Oj mam to samo , mi braknie już czasu a co dopiero jak zaraz wejdzie rozszerzanie diety
dnia zbraknie na wszystko ![]()
Oj tak
rozszerzania diety się boję
teraz pogoda coraz lepsza to i spacerki u nas wracają dłuższe to czas leci miło i przyjemnie.
Twój maluch ile ma ?
A kiedy będziecie rozszerzać dietę
Moja córka ma równe 4 miesiące . @AnetteSo za dwa miesiące będziemy rozszerzać dietę . Karmie piersią i chce od 6 miesiąca zacząć ![]()
Mój mąż nie usiądzie póki nie zrobi zaplanowych rzeczy. Ja jak jestem zmęczona albo po prostu w ciągu dnia lubię sobie zrobić przerwę, ale on tam cały dzień potrafi jechać z robotą, jak to u niego mówią ![]()
@magdap_96 dobrze że wraca taka pogoda ładna, to my na pewno wrócimy do dwóch spacerów dziennie. Jeny jak były te mrozy i cały dzień w domu, to było straszne ![]()
A myślicie już po woli o RD? Mi się przewija w głowie tylko wspomnienie, że ile to jest roboty ![]()
Synek ma 19 tygodni więc jeszcze toroxhe czasu mam do RD ale psychicznie już się do tego przygotowuje ![]()
Mamy z podobnego czasu maluchów . Tak że niecałe 2 miesiące i się zacznie
niby teraz mało czasu na wszystko, a przy rd dopiero się zacznie
Presja czasu jest wykańczająca. 6 tygodni temu zostałam mamą po raz drugi. Często chodzę nerwowa bo to synek do przedszkola, zaprowadzę, zrobię zakupy. Powrót do domu, sprzątanie, ogarniecie córki, karmienie, obiad, trzeba pilnować czasu bo po synka trzeba iść, Mam wieczory, że siedzę i płaczę. Jednak wiem że jeszcze działają hormony. Ale brakuje takiego czasu tylko dla siebie, bo większość wszystko w biegu ![]()
Nie wiem jak jest u ciebie Ale ja mam wrażenie że mój mąż to potrafi non stop znaleźć czas dla siebie i zawsze znajdzie jakiś pretekst a ja jestem non stop prawie z dwójką.
Ja mówię wprost mężowi że w środy piątki i niedziele biegam a ćwiczenia od fizjo robię jak już synek śpi. Jak umówię się z koleżankami czy do fryzjera to też mówię wcześniej mężowi kiedy ma zostać z synkiem.
Najlepiej powiedzieć wprost mężowi że potrzebujesz żeby zajął się dziećmi bo potrzebujesz czasu dla siebie - facet sam się nie domyśli ![]()
U mnie zeobił sie sam taki podzial, jest piekna pogoda więc maz całe dnie w ogrodzie / w garażu a starszy syn razem z nim
ja zostaje z córka w domku, później razem idziemy na spacer i na zakupy itp
jak chce wyjsc na paznokcie i na brwi itp to na lodówce mamy kalendarz i każdy z nas zapisuje swoje plany żeby kazdy widział i o niczym nie zapomniał ![]()
To u mnie jak mąż wraca to mu “małego upycham” bo też chce coś w kuchni zrobić czy posiedzieć w wannie. W weekendy też ich zostawiam i idę albo na jakieś zakupy albo pospacerować sama żeby głowa odpoczęła trochę
To jak chcę gdzieś wyjść, to tak zazwyczaj jest kalendarz i muszę zaznaczyć. Mi bardziej chodzi o taką chwilę normalnie bez jakiś wyjść. Mój mąż zawsze znajdzie pretekst i mieć czas no bo on musi się ogolić, a bo on musi siąść na toaletę. A mi chodzi, że ja nawet czasem to bułkę jem w biegu bo zawsze coś i nie ma czegoś takiego siedź ja to zrobię tylko trzeba zawsze mówić i się wręcz dopraszać a ja mam charakter taki, że nie lubię się prosić
@Mamuska357 właśnie mniej więcej o to chodzi, że jeśli gdzieś nie wyjdę to nie ma opcji pomimo dużej chałupy mieć czasu tylko dla Siebie. Tak jakby moja obecność była równoznaczna z przejmowaniem obowiązków nad dziewczynkami
Ojj rozumiem ci całkowicie, nie dawno przez to przechodziłam . To był najgorszy okres .
Mąż mi pomaga dużo jak jest w domu, ale karmię piersią więc z malutką non stop ja, a znowu starszy zaczyna pokazywać zazdrości i może z nim to czy tamto robić tylko mama
mąż stara się jak może ale nie zawsze starszy chce jego, a uparciuch okropny ![]()
Mam dokładnie to samo. Jeszcze wczoraj tak mi starsza dała popalić
Niby ma 5 lat niby rozumie, niby nie jest zazdrosna, ale non stop skacze i piszczy swoje piosenki aby tylko na niej była skupiona uwaga.
A ja wkurzona i jeszcze teorie mojego męża jak mam się zachować albo co robić gdzie sam nigdy z dwiema nie wyszedł, ba jak jest z dwiema to maks na godzinę, ale przeciez z boku to łatwiej ocenić.
Miałam ochotę za ten tekst wsadzić mu buta w tyłek tak aby nie mógł go wyjąć
Zdecydowanie zauważyłam negatywny wpływ pośpiechu. Po powrocie do pracy, kiedy tego czasu na wszystko było zdecydowanie mniej stałam się bardziej nerwowa i mniej cierpliwa. Starałam się żeby nie wpłynęło to negatywnie na dziecko i jemu starałam się okazywać maksimum zrozumienia, ale do reszty domowników już tej wyrozumiałości i cierpliwości brakowało, co nie było dobre, bo dziecko widziało nie raz kłótnie
Kiedy poszłam na zwolnienie w drugiej ciąży, to odzyskałam nieco spokoju i staram się codziennie poświęcić czas dziecku na wspólną zabawę czy czytanie książeczek. Niestety często też musi poczekać i słyszy, że mama teraz nie może - ale nie jestem w stanie przez cały dzień się z nim bawić, są też inne obowiązki w domu. W miarę możliwości staram się go do nich włączać i chociaż wspólne gotowanie, pakowanie zmywarki czy odkurzanie trwa o wiele dłużej, to wiem że dzięki temu synek czuje się potrzebny, uczy się domowych obowiązków i spędza czas ze mną.
Ja wiem że jak z nie zorganizuje sobie czegoś i nie wyjdę to nie ochłonę i odpocznę. Jak mąż ma świadomość że jestem w domu to ma luz blues
wie że ja to przejmę
Dokładnie to samo.vA starsza potrafi mimo, że ma ojca przy sobie biega non stop do mnie
To mój mąż jak wraca z pracy to sobie wymyśla ciągle coś a to sklep albo auto itd byle by zwiać ![]()
![]()