Ja tez od małego córce powtarzam żeby szanowała zabawki i faktycznie wszystko odkłada na swoje miejsce i szanuje
Chyba dużo zależy od wychowania i charakteru dziecka :) jedno będzie szanowało wszystko, drugie będzie się starało szanować ale z marnym efektem :)
Ja również od małego bardzo pilnowałam by moje dziewczynki szanowały zabawki. Zawsze powtarzałam ,że jak nie będą szanowały to nowych nie dostaną :) Bo ja również wolę kupić droższą ,ale konkretną zabawkę niż kolejny klamot. A trochę szkoda wydawać dużo na zabawki żeby były rzucane w kąt ,albo zwyczajnie niszczone.
wiadomo każdy by chciał żeby dzieci nie niszczyły ale czasami ro różnie bywa
Sąsiadka się ostatnio śmiała, że do nich się nie przychodzi z czekoladkami dla dzieci tylko z rajstopami. Dziewczyny uwielbiają chodzić w sukienkach i spódniczkach ale mają takiego pecha do rajstop, że jedne rajstopy na jedno wyjście. Niezależnie czy rajstopy "firmowe" czy najtansze :) a reszta ubrań w stanie idealnym
Ja cały czas zwracam uwagę synowi żeby szanował zabawki I mówię że y mąż też tego pilnował.
Jedna linia działania mana-tata to dobry pomysł na wychowanie :)
Można zwracać uwagę ale dzieci i tak czasami robią na złość na przekór niestety
Niestety to prawda.
może nie na złość sprawdzają czy aby na pewno nie wolno;d
Aniss moja córka coraz więcej sobie pozwala I to jest bardzo źle według mnie bo nie ma granicy która nie może przekroczyć
MamaLaury a może mała sprawdzą te granice? W sensie ze dalej Was testuje, bo wie że teraz masz więcej na głowie, bo jeszcze jest braciszek i może to stąd się wzięło?
mi się ogólne wydaje że tak jak córka to wie kiedy przesadza a mimo wszystko sprawdza naszą cierpliwość
Też tak.mi się wydaje
Ostatnio mówiła że kot jest za oknem słyszę szuranie patrze a ona krzesło pod okno przesunęła i stanęła na parapecie
Moja też testuje moją cierpliwość i przesuwa te granice :D
To jest najgorsze szczególnie jak się ma.dwojke dzieci i nie zawsze możemy sobie pozwolić na to na taką chwilę że dziecko coś robi a my obecnie musimy też zwracać uwagę na to drugie
Mama Laury to chyba musisz sobie zamówić druga parę oczu i dać z tyłu głowy przy takich pomysłach Laurki :)) prze akrobatka z niej :)
Ja się boję co będzie w przedszkolu jak oni sobie dadzą z nią radę ale jakoś muszą przecież różne są dzieci nie tylko taka jedna Laura jest
W przedszkolu może się całkiem inaczej zachowywać, bo też będą nowe panie i inne dzieci, a jednak w domu to Mała wie na co może sobie pozwolić ;))