Mój pomimo, że ulewał był często na brzuszku kładziony, wiadomo, że cały czas pod kontrolą.Szybko zaczął trzymać główkę. Zresztą on praktycznie na ziemi wychowany, praktycznie cały czas na macie leżał, rzadko w bujaczku.
Qazz moja też ulewala i musiała dużo na brzuszku leżeć nie było taryfy ulgowej hehe
Mój synek też ma 10 tygodni. Na brzuszku leży chwilę raz dziennie. Czasem wytrzyma kilka minut, częściej kilkanaście sekund. Chyba dlatego, że w ogóle jest marudny i nie chce leżeć w żadnej pozycji. Wiem, że koniecznie trzeba kłaść dzieci na brzuchu dla prawidłowego rozwoju. Córka nie leżała wcale, bo każda próba kończyła się okropnym płaczem, nie była w stanie wytrzymać kilku sekund a potem musiała się rehabilitowac
aridka widzę, że mamy dzieciaki praktycznie w tym samym wieku. Też mam problem z córką, bo cały czas chce się nosić i spać na rękach. Z brzuszkiem na szczęście aż takiego problemu nie mamy, bo córcia nawet chętnie na nim leży. Przynajmniej wykazuje większe chęci niż synek, który nie chciał leżeć w ogóle.
Moja córeczka jakoś marudna nie była a nie lubiła leżeć na brzuszku
warto zwrócić uwagę o jakiej porze kładziemy Maluszka. Nasza córeczka również na początku nie lubiła leżeć a było to związane z tym, że cofała rączkę i nie mogła się w tej pozycji utrzymać. Ale zwracałam uwagę by kłaść ją chociaż na chwilę gdy miałą dobry humor, była wyspana i najedzona wtedy leżała dłużej.
To jest oczywiste że głodnego płaczącego bez humoru dziecka nie kładzie się na brzuszku :)
U nas było tak że ani w szpitalu ,ani pediatra czy położna nie mówili żeby kłaść dziecko na brzuchu jak najwięcej . Na początku też się bałam zwłaszcza że to pierwsze dziecko. Ale mimo że trochę później zaczęłam częściej kłaść na brzuchu to lubiał leżeć na swój sposób . I nie wyrażał niecheci
U nas było tak że ani w szpitalu ,ani pediatra czy położna nie mówili żeby kłaść dziecko na brzuchu jak najwięcej . Na początku też się bałam zwłaszcza że to pierwsze dziecko. Ale mimo że trochę później zaczęłam częściej kłaść na brzuchu to lubiał leżeć na swój sposób . I nie wyrażał niecheci
pati1990 szczerze, jak tak sobie pomyślę, to też słyszałam ani od pediatry ani położnych, by kłaść dziecko na brzuchu. Ani w przypadku synka ani córki... A powinno się k tym mówić.
Dla mnie ani pediatra ani położna nie mówili o kladzeniu na brzuchu. I właśnie długo tego nie robiłam bo nie wiedziałam od kiedy trzeba i bałam się
Kłaść na brzuchu powinno się od momentu, kiedy odpadnie kikut. Na szkole rodzenia polozna bardzo nas na to uczulała, żeby się nie bać i robić to.jak najwcześniej. To bardzo ważny etap, jeśli chodzi o ćwiczenia kręgosłupa i odcinka szyjnego.
To normalne, że dziecko się denerwuje i tego nie lubi na początku, bo kto lubi robić coś, czego do.konca nie potrafi. Codziennie trzeba ćwiczyć leżenie na brzuszku. Wiadomo, że jeśli dziecko się denerwuje i zaczyna płakać należy przerwać i spróbować później.
Przy kolejnym dziecku już to będę wiedziała i nie będę się bała.. przy pierwszym niestety tak nie robilam bo nie widziałam i bałam sie
Mi bardzo dużo dała szkoła rodzenia- wiele rzeczy uświadomiła i nauczyła, dlatego nie bałam się ich robić z synkiem. Wszystkim polecam z całego serca aby udali się do szkoły rodzenia, kiedy tylko mają taką okazję i możliwość
Aga tylko kazda szkoła rodzenia inaczej naucza. Ja chodziłam do szkoły rodzenia i jakoś bałam się kłaść na brzuszku od początku i nie wiedziałam od kiedy zacząć
Aneczka, czy w ogóle wspominali i omawiali kladzenie na brzuchu dziecka, skoro nie wiedziałaś od kiedy i jak to zrobić. Chyba nie, bo byś potrafiła i wiedziała.
Aga to prawda w mojej szkole rodzenia brak kwestia nie została wogole poruszona
Nie w każdej szkole są takie same tematy. Nie mniej zgadzam się, zże jak jest możliwość to i tak warto chodzić na zajęcia.
Ja od początku wiedziałam jak ważne jest kładzenie na brzuszku. Nie wiem czy bardziej ze szkoły, czy jednak z książek czy portali. Od małego kladlam i nie było problemu. Synek uwielbia tę pozycję. TTeraz tylko by na brzuszku leżał.
Rena ja wiedziałam że trzeba kłaśc że to jest istotne. Ale nie wiedziałam jak obrócić i od kiedy kłaść.
U nas kikut trzymał się długo bo calutki miesiąc a położna mówiła że jak położę malutką na chwilkę to nic się nie stanie i tak też było. Córka już po 2 tyg pierwszy raz leżała na brzuszku a teraz to bardzo lubi