podobno najbardziej prawdopodobny termin porodu jest z USG w ok 12 tygodniu, ja mam tylko nadzieję, że mój maluch sam ze chce w terminie wyjść, później na pewno czas będzie się dłużył
żebyś wiedziała, moim zdaniem lepiej jest wcześniej urodzić niż póżniej
to prawda wywoływanie porodu nic przxyjemnego a jak samo idzie to jakoś milej
te kroplówki … są rożne o nich opinie
Aleksa masz racje jak dziecko nie przyjdzie w terminie to później to oczekiwanie sie bardzo dłuży. Wiem coś na ten temat bo przenosiłam córke dwa tygodnie.
najlepiej znienacka tak raz dwa i po krzyku:)
To wyczekiwanie jest najgorsze, faktycznie lepiej trochę przed terminem i znienacka.
ale i za wcześnie nie jest dobrze i za późno też nie jest ok
zejście jednej kroplówki trwa 6h a podobno pomaga zazwyczaj 3 (ja miałam 5)
Po upływie terminu porodu każdego kolejnego dnia wypatrywałam jakichkolwiek oznak porodu - w łazience sprawdzałam czy czop mi nie odchodzi, wyczekiwałam skurczy, nic z tego… każdego dnia też coraz bardziej zamartwiałam się o zdrowie dzieciątka
Najgorsza jest końcówka i to oczekiwanie czy to już
ja niemusiałam sie sterować kiedyurodze zwsze rodziłam 2 tygodnie prazd porodem niemailam czasu na wyczekiwanie
mnie bardzo ciekawi który termin się sprawdzi, czy będzie to z USG czy OM, a może pomiędzy, ten by mi najbardziej odpowiadał ![]()
U mnie rozbieżność pomiędzy terminem om a terminem z usg wynosiła ponad tydzień
te kobiety które tak czekają aż w końcu idą na wywołanie współczuję
te terminy często róznia sie nawet 2 lub 3 tygodnie
Maluszek potrafi zrobić niespodziankę i żadne wyliczenia nie pomagają jak spieszy mu się na świat lub wygodnie mu u mamusi.![]()
patuszka ,asz racje. Tak na prawde niew wazne czy dziecko rodzi sie przed czasem czy po czasie. Najważniwjsze jest to aby poród ten nie spowodował jakiś powikłań.
termin może obliczyć ginekolog a nawet powinien
na ostatniej wizycie gin mówił ze nie urodze prze najblizsze 2 tyg. bo szyjka zamknieta i sztywna a akcja porodowa zaczeła sie nie wiele po tej wizycie … w piatek urodziłam a w poniedziałek akurat był mój lekarz prowadzacy na dyżuże i zdębiał jak mnie zobaczylł na sali z maleństwem