tak to już jest raz trafi się taka super a 2 raz taką beznadziejną że pożal się
Niestey jeden mężczyzna będzie super tatą a inny lepiej żeby nigdy nim nie był
moja polozna nietylko dzieckiem sie zajela ale i mna się zinteresowała na ostatniej wizycie nawt rozmawiałysmy jaka jest najlepsza antykoncepcja dlamnie aby niezaszkodzic dziecku
ja właśnie obawiam się na jaką położna trafię, bo z tym u nas w szpitalu jest różnie a wsparcie jest bardzo ważne, dobrze, że mąż ma być przy mnie
mąż nie zawsze też się nadaje wiecej z nim kłopotu niż pożytku
dobra połozna to podstawa bo raczej mąz ci niepodpowie kiedy przec i jak oddychać
mnie mąż bardzo wspierał, masował krzyż, pomagał
Dla mnie mąż też był ogromnym wsparciem na porodówce.
Niektórzy mężczyżni na porodówke sie nie nadają bo robią zamieszanie ale jak widać większość z nich jednak jest pomocnych.
ja tam nie chciałam meza przy porodzie
można też zabrać ze sobą siostrę lub inną bliską osobę jak mąż nie chce zbytnio
Ja wziełam męża bo z nikim innym sobie porodu nie wyobrażałam a nie chciałam być tam sama.
u mnie też mąż był
meza nie chciałam miec przy po rodzie i dobrze bo po 10 godzinach musiłąm miec cesarkę wiec zapłacilibyśmy 200 zł za poród rodzinny a mąż i tak byłby wyproszony
to prawda na cc w większosci nie wpuszczają osób towarzyszących. Kiedyś to robili ale już zaprzestali.
przy cesarce u nas w szpitalu niewpuszczja nikogo
U mnie w szpitalu tatusiowie nie byli wpuszczali na salę w trakcie cc. Czekali na korytarzu.
u mnie przy porodzie tatusia też nie było, bo musiałam mieć cesarkę
Ja z tego też powodu wole sn bo może być mąż przy mnie i mnie wspierać.
ja mialam cc ale i tak nawet jakbym miala sn to facet nie bylby przy mnie bo przy pierwszym krzyku by padl i co mi to za wsparcie