Często tak jest że dopiero późniejsze pokolenie będzie miało
Ja sie ostatnio do brata smialam , bo my mamy naprawde bardzo mocna relacje . Miedzy nami jesy 7 lat roznicy a jednak dogadujemy sie jak nikt inny i skoczylibysmy za siebie w ogien. Jednak nie zawsze tak bylo ,na pocztatku on bardzo marzyl o rodzenstwie i jak rodzice mu powiedzieli o tym ze “jestem w brzuszku” to wzial swoje pieniadze i kupil dla mnie kolyske
ale wiadomo , jak bylo kiedys , jak on wychodzil na dwor z kolegami to czesto slyszal , ze ma mnie zabrac a to juz nie zawsze mu sie podobalo . Ale jest taka piosenka “brejdaki” i teskt leci tak “na zawsze wszytski fifty fifty ,ale nie parzyste liczby , nas nie podziela nigdy” i pamietam wlasnie jak 7 czekoladek dzielilismy na 3 i pol
zeby bylo napewno po rowno , tak samo inne cukierki
na szczescie moglismy miec inne kolory koszulek ![]()
![]()
Ale myślę , że za szybko się nie dowiem bo jej ciagle imorezy w głowie ![]()
Moja mam ma siostrę i brata którzy są bliźniakami i tej więzi nie ma w ogóle …. Więc mimo że się
Jest bliźniakiem to nie koniecznie się dogadają czy utrzymują dobre relacje.
@asiam1 no ja z moimi siostrami nie miała super relacji w dzieciństwie, teraz mam lepszą relacje ale też nie powiem że to moje przyjaciółki chodź jak coś to staram się pomagać jak tego potrzebuj
Kojarzę ją, ale nie pamiętam skąd.
To mój mąż za swoim bratem jako dziecko bardzo byli a teraz w ogóle nie potrafią się ze Sobą dogadać. Ale to też wina matki która tak manipuluje i tak jednego na drugiego napuszcza. Teraz mniej ale na początku jak urodziła się starsza to dramat
U nas mama nie manipuluje a też mamy stosunki poprawne i dobre ale nie jakieś mega psiapsiolki nie jesteśmy
To jest najgorsze , jak rodzina na siebie szczuje ![]()
Na razie synchronizuje ich ze spaniem i jedzeniem jak się da
bo jak wypadnie taki dzień jak dzisiaj że jeden wstanie rano 2 h później od drugiego to cały dzień pozamiatane ![]()
Ja z młodszą siostrą i bratem nigdy nie byłam związana tak bardzo, za dzieciaka bawiłam się z obojgiem i jako najstarsza siostrę oboje mnie kochali , ale siebie na wzajemnie już mniej
później jak byliśmy nastolatkami to była najgorsza atmosfera, środkowa siostra nie odzywała się do nikogo i mieliśmy wieczną wojnę. Dziś jako dorośli nie mamy kontaktu na codzień ale żyjemy w dobrych stosunkach i jak się spotkamy to potrafimy dużo gadać. Chociaż gdyby nie moje dzieci które oni chcą odwiedzić to nie wiem czy byśmy się nie widzieli tylko na święta ![]()
O tak a jak matka to już w ogóle. U mojego męża tak jest. My jesteś najgorsi bo ja jestem po studiach i moja teściowa uważa że to były tylko zmarnowane pieniądze a jak poszłam na podyplomowke to już w ogóle tragedia. Do męża dzwoniła żeby mi przetłumaczył że mi te studia nie potrzebne i tylko kasę wydam bo jego siostry studiów nie mają o całkiem dobrze się im żyje. Ona w ogóle znieść nie może że mąż z dzieckiem zostaje a ja w pracy jestem. A jak kupiliśmy nowy samochód to się nie odzywała jakis czas bo my mamy a siostra męża starym jeździ i jak tak w ogóle można. Takie porównywanie po co to. Zamiast się cieszyć że każde dziecko jakoś sobie życie poukładało i żadne biedy nie ma to takie dogadywanie. Tamtej siostrze pewnie też coś gada bo czasami da się wyczuć że jest taka oschła i ten kontakt nie jest taki jako powinien być. Ja nawet nie chce wiedzieć co będzie jak z Facebooka się dowie że my na majówkę lecimy do Tunezji ![]()
kobita zawału dostanie bo jakoś nie było okazji żeby się pochwalić ![]()
![]()
Ooooo to faktycznie to słabe. Ta jakby faworyzowała córki. I co niby powinniście się z nimi dzielić żeby było po równo,m? U mnie znowu w rodzinie jest tak że moi rodzice pomagają finansowo tym co gorzej wg nich się wiedzie lub bardziej narzekają. Ja nie lubię narzekać i staram sama sobie radzić to najwięcej tracę i mojego męża to wkurza. Z kolei w rodzinie męża wszystkim dziecia rodzice dają po równo nie zależnie jak sobie radzą i uważam to za uczciwe….
@Mamaprzygod a jak w ogóle ogarnąć rozsynchronizowane maluchy …. Cały dzień rozbity … podziwiam
Ja w dzieciństwie z siostrami toczyłam wojnę, mamy różne charaktery i się nie dogadywałyśmy a teraz rozmawiamy i czasem dzwonimy ale też nie jest to takie mega bliskie.
To zależy też od kontaktów. U nas np moi rodzice pomagają nam finansowo przy domu w sensie ja ich nie proszę ale no np jak robiliśmy garaż to tata przyjechał i mówi że kupuje wełnę na ocieplenie więc te 5-6 tys za to zapłacił. Jak robiliśmy kostkę to np kupili kamień tak sami z siebie. Mojemu bratu nie dają bo on mieszka z nimi i w ogólnie zawsze było powiedziane że dom będzie jego więc pomagają mnie żebym może nie poczuła się urażona że ja musiałam stawiać a brat ma gotowe. Ale nikt nie myśli że no nie wiem mnie dali 200 tys a brat odziedziczy dom za pół miliona. To takie naturalne jest wg mnie. Ani ja ani brat jakoś ma to tak nie patrzymy. No wiesz wg mojej teściowej to najlepiej jak bym wypłatę zanosiła do niej żeby ona rządziła pieniędzmi. I zawsze jak jej syn z Anglii przyleci to teksty, patrzcie syn mi kupił telefon nowy, no chciał to kupił ja mam na kogo wydawać pieniądze a nie jeszcze teściowej będę telefony kupować bo siedzi na Facebooku 24/7 i telefony nie wyrabiają ![]()
ale serio mnie się jeszcze post nie zdarzy dodać a ona już do męża dzwoni gdzie jest ![]()
![]()
nieźle, przebojowa teściowa i wszędzie jej pełno …
Wiadomo że wszystko zależy od relacji i układów. Mojej siostrze to kupują wózki czy foteliki dla dzieci i stale dokładają do czegoś. A mój mały tylko dostaje ubranka czy jakieś rzeczy tylko jak jest okazja .
Ta zawsze zgrywa ofiarę i jak jeden nie chce czegoś zrobić to wydawania do drugiego i ubarwia sytuację.
Wiadomo że my przy dwójce małych dzieci jesteśmy średnio dostępni tym bardziej, że ok mieszkamy w jednym mieście, ale mój mąż nie ma prawa jazdy a dojazd do niej to przynajmniej jedna przesiadka. Ja nie będę robić non stop za szofera. A też mi się nie widzi aby on jechał i w jedną stronę marnował godzinę, tylko na dojazd w jedną stronę bo np. trzeba jej żarówkę wymienić czy baterie w pilocie bo ona jest taka nieporadna, a sąsiada nie poprosi bo nie wyjdzie, a po drugie co on sobie pomyśli, że ona jest pokraczna itp (Tak to do takich absurdów wszystko urasta).
A drugi z braci mieszka prawie 200 km dalej to wiadomo.
Najgorsze są święta. Bo trzeba szopkę odstawić. Bo ja już nawet jej nie zapraszam bo znam już schemat na pamięć. To oczywiście telefon że się o niej nie pomyśli. A dla mnie to chore aby prosić rodzinę. Drzwi naszego domu są zawsze otwarte. Ona przecież nie wyjdzie. Mąż ma przyjechać, ale sam bo ona nie chce bym ja przyjeżdżała.
Każdy ma swój czas na ustatkowanie się ![]()
Oooo to widzę że otwarcie za tobą nie przepada…. To jest najgorsze. Jakby moja teściowa nie życzyła sobie mnie widzieć to też bym nie chciała by mój mąż jechał …… tylko w skrajnych sytuacjach…… bo to już by było przegięcie
Nie tyle chodzi o mnie, a o każdą osobę to samo tyczy się partnerki drugiego syna. Ona ma problem drzwi wejściowe otworzyć listonoszowi emeryturę wziąć, bo on zobaczy ją taką.
Ale ponad wszystko ma za złe, że odebrałam jej tego syna. Bo starszy miał prawo ułożyć sobie życie, a młodszy miał być całe życie przy niej na każde skinienie i jakim prawem życie sobie ułożył.
A rozumie. No to macie z nią zabawę. A jak mąż na to patrzy? Jak do tego podchodzi?
Różnie. Wcześniej był na każde skinienie. Zwłaszcza, że jak starsza była malutka potem nauczył się bardziej stawiać granice, ale nadal moim zdaniem pozwala jej na za dużo
A nie wiem czy gdzieś nie doczytałam, Twoja teściowa jest sama ?
Jest sama. Ale nawet jak teść żył to oni żyli tylko pod jednym dachem a potrafili słowem się do Siebie nie odezwać. To jest tak dziwny człowiek