo strzelanie od 1 grudnia to przesada . Jesli dla kogos to za malo , ze psy i koty sie boją , że ptaki padają na zawał , to moze argument , ze dzieci sie boją , tak samo jak ludzie z nadwrazliwosci słuchową ,osoby starsze … rok temu jako argument podawano też, ze duzo osob ,ktore tutaj ucieklo przed wojną , też sie boi (ale tez rok temu mialam nieprzyjemna rozmowe na tenat petard z przedstawicielkami tych podobno przerazonych ludzi , gdy jedna z nich strzelała petardami w biały dzień gdy akurat bylam z psami na spacerze w parku.

Mi też jest szkoda kasy, żeby w kilka sekund wypuścić je w powietrze. Szczerze mówiąc nigdy nie kupowałam fajerwerków, ani moi rodzice też nie.
Jedna sprawa to właśnie pieniądze, a druga to po prostu szkoda mi zwierząt. Moje psy zawsze bardzo się bały. Natomiast znajomy ma taką zagrodę dla zwierząt i w sylwestra daniele tak się bały, że zaczęły biegać jak szalone, wpadać na wszystko i po zderzeniu z drzewami skręciły karki i zdechły… oczywiście ma monitoring terenu i widziałam nagranie- coś strasznego.

Petardy, fajerwerki jak dla mnie to powinny być zakazane, jest tyle innych możliwości uczczenia Nowego Roku i innych okazji. To jest olbrzymi stres dla zwierząt, sama miałam psa i każdego Sylwestra przeżywałam czy nic jej nie będzie, bo znosiła to okropnie. Ale myślę, że jeszcze długa droga zanim ktoś zrobi z tym porządek. Dziś przeglądałam gazetkę z biedronki i już pełno ofert fajerwerków, widziałam, że pojawiły się również takie bezpieczne dla zwierząt, niby ciche ale przecież to nie tylko chodzi o dźwięk, te błyski też wpływają na zwierzęta :face_with_peeking_eye::face_with_peeking_eye: ale każdy już zadowolony bo jest naklejka „ Pet-friendly” i po temacie :exploding_head::exploding_head:

Jakby pominac temat wolno zyjacych zwierzat i strzelanie byloby tylko od polnocy do 00:30 to wporzadku , wtedy ja jako odpowiedzialny właściciel, przygotowuje na to moje zwierzaki (nie wiem jak to dziala , ze zwierzetami hodowlanymi ). Ale wiadomo , ze nigdy tak nie bedzie i , ze strzelanie zaczyna sie czasem nawet od polowy listopada . Pies mojego brata tak sie boi , ze jak tylko zaczynaja sie te pierwsze “proby” czyli zazwyczaj od poczatku grudnia to juz normalnie na dwor nie pojdzie . Robi szybko pod klatka i ciagnie do domu . O zadnym spacerze nie ma nawet mowy.
@MamaKins nie widzialam jeszcze tych fajerwerek , nie wiem jak to dziala . Jesli są ciche to zawsze to mniejsze zło

Hahhah eee nie tu żartowałam akurat :rofl: trzy razy z rzedu rok po roku nie wytrzymałabym chyba psychicznie, i fizycznie,z dwójką rok po roku jest wyzwanie a co dopiero z trójką :rofl::see_no_evil: masakra :rofl: ogólnie nie planujemy więcej ake jak by się kiedyś jeszcze trafiło to przyjmiemy bez problemu kolejne dzieciątko ale póki co to wystarczy :rofl:
@ewelka8990 u mnie już zaczęli strzelać, codziennie komuś odwala i słyszę jak jestem na balkonie wieszam pranie jak ktoś strzela fajerwerki…i będzie tak do nowego roku :roll_eyes:

Ja miałam 2 pieski, teraz mamy obenie boston terierra i nasze pieski w ogóle nie reagują na wystrzały fajerwerków :woman_shrugging:t3: zawsze miały to gdzieś i przesypiały trn czas, w ogole nie zainteresowane :rofl:

A to nie tak, że tych wystrzałów boja sie np pieski po przejscisch, ze schroniska albo takie mini mini typu york itp?

Bo u nas pierwszy buldog francuski a teraz boston terrier i zero reakcji

Moje postanowienie na 2026? Przetrwać bunt dwulatka i etap nieodkładalnego niemowlaka :see_no_evil: a tak serio – chcę być dla siebie łagodniejsza i cieszyć się tym chaosem, bo wiem, że to wszystko szybko minie.

2 polubienia

Moj pomeranian lubi fajerwerki i chce wychodzic na dwor o 24 w sylwestra (oczywiscie mu nie pozwalam , rok temu wzielam go na chwile na rekach w razie gdyby jednak sie wystraszyl , ale mu sie kaurat podobalo ) za to shih tzu masakra , sunia strasznie sie boi , trzesie sie , chowa , jest doslownie jak po "glupim jasiu " w dodatku ma padaczke . Kundelek panika, tez sie trzesie , biega po calym domu , szuka miejsca zeby sie schowac . Ani jeden ani drugi nie jest po przejsciach ani ze schroniska . Wydaje mi sie , ze to w duzej mierze zalezy od charakteru .
W dodatku shuh tzu bylo w szkole dla psow i tam odwrazliwialismy ją na huki z pistoletu hukowego , ale nie wiele to dalo niestety

Biedne te pieski :frowning:
Ja mam calvariela i jego akurat nic nie rusza, nie boi sie na szczescie :wink:

1 polubienie

Ja z moim blabaldorem jak był mały to podczas strzelania o 12 w nocy siedziałam w kibelku bo tam było najciszej :face_with_peeking_eye: ale jak trochę podrósł to w tv mu puszczaliśmy fajerwerki i się okazało, że się wcale nie boi i potem na nowy rok wgl na te strzały na szczęście nie reagował :grinning:
i jeszcze ok rozumiem, że ktoś sobie chce postrzelać w tego Sylwestra, ale no nie rób tego tydzień przed, bo to dla mnie porażka :weary:

Pieski maja opieke w domu , sa tabletki uspokajajace , ale te wolno zyjace juz gorzej . Tak samo osoby starsze , dzieci lub osoby z nadwrazliwoscia sluchową . Na max godzinną zabwe sylwestrową mozna sie przygotowa , na 2 tygodnje juz nie :frowning: moze kiedys cos z tym zrobią

Moje pieski też nie są ani ze schroniska ani po przejściach. Ale jedna panicznie boi się petard, nawet tabletki uspakajające nie działają a próbowaliśmy różnych. Ale to już taki typ charakteru że bardzo reaguje na hałas. Próbowaliśmy odwrazliwic na dźwięk petard i ba prawdę bardzo długo nad tym pracowaliśmy ale nic to nie dało. Lek jest na tyle duży że nawet jak w tv widzi petardy (bez dźwięku) to zaczyna szczekać. Na drugiej w ogóle nie robią wrażenia petardy, ale ona też jest takim głupiutkim pieskiem

Tego chyba się nie da ograniczyć zupełnie . Nie lubię petard , lubię jedynie patrzeć na nie przez okno . Zraziłam się przez jeden raz jak petarda się przewróciła i leciała w naszym kierunku, na szczęście nic się nie stało , i raz też jeden znajomy napił się w Sylwestra zaczął rzucać petardy w naszym kierunku brakowało tylko kilka cm i petarda wpadła by mi do kaptura , nie wiem co by wtedy mogło się stać :grimacing::grimacing:

Ale jak to w waszym kierunku? Jestem w szoku , jakie ludzie mają pomysły, jednak petardy nie są dla wszystkich . No na prawdę trzeba uważać . Jestem ciekawa jak w tym roku nasz kot zareaguje, bo jest z nami pierwszy rok , więc się martwię strasznie , ale będę go wspierać . Myślę , że ci co mają pieski w domu to nie kupują fajerwerek