O tak tutaj się zgadzam nikt nie ma prawa do tego aby krytykować sposób w jaki karmimy swoje dziecko tak czy tak dziecko nakarmić i tak trzeba Są różne powody dla których tylko i wyłącznie chcemy i karmimy piersią jeśli to możliwe ale są też powody dla których karmimy mlekiem modyfikowanym każda mama robi jak uważa I myślę że nikt nie ma prawa tego komentować ja świeżo po porodzie dostałam bardzo głupi komentarz od jednej mamy na temat tego że nie karmię już piersią i zrobiło mi się z tego powodu bardzo przykro uważam że to nasze prywatne decyzje i nikt nie powinien nam narzucać jak powinnysmy
Może nie aż tak żebym była dumna z tego że karmiłam butelka. Ale byłam szczęśliwa że córka przybiera na wadze, nic jej nie dolega
najważniejsze by dziecko przybierało na wadze, nie ważne w jaki sposób jest karmione
U nas na piersi córka mimo ulewania ładnie przybierała na wadze, ale z czasem waga zaczęła stać w miejscu
Beata moja przysynała przy jedzeniu i dużo ulewala. I skończyło się na mm
Anwczka dokładnie tu jest dobro dziecka najważniejsze, ale prawda jest taka,ze wiadomo bardzo propagowane jets karminie piersią i prawidłowo, ale to często powoduje,że mamy karmiące mm czują się gorsze. Ja tak mialam jak córka się odstawiła. Na bank nie każda tak ma,ale ja się tak czułam
To zależy od kobiety.. pewnie ze kazda by chciała piersią
Nie każda chce karmić piersią
nie każda moze karmic piersia
Mazia dokładnie jak się nie uda to mama czuje się winna że się nie udało, obwinia się że jest zła mama że nie potrafi nawet dziecka nakarmić..
Nie zawsze udaje nam się to co założymy...
Wazne by nie czuc się winnym
Ja karmiłam piersią dwa tygodnie (i tak musiałam dokarmiać mm), a potem pokarm zanikł mi praktycznie z dnia na dzień (czynnik stresowy) i musiałam przejść na mm i pogodzić się z tym, że już się nie uda. Syn mi rośnie w oczach, ładnie przybiera na wadze i to jest dla mnie najważniejsze. Nauczyłam się nie przejmować pytaniami, dlaczego nie karmię piersią, choć spotkałam się z takimi tylko ze strony pediatry i ginekologa, którzy podeszli raczej ze zrozumieniem do mojej sytuacji. A w rodzinie z kolei wszystkie kobietki również albo bardzo wcześnie rezygnowały z piersi, albo od razu karmiły mm, jestem więc w komfortowej sytuacji.
Mleko modyfikowane też jest dobre i przecież po to właśnie powstało, żeby mamy które nie chcą lub nie mogą karmić piersią, miały jakąś alternatywę.
Ojejkus stres czasami tak powoduje...
No po coś to mm wymysli :D
Misiombrowa mi przy pierwszej cieście też nie udało się karmić piersią. A przy drugiej walxzecake okaże się jak to się skończy
a co sadzicie o tych herbatach na laktacje?
mój organizm niestety jest odporny na herbatki ha ha ha ale za to pije duzo wody i pokarm jest cały czas
Misiombrowa dobrze piszesz ! popieram calkowicie. Ja np. mam tak opłakane brodawki, że płaczę z bólu podczas karmienia z nakładkami czy bez nie ma różnicy jest tragedia. Dlatego od paru dni ściągam bo jedynie tak jestem w stanie przetrwać. MM też dodaje po 30ml raz na ruski rok jak już mały wszystko z lodówki wypije bo zdarza mu się wypić takie ilości, że jesteśmy w szoku.
Chciałam karmić piersią, ale mam złe wspomnienia ciągle bóle, zastoje no i historia się powtórzyła. Stwierdziłam ,ze się męczyć nie będę bo to psychicznie mnie wykańcza i nie chcę być w takim stanie w jakim byłam z córką chcę się cieszyć tym co mamy teraz :)
No dokładnie mazia nie ma co się męczyć;( szkoda bo jak miałam nawał to pamiętam jak to bolało jak ściągałam laktatorwm. A ty jeszcze poranione brodawki to już qgl
Superczas herbatek nie stosowałam więc nie wiem.
Mazia ważne żebyś Ty z tym dobrze się czuła a nie do czegoś zmuszała
Mazia, mój potrafił wypić 120 ml mojego ściągniętego mleka, a za chwilę i tak płakał, że jest głodny, więc musieliśmy podawać mm - wciągał całą porcję, jakby moje mleko, które wcześniej wypił, to była woda, a nie pokarm. Skoro twój syn ma apetyt, to nic tylko się cieszyć. Swoje mleko podawaj, ile dasz radę, żeby przyjął trochę przeciwciał, a jak będzie mało, to mm i patrz jak rośnie :)
Ja widzę jeszcze jedną zaletę takiego karmienia: że może karmić też mój mąż. Dzięki temu i on nawiązuje większy kontakt z dzieckiem i mogę wyjść z domu, nie martwiąc się, że syn będzie głodny, bo mąż nakarmi równie skutecznie :)