To bardzo ważne, że przekuła swoje “niepowodzenie i rozczarowanie” na siłę nie tylko dla siebie, ale również dla innych, bo słuchając tego myślę, ze nie jedna mama dostała wiatru w żagle ![]()
Mocno był żółty ? Moja mała długo była żółta , 1,5 miesiąca i nas nie odesłali do szpitala ![]()
To prawda ja będąc w szpitalu w drugiej sali była dziewczyna która na siłę chciała karmić piersią i nie pozwoliła karmić mm dziecko płakało dzień i noc …nie dało się tego wytrzymać…raz przyszła na zmianę starsza położna i jak tą matkę owaliła bo to dziecko nie jadło dwie doby bo po cc nie mogła rozkręcić laktacji …pamietam jak krzyczała ta położna słychać było dość dobrze."co pani chce własne dziecko zagłodzić, nie jest pani go szkoda? Zanim laktacja się rozkręci dziecko musi coś zjeść " ona jako jedyna ją przekonała i dała jej nakarmić dziecko mm …dziecko w końcu przestało płakać…to było straszne nam w salach było szkoda tego maleństwa.
U mnie całe szczęście takiego przypadku nie było, ale faktycznie szkoda maluszka… ![]()
Ja rozumiem że mama chciała karmić wyłącznie piersią ale jesli nie mogła szybko rozkręcić laktacji najważniejsze jest dziecko w tym momencie . Jak dziecko dwa razy dokarmi to nic się nie stanie . W miedzy czasie przystawiać maluszka i laktacja szybko się rozkręci.
Dokładnie, ja nie miałam problemu z laktacją po porodzie, maluch ładnie przybierał, nie miał żółtaczki itd aż położna się dziwiła że u mnie tak ładnie to ruszyło po cc, ale zaznaczała że jak tylko bym zauważyła że maluszek może nie dojadać to żebym przyszła po mm, bo bobas ważniejszy niż moje ambicje
I wydaje mi się że to mądre podejście. Laktacja powinna być wspierana przez personel szpitala ale dziecko na pierwszym miejscu. Ja zawsze wolałam żeby dziecko moje było najedzone w między czasie starałam się rozkręcić laktacje a Laktacja ruszyła mi na calego jak wychodziłam ze szpitala . W domu już nie musiałam dokarmiać mm.
Znowuuu coś
jeny, teraz to jak się coś kupi to najlepiej żeby miesiąc odczekać przed otwarciem i sprawdzić czy oby na pewno nie zostanie wycofany…
Mam wrażenie, że często to mleko jest wycofane
dobrze, że my Hipp używamy…
No właśnie ja 2 je kupiłam, i 4 dni syn dostawał. Niby mało bo ta dziennie, ale dostawał. Dobrze, se na Instagramie to zobaczyłam. Dzisiaj zamówię innej firmy. Bo tak jak mówi @Wesola95 ostatnio coś szwankuje to mleko
Szkoda, że zawalił dostawca składnika a obrywa się nestle
mleko ma bardzo dobre opinie i długo się zastanawiam nad nim i nad drugim z nestle (ten drugi na szczęście bez afer z wycofaniem). Ale jakbym kupowała opti pro to zasnaowila czy nie przejść na inne
Ja w szpitalu pare razy dokarmialam tym mm z hipp, takie malutkie, urocze buteleczki mieli
nie czułam się z tym źle, tylko myslalam, że dziecko musi być najedzone
z domku już laktacja się rozkręciła i było wszystko dobrze
Dokładnie to mleko jest co chwila wycofywane dlatego nawet nie biorę go od uwagę bo chcę zmienić mleko my też hipp używamy ale skład mnie nie zachęca mąż ma aplikację ze skanerami produktów i wyszło że ma niezdrowe skladniki do tego olej palmowy…jak porównaliśmy z mlekiem córki która ma bebiko to wyszło że najtańsze mleko jest lepsze w skladzie niż mleko Hipp
@Efektdomi u mnie laktacja się rozkrecała sama szybko ale tym razem musiałam brać tabletki na zatrzymanie pokarmu…na wzgląd na moją budowę piersi z jednejdziecko nie opóźniało by mi wogule i musiałabym zciągać cały czas laktatorem a że w domu było marudne roczne dziecko nie było by możliwe ściąganie mleka między drzemkami synka bo wtedy zajmowałam się córką i tak byłam zmuszona zrezygnować z laktacji .
Słyszałyście jakie zmiany mają być od maja?
Podobno ministerstwo zdrowia wpadło na taki pomysł. O ile rozumiem edukację na temat zalet karmienia piersią o tyle nie rozumiem nacisku na karmienie, gdy wiele kobiet po prostu nie może z wielu względów tego robić, a by chciało.
Ktoś pod postem napisał, że coraz bardziej zniechęca się kobiety do posiadania dzieci.
Swoją drogą jak to się ma do „dbania” o komfort psychiczny mam? Tyle się mówi o depresji poporodowej… druga sprawa jak często w szpitalach nie ma wsparcia doradcy laktacyjnego… ja słuchałam różnych opinii jak to dziecko się najada, a finalnie spadało z wagi na łeb na szyję…
Mi się wydaje, że oni się tak nas kobiet czepiają bo może najłatwiej rzucić jakieś hasła, niż się rzeczywiście wziąć do roboty. Przecież w służbie zdrowia to jest jakiś syf totalny. Przecież mm na oddziale jest niezbędne…to teraz położne mają etykiety zaklejać czy co? A to ważna informacja jakie mleko się podaje, żeby w domu nie zmieniać.
Dobrze, że poród już za mną…
Słyszałam o tym, nawet niektóre położne są oburzone. Podobno ma wejść też że jeśli kobieta w planie porodu zaznaczy że nie chce karmić piersią mają już trakcie porodu informować o ryzyku karmienia mm gdzie to przecież najmniej odpowiedni moment. Według mnie i tak w szpitalach będą podchodzić ludzko i jak będzie trzeba dokarmić mm to będzie dokarmiane, przecież im też zależy żeby dziecko przybierało i wyszło ze szpitala
Masakra…. Jak ja się ciesze, że za chwile ostatni poród za mna i zamykam produkcję…. Rodzenie na sorach, nękanie kobiet i straszenie mm ![]()
![]()
Nie wiem do czego to wszystko doprowadzi. Myslałam, że rządowi chodzi o to, żeby jednak zachęcać te kobiety do rodzenia dzieci ![]()
Zakaz reklamowania MM to ok, jakoś mi to nie przeszkadza, zwłaszcza że kiedyś producenci mm przeginali i w tv były reklamy ze mm jest lepsze niż mleko matki. Zakaz podawania mm przez butelkę ze smoczkiem w minimalnym stopniu rozumiem - w szpitalach są butelki ze zbyt mocnym przepływem, bo są to te jednorazowe sterylne i są inne metody podawania mm, że strzykawki czy specjalnych kubeczków, chociaż dla mnie i tak najlepszym rozwiązaniem byłoby „legalne” pozwolenie na korzystanie ze swoich butelek. A informowanie o czynnikach ryzyka jest już sporym przegięciem, nawet nie chce sobie wyobrażać ile matek przestraszy się i zrezygnuje z dokarmienia kiedy maluszek tego potrzebuje ;( jeszcze zastanawiam się jakie będą przedstawiać czynniki ryzyka, bo na tej grupie z fb straszą m.in śmiercią czy ryzykiem hospitalizacji itp
To okropne jak teraz są traktowane matki ![]()
Ciekawa jestem czy tego całego zamieszania to nie wymyślił jakiś facet tak jak tego, że poród musi boleć, a czynności po jak szycie czy łyżeczkowanie to kobieta bez znieczulenia wytrzyma .
Ja też się cieszę, że rodzenie dzieci mam za sobą. Problemy z laktacją mnie dołowały, a jakbym jeszcze nasłuchała się jakie to złe to wgl depresja murowana… tylko szkoda, że nikt nie pomyślał, że czasem kobiety naprawdę się starają.
A nawet, jeśli ktoś od razu deklaruje się, że nie chce czy nie da rady to powinna być indywidualna sprawa. Podobno tak się dba o psychikę kobiet, a na każdym kroku się dopieprza.

