Praca w czasie ciąży

No mi się kończy właśnie we wrześniu urlop ale jeszcze mam zaległy urlop więc muszę się skontaktować z przełożoną jak to ma wyglądać

@Mamuska357 wiesz co mam całkowicie inną sytuację, bardziej stabilną. Przy starszej miałam własną działalność macierzyński był prawie zerowe mój ojciec był bardzo chory i musiałam dźwignąć jeszcze jego rehabilitację. A teraz jestem na etacie jest całkiem spokojnie i mogę się w końcu nacieszyć macierzyńskim a nie mieć poczucia winny na kilku frontach. Ponadto wtedy byłam zafascynowana pracą bo zaczęłam pracę w nowym miejscu i była to dla mnie jakaś nowość.

Aaaa rozumiem. No tak to wszystko ma wpływ

Oj tak z dziećmi to piękny czas ale płynie mega szybko

Noo bo mój się na noc duzo objada , on potrafi konkret sie najeść o 22 i za pół godz już chrapie :sweat_smile::sweat_smile: ja bym tak nie mogła

To mój przestrzegł by nie jeść na noc za dużo i za późno…. A ja nie bo jak KP to staleness za późno i czasem 2x więcej niż on :rofl:

Ja bym zasnąć nie mogła jak bym zjadła w tych godz . :sweat_smile:

To ja niezależnie kiedy zjem i ile to śpię jak borsuk i zasypiam od razu :rofl:

To zazdroszczę , ja nigdy jesczcze odrazu nie zasnęłam . Teraz jak mała mi mocno zachorowała to jak kilka nocek nie przespanych to szybko zasypiałam nie było problemu ale tak to na noc ciężko zasnąć , a rano ciężko wstać :laughing::laughing::laughing:

Hahaha ja też nie mam problemu z zasypaniem a do tego apetyt też mi naprawdę mega dopisuje zwłaszcza teraz przy KP :stuck_out_tongue_winking_eye::joy:

Ja też nie mam problemu z zasypianiem :see_no_evil: mogę zjeść i iść spać :see_no_evil: teraz jedynie ciężko mi się śpi i się budzę bo mnie kręgosłup boli

1 polubienie

No to witaj w klubie. Ja jem więcej niż mąż czasami , zwłaszcza jak mi coś smakuje. I zasypiam w zero trzy sekundy :rofl:

Hahaha :sweat_smile: ja też nie raz więcej zjem niż mąż :sweat_smile: a że jestem szczupła to teściowa myślała że ja nic nie jem, wybrzydzam i w ogóle, a jak się przekonała jaki mam apetyt to była w szoku, bo nie wierzyła jak od początku mówiłam że ja dużo jem :stuck_out_tongue_winking_eye::joy:

To ja też jestem szczupła (chuda) i czasem nawet mąż się zastanawiam gdzie ja to mieszczę :wink:

1 polubienie

A fast foodow duzo jecie?

Raz na jakiś czas jak mam ochotę to sobie nie odmawiam, ale nie powiedziałabym że dużo fast foodow mam w diecie :wink: raz czy dwa razy w miesiącu najczęściej jakaś pizza, kebab :smiley: a jeśli częściej to wtedy domowe najczęściej, tortille, zapiekanki, czy pizza właśnie ale sami robimy to pewnie ciut zdrowsze :stuck_out_tongue_winking_eye:

1 polubienie

Ja jak mam ochotę to jem. Pomimo że KP. Ale lubię zjeść pizzę, kebaba czy zapiekane. Nie wspomnę już o hamburgerach

1 polubienie

Ty masz dobrze, bo mówiłaś że nie tyjesz :grin: to ja bym też z checia jadła :smiley:

1 polubienie

Pracowałam do końca 7msc :see_no_evil: bardzo lubię swoją pracę, mam super zespół i przełożoną. Poszłam na zwolnienie bo była okropna zima i miałam problem z domu wychodzić. No i żeby mieć czas przygotować mieszkanie na dzidzię :joy:

1 polubienie

Akurat się tak złożyło, że wczoraj jadłam maka, a dziś byliśmy z mężem na pizzy :sweat_smile::face_with_peeking_eye: ten tydzień miałam strasznie słabiutki jeżeli chodzi o jedzenie, ale mały nam słabo śpi i jesteśmy z mężem wykończeni, więc się wspomogliśmy gotowcami

2 polubienia

W kryzysowych sytuacjach polecam pizzę z żabki ale kurczak bbq i tex mex . Peperoni i capriciosa nie jest już taka dobra. A w lato wolę kupić gorącą pizzę z żabki niż włączać piekarnik :joy:
Ostatnio zdarzyło nam sie kilka razy kupić bo mieliśmy sporo wyjazdów, zakupów itd a taka pizza nas ratowała

1 polubienie