Makijaż codziennie czy tylko od święta?

Dzisiaj będę w Rossmannie, to z ciekawości sprawdzę też u siebie

Dokładnie tak! W mniejszych gminach częściej czuć życzliwość i ludzkie podejście. W miastach bywa sztywno, jakbyś komuś dzień zepsuł, że w ogóle czegoś chcesz.

Haha nie słyszałam takiego określenia ale widocznie coś w tym jest

Serio nie widziałaś chytrej baby z Radomia :smiley: hahahahha koniecznie to musisz nadrobic :wink:

I co Była u Ciebie ?

Haha ja kojarzę i często wspominam :see_no_evil::joy:

1 polubienie

Wiesz, że zapomniałam sprawdzić :rofl::rofl:
Dziś lub jutro będę znowu, to mam nadzieję, że będę o niej pamiętac :rofl::rofl:

1 polubienie

Hahahh, zdarza się :smiley:

Heh też kojarzę jej akcje ;p

1 polubienie

Wpisz sobie w internecie, odrazu wyskoczy :sweat_smile:

4 polubienia

dla tego ja nie lubię chodzić po tych wszystkich urzędach jak mam patrzeć na te panie co siedzą tam za karę to się odechciewa wszystkiego

ono to już dawno było , ale dobrze to kojarzę ;p

Ja też. W ogóle nie lubię jak ktoś wygląda w pracy jak za karę, czy to urzędnik, czy fryzjer, czy kasjer…

U mnie po ciąży cera stała się piękniejsza. Był okres że było fatalnie ale teraz jest naprawdę dobrze. Nie maluje się zbyt mocno. Makijaż zajmuje mi z 10 min może. Moim ulubionym kosmetykiem stał się ostatnio rozświetlacz w pudrze.

Wiem, że każdy może mieć gorszy dzień, ale jak to się robi codziennością, to aż się nie chce wracać. Zupełnie inaczej, jak ktoś jest choć trochę zaangażowany i miły, od razu atmosfera lepsza, nawet przy zwykłych sprawach.

Tak nawet pani w sklepie która jest uśmiechnięta to aż chce się zakupy robić. Albo gdzie kolwiek. Najgorsze są panie na poczcie stukające tymi pieczątkami i patrzące z pod okularów to aż strach się bać. :rofl::rofl:

2 polubienia

No najgorzej jak ktoś ma zły humor i w pracy jest jak za kare. Aż strach się bać!

Dokładnie, ja też pracowałam kiedyś w markecie, akurat na kasie. Zawsze mówiłam dzień dobry, dziękuję i do widzenia. Nigdy nie przelewałam swojego złego humoru na klientów, bo niby czemu

1 polubienie

Taki podstawowy szacunek naprawdę wiele zmienia, zarówno dla klientów, jak i dla samego siebie.

1 polubienie

No dokładnie. Co klientów obchodzi, czy mam zły dzień, czy też nie. Jesli na tyle humor utrudnia mi pracę, to po prostu biorę urlop i zostaje w domu. Nikt nie ma ochoty na moje humorki patrzeć.
A takie podstawowe zwroty w pracy to po prostu minimum, które powinno się wynieść z domu