Niemowlę nie chce iść do taty

Ja ewentualnie w takiej sytuacji albo bym zabrała dziecko lub całkowicie odpuściła tą uroczystość.

Patka,ja uważam,że skoro już można urządzać wesela to wszyscy goście wybierający się będą raczej zdrowi choc wiadomo , można nie wiedzieć czy się jest zdrowym.A Ty na chrzciny przecież też gości zapraszasz? Przecież trzeba żyć jakoś normalnie, nie popadajmy w paranoję.

Moniczka może masz trochę racji ale ja z gośćmi których będę miała na chrzcinach widuje się cały czas i będzie to ok 30 osób o ile wszyscy przyjdą. Ktoś kto wie że jest zakażony to nie przyjdzie ale jest wiele osób które chorują o tym nie wiedząc. Myślisz że to paranoja? Bo ja szczerze to nie. Za paranoje mogłabym uważać jak ktoś przez wirusa nie wychodzi wogóle z domu a nie jak ktoś rezygnuje z wesela na którym jest ok 150 osób z różnych stron Polski 

Patka, prawdopodobieństwo zarażenia na pewno jest większe na takiej większej uroczystości, lecz do końca nigdy nie ma pewności.Porównałabym to bardziej do tego kto ma większe szczęście.Bo w takim małym zbiorowisku równie szybko można się zarazić.

Zarażenie jest większe na weselu ale co z tego że dziecka nie będzie skoro rodzice np będą i się zaraza

Dlatego ja ise tam cieszę że jeszcze przed tą epidemia zdecydowaliśmy się przenieść wesele na 2021. Chociaż czort wie co wtedy będzie.. 

Aneczka w sumie to też racja. 

Moniczka człowiek ma chyba takie myślenie na ten temat ale to prawda zarazić można się wszędzie a przecież zakupy robimy i to często

No miejmy jednak nadzieję, że jak MagicznyPazur zdecyduje się iść na wesele z małą, czy bez,  to wszystko będzie dobrze i się nigdzie nie zaraża  ;) 

Patt maz to wam się trafiło z tym przeniesieniem.

A teraz to nie wiadomo jak na to patrzeć bo zarazić się można gdziekolwiek.

To prawda teraz można wszędzie się zarazić a jak jeszcze mężowie worcili do pracy to też mogą przynieść wirusa 

PattMaz, niby dobrze ,że przenieśliście ale z drugiej strony to faktycznie ,cholewka wie co będzie w przyszłym roku.Czy nie będzie gorzej?... :(

A no właśnie o to chodzi, że nie wiadomo i nikt tego nie wie :/

Aneczka mój mąż np ciągle pracował.. 

No nie wiadomo co to będzie, ale nie ma co się martwić przyszłością..

Gugus no takie przypadki też były więc jak ktoś miał zachorować to zachorował 

Też tak  myślę.Co ma być to będzie.Nie ma sensu na zaś się zadręczać bo od tego stresu można się rozchorować.

Ja na pewno bym się bała weselana ponad setkę osób z roznych stron, sama nie wiem co bym zrobiła. Zarazić się mozna wszedzie, ale nie ukrywajmy, że są miejsca o większym i mniejszym ryzyku. 

Przed samym weselem bym zadecydowała w zależności jak dziecko będzie reagować.czy nadal będzie płakać czy się oswoi z inną osobą niż mama.

MagicznyPazur i jak tam sytuacja z coreczka?

Czy pójdzie się z dzieckiem czy bez na jedno wyjdzie. Bo jak ktoś będzie miał wirusa to i tak wszystkich zarazi 

Mi też się wydaje że jeśli chodzi o wirusa to czy z dzieckiem czy bez nie ma znaczenia jak dziecko ma to i wy macie jak wy się zarazicie to i dziecku przekażecie. 

Dzieci są bardzo rożne. Moja córka ma 14 miesięcy i widze różne etapy jej nastawienia do bliskich- czasem lgnie do każdego bez względu na płeć, a czasem ma taki etap, że tylko Mama i Babcia i odrzuca tatę i dziadka. Teraz ma etap biegania za dziećmi.