To jest plus , że włosy prędzej czy później odrosną ![]()
Ja u fryzjera byłam ostatni raz….6 lat temu
serio , ale nie obcinam bo i tak mi nie rosną
a nie farbuję już
To jest super jak się nie farbuje, bo tak to co chwila do tego fryzjera trzeba chodzić. Ja zaczęłam robić refleksy raz na rok, a i tak mi ciężko usiedzieć na fotelu tyle godzin
Oj, to jest właśnie błąd
Końcówki trzeba regularnie podcinać, bo inaczej włosy się łamią i wydaje się, że nie rosną. A jak zaczniesz choć trochę je przycinać co jakiś czas, to mogą Cię zaskoczyć ![]()
Mi się podbija farbowane włosy tylko mi za mocno wypadają i nie mogę farbować
Końcówki lubię często przycinać , lubię takie odświeżenie
A w ciąży też Ci wypadają?
Wypadają ale nie tak mocno , a w ciąży też bym nie farbowała
Ja jak wychodzę do ludzi to staram się chociaż krem bb mieć. Też przed maleństwem to nie wyobrażałam sobie wyjść z domu bez makijażu, chociaż lekkie wyrównanie koloru tusz i brwi musiały być. Na szczęście moja zaciekawiona coraz bardziej tym co robię jak się maluje ( pewnie liczy że można te pędzle i pomadki zjeść
) ale daje się od czasu do czasu pomalować na spacer ![]()
We wrześniu idziemy na wesele, małe przyjęcie ale też myślałam czy nie iść do makijażystki, ale potem doszłam do wniosku że potrenuje sama. Kupiłam kilka polecajem z IG czy innych kanałów i nawet nawet. No nie jest to profesjonalny makijaż ale z drugiej strony to nie ja tam będę najważniejsza osobą;)
O tak to święta racja. Włosy jak trawa im częściej przycinasz tym szybciej rosną. ![]()
Nawet 1-2 centymetry robią robotę
A ja się dałam skusić niedawno na wesele i może i ładnie mnie pomalowała nie byłam jakąś przerysowana ale źle się czułam w takim makijażu. Jeszcze popatrzyła na mnie na jak idiotkę jak jej powiedziałam że nie chcę doklejonych rzęs i chcę mieć wymalowane te dolne. To mi powiedziała że tak już się nie robi na co ja że mam to gdzieś płace i wynagam ![]()
![]()
Skoro czujesz się dobrze w tym, co sama zrobisz, to po co się stresować i wydawać. Najważniejsze, żebyś czuła się komfortowo jak nie jesteś panną młodą, to można na spokojnie zaszaleć po swojemu ![]()
Haha dobrze jej powiedziałaś
W końcu to Ty masz się dobrze czuć, a nie wpasować w trendy makijażowe. Każdy ma inny gust i nie ma jednej słusznej wersji, jak płacisz, to masz prawo wymagać dokładnie tego, co Ci pasuje
A tym bardziej że nie płaciłam za to małych pieniędzy
Czasem niejedna makijażystka zrobi to gorzej niż my same
ja mam przykład po swoim ślubie gdzie mojej mamie nawet twarz okej pomalowała ale oczy tak średnio i jej sama jeszcze domalowywalam, mnie i siostrę fajnie, ale moja świadkową to masakra … Jak wróciłam do domu to tak jej zoksydował podkład że musiała wszystko zmyć oprócz oczu…
Haha, no właśnie, czasem lepiej zrobić sobie same, niż zaufać makijażystce ![]()
To prawda dwa razy źle trafiłam na makijażystki i zalowalam
Ja na swój ślub jak byłam malowana przez makijażystkę to byłam średnio zadowolona. Pamiętam, że jak Pani zaczeła mi przyklejać te rzęsy to to trwało tak długo, że aż słabo mi się zrobiło. A potem ledwo trzymałam oczy otwarte, takie miałam ciężkie powieki. Wszyscy mówili, że ładnie wyglądam, a mój kot na mnie dziwnie patrzył i mnie wąchał cały czas. Jednak wolę się malować sama.
Ja też jestem team malowanie dolnych rzęs, pierwsze słyszę, że się tak teraz nie robi ![]()
Ja w sumie tak profesjonalnie to byłam malowana może z 5 razy. Raz w firmie na sesję biznesową, potem na ślub (+ próbny makijaż), potem na sesję poślubną, na sesję ciążowa.
Ja nigdy nie malowałam dolnych rzęs, ale mi też to po prostu nie pasuje, mam jasną karnację, blond włosy, blond brwi i jasne rzęsy. Jak pomaluję dolną powiekę, to optycznie mam też mniejsze oczy, przez co wyglądam po prostu komicznie ![]()