Macierzyństwo po długim czasie

Fajnie, jak uda się dostać do lekarza na NFZ, któremu ufamy. Ja chodzę prywatnie, w pierwszej ciąży też chodziłam do tej samej Pani Doktor, bardzo sobie chwałę. Wizyta kosztuje 150zl, więc raz na miesiąc do zniesienia... Niektóre z moich koleżanek płaciły jeszcze więcej. 

Aneczka już rozumiem ;) 

 

Aga ja placilam tyle samo za wizytę ale do tego trzeba doliczyć płatne badania plus pełno płatna recepta jeśli trzeba brać leki i w moim przypadku miesięcznie wychodziło ok 500 zł no i jeszcze robiłam badania genetyczne I II i III trymestru a więc jest to sporo kasy i przyznam że gdyby była możliwość chodzenia na nfz do tego lekarza to pewnie bym skorzystała ale co zrobić... Nie żałuję ani złotówki mam śliczna zdrowa córkę i to jest najważniejsze 

Patka tam ma wiadomo lepszy sprzęt niż w szpitalu w którym likwidowali oddział ginekologii

Paatka202, ja rozwiązała temat badań tak, że chodzę na dodatkową wizytę do gina, poniewaz mam wykupiony pakiet Lyxmedu. Strasznie niemiły facet, ale laski nie robi, że mi wystawi skierowanie na badania. Tak więc za badania nie płacę. Oprócz witamin nie biorę żadnych dodatkowych lekarstw, więc u mnie jest to koszt jedynie wizyty. 500 zl, to rzeczywiście sporo, ale masz rację, nie można żałować, jeśli wszystko zostało dopilnowane super! :-)

Czasem lepiej zaplacić więcej i miec pewność że lekarz dopilnuje badań, leków i najważniejsze: dobrze poprowadzi ciąże. Ja prowadziłam ciąże u dwóch lekarzy: na NFZ i prywatnie. Głównie dlatego że moja ciąża była dość skomplikowana i nie chciałam żeby jeden lekarz coś przegapił. Koszty  wizyty prywatnej  były wysokie bo 200zl, ale również nie żałuje, bo mimo wcześniejszego porodu mam zdrowego synka.

Megg zgodzę się że jak coś się dzieje to lepiej żeby nie posiłkować się na jednej opinie lekarza. Ale jak ciąża przebiega prawidłowo to nie widzę podstaw żeby korzystać z dwóch lekarzy w tym samym czasie. Można ewentualnie na prenatalne się przejść prywatnie

Megg ja tak samo prowadziłam ciaze na NFZ i prywatnie ale po olaniu problemu przez lekarza na NFZ zrezygnowałam i prowadziłam cała ciążę prywatnie . I nie żałuję w ogóle a pieniędzy wydaliśmy bardzo dużo . Wizyty bardzo częste , ale wiadomo że dziecko najważniejsze i nie powinno się tego liczyć . Najgorzej że lekarze na NFZ nie zajmują się pacjentka tak jak powinni , oczywiście nie wszyscy ale ja tak akurat trafiłam . 

Jeżeli będę w kolejnej ciąży to na pewno też będę prowadzić ja prywatnie 

A ja przy kolejnej ciąży będe chodzić na NFZ a na prenatalne pójdę prywatnie. Ginekologa zostawiam tego samego co prowadził pierwsza ciążę. 

Pati wydaje mi się ze niestety większośc kobiet tak trafia na nfz niestety :/

Aneczka, skoro masz dobrego lekarza na NFZ, do którego masz zaufanie, to pewnie, trzeba korzystać. Ja gdybym znalazła jakiegoś dobrego na kasę chorych tez bym się zdecydowała, ale myślę, że ciąża to nie czas poszukiwań i eksperymentów. 

Aga to prawda..nie ma co szukać eksperymentować. Jak ma się dobrego to trzeba się go trzymać a jak nie to lepiej już do prywatnego pójść sprawdzonego 

Tak, zwłaszcza, że tak naprawdę powinien nam pasować pod wieloma względami... Raz, że powinien być dobry w swej dziedzinie, a dwa powinnyśmy się przy nim czuć komfortowo psychicznie. Powinien być delikatny i cierpliwy. Chodziłam kiedyś prywatnie na wizyty do bardzo społecznego ginekologa w dużym mieście. Mówiono, że jest od naprawdę ciężkich przypadków, ale zupełnie mi nie pasował jako "czlowiek". Byl miły i w ogóle, ale jakoś dziwnie mi się z nim rozmawiało. 

Wtedy przed takimi ciężko jest się otworzyć 

Ja jakbym miała też dobrego na NFZ to nawet bym się nie zastanawiała bo czemu płacić skoro składki się i tak odprowadza . No ale u nas niestety kiepsko jeżeli chodzi o NFZ . A to swojego już tak się przyzwyczaiłam że jakbym miała zmienić to też musiałabym się przełamać bo jakby to powiedzieć ten już mnie zna dobrze i już się nie krępuje . Chociaż jest już na emeryturze to na moje szczęście jeszcze pracuje :D 

Ja jakbym miała też dobrego na NFZ to nawet bym się nie zastanawiała bo czemu płacić skoro składki się i tak odprowadza . No ale u nas niestety kiepsko jeżeli chodzi o NFZ . A to swojego już tak się przyzwyczaiłam że jakbym miała zmienić to też musiałabym się przełamać bo jakby to powiedzieć ten już mnie zna dobrze i już się nie krępuje . Chociaż jest już na emeryturze to na moje szczęście jeszcze pracuje :D 

Pati oby jak najdłużej jeszcze pracował żeby mógł koleją ciążę poprowadzić. Bo szkoda znów przechodzić przez to żeby się przyzwyczaić do kolejnego ginekologa. A wiadomo wtedy stres nie jest wskazany  

Moja ginekolog to młoda babeczka :-) tzn wyglada młodo, choć pewnie swoje lata ma... ale jest bardzo zadbana. Jestem z niej mega zadowolona. 

Mój ginekolog młody nie jest :p myślę że gdzieś 50-60 lat ma

Mój to dobrze jest po 60 tce . 

Aneczka no szkoda byłoby zmieniać lekarza . Zwłaszcza że bym chciała rodzić znowu w tym samym szpitalu gdzie pracuje dalej mój lekarz . Uważam że jest tak lepiej jak kogoś się zna . Personel też inaczej patrzy jak pacjentka jest od lekarza pracującego na oddziale .

 

Aga ja byłam raz u kobiety niestety nie była delikatna jednak wolę mężczyzn są delikatniejsi . Chociaż pewnie nie ma reguły ale tak trafiłam niestety 

Pati tak fajnie rodzic tak samo. Tylko właśnie oby personel się nie zmienił