Macierzyństwo po długim czasie

A ile to z drugiej strony nas kosztuje nerwów, stresu i zdrowia. Bo jednak cały czas się przejmujemy i martwimy, jak to będzie że zdrowiem naszego maluszka,czy podołamy, by zrobić wszystko ku poprawie zdrowia.

Ja mam pierwszego syna z zimy, i ona sam zauważył że fajnie mieć urodziny latem bo łatwiej zorganizować urodziny, jest więcej możliwości, dzieci mogą choćby pograć w piłkę w ogrodzie. Poprzez lata starań przestalam zwracać uwagę na ewentualny termin porodu, a i tak super się udało bo młodszy jest z lata :)

Każda mama się denerwuje. Bo wiadomo że zdrowie dzidkco jest najcenniejsze więc jak coś się zaczyna dziać wkradają się nerwy. Jednak u niektórych jest to chwilowe a u innych cały czas

Magiczny pazur nasz rację pora nie ma znaczenia oczywiście możemy sobie próbować zrobić tak by data narodzin była mniej więcej wtedy kiedy byśmy chcieli np ja jestem z zimy w zasadzie jeszcze i też myślałam by maluch był latem urodzony ale mój synus z zimy też a następny nie ważne kiedy o ile się uda maluszka jeszcze ważne by było zdrowe i szczęśliwe. 

 

Taka też prawda że dla każdego inny problem jet wielkim problemem bądź małym dużo zależy od doświadczeń w życiu 

Jedynym marzy się żeby dziecku były urodzone w różnych porach roku a innym marzy się określona różnica wiekowa. Lecz życie i tak często układa życie po swojemu

Megg dlatego właśnie marzylo mi się na wiosnę bo synek ma zawsze urodziny w jakiejś sali zabaw albo w domu. A tak to zawsze na zewnątrz można i jest ciepło no ale teraz wiem że będę robić podwójne urodziny w tym samym czasie więc itak jeden wydatek :) 

Wiadomo że latem są większe możliwości. Bo jak ma się swój dom to na podwórku można imprezę zrobić. Albo jak ma się działkę to na działce. A zimą zostaje tylko pomieszczenie 

Ja zawsze zazdrościłam tym z lata, za to synek już takiego problemu nie będzie miał. Jednak to jest przypadkowe, dla mnie wtedy nie miało znaczenia kiedy się urodzi.

A ja nie zazdrościłam. Bo i tak ani działki nie miałam swojej ani domu. Teraz to się zmienia. Ale dla mnie nie ma znaczenia w jakiej porze roku się urodzi. 

Rena_cz ja na wakacjach nie chciałam mieć, pamiętam jak wspolcxulam koleżankom z lata bo jak urodziny miały to zazwyczaj albo się nie widzielo albo ktoś na wakacje z rodzicami jechał i tak też nie było fajnie 

Aiisa dokładnie tak :) nieważne, jaka pora roku, byle ten maluszek się pojawił cały i zdrowy :) ja się obawiałam, że jesień, że plucha i z córcia nie będę tak często wychodzić. A pogoda mnie pozytywnie zaskakuje, bo raptem tylko kilka dni było naprawdę brzydkich, że nie było mowy o spacerze.

To i tak samo można pomyśleć o kwietniu kiedy ta pogoda często nas zaskakuje. Też ni to już powinno się robić ciepło a czasem nawet i śnieg spadnie 

Natinka, racja. Niby jest wiecęj możliwości latem, ale jednak też ciężko wszystkich zebrać.

Jednak ja miałam dom, duże podwórko i byłoby można coś tam zorganizować. A nie jak zawsze zima, post i tylko dom. Więc się wiele razy odpuszczało z tego powodu imprezy.

ZA to z synkiem jak już wyszło, że środek lata to się cieszyłam, że właśnie będzie można szybko chodzić na spacerki.

U nas nawet fajnie dzieci nam się porodziły bo córka w lato a synek na wiosnę.Corka zazwyczaj ma piękną pogodę i często robimy grilla a synek akurat urodziny można powiedzieć,że w Wielkanoc można świętować ;)

Moniczka to fajnie wam się udało. Na świeżym powietrzu najlepiej niż w domu siedzieć. Ale zima niestety nie ma takiej możliwości

Zawsze są jakieś plusy i minusy pory roku. Zimą za to ciążę lepiej się znosi ;) 

Natinka nie zawsze pora roku z tym się wiąże. Latem to prawda ciezkie są upały. Ale zima też lekko nie jest ślisko trzeba uważać żeby nie upaśc itp a jak ma się mdłości cała ciążę to pora roku to pikuś 

Aneczka no niby nie mam porównania bo kolejna ciążą w zaawansowaniu zima jest ale w moim przypadku utrudnieniem co do pory roku jest tylko kurtka która ledwo się dopina a koleżanki z lata narzekały na wszystko, omdlenia opuchniecia itd. 

Każda pora roku ma swoje plusy i minusy. Pierwsze dziecko urodziłam zimą, o ile ciążę lepiej zniosłam to bardzo męczyło mnie to że nie mogłam wyjść z synem na dłuższy spacer ze względu na temperatury i ciągłe karmienie. Drugi urodził się latem i jak tylko nie było dużych upałów to byliśmy na podwórku (karmiłam też na zewnątrz), ale ciąża latem to dla mnie katorga, było gorąco i lało się ze mnie. Gdybym mogła wybrać datę porodu to chciałabym urodzić na wiosnę.

Mój synek jest zimowy, a drugie dziecko będzie z połowy sierpnia, w sumie różnie to może być, ale liczę na 15 sierpnia, bo mój mąż ma tego dnia urodziny i byłoby mu pewnie bardzo miło, gdyby w domu było podwójne świętowanie. Ja tam się cieszę, że jedno bedzie zimowe, a drugie letnie, zawsze to będę miała porównanie. Myślę tylko, żeby nie było takich upałów jak zeszłego lata, bo może być ciężko :-(