Ja też niestety muszę wszędzie zabierać dzieciaków. Czasami siostra przyjdzie ale pracuje to też nie zawsze może. Ale to w sytuacji gdy mamy szczepienie córki żeby wszystkich nie zabierać
no rodzice blisko to jednak duża pomoc;p
MamaEm ogromna choć czasem utrapienie bo jak czegoś zabronię to syn idzie do babci, wie, że u niej dostanie. Np sniadanie mu podam takie jakie chce ale zdanie zdazy zmienić zanim wyląduje na stole to się upiera, że babcia mu zrobi cos tam innego.
Wiem, ze gdybyśmy byli sami to po prostu musialabym sobie z tym wszystkim sama radzić i myślę, że sama byłabym tez lepiej zorganizowana.
MałaZołza tak trochę jest w tym prawdy:D
ZołzaMała dlatego są plusy i minusy rodziców blisko. U mnie narazie zostawianie dziecka z rodzicami raczej odpada bo on musi mieć mamę albo tatę przy sobie. Z moimi rodzicami może by jeszcze został ale z teściową na bank nie. Nawet za bardzo nie lubi jak ona go na ręce bierze.
Pewnie ze jak są rodzice pod ręką to duża ulga ale I pewnie bywają niezapowiedziane wizyty :D
Tyna to na pewno:P a wtedy jak nie posprzątane to się zacznie gadanie:/
no tak są to plusy i minusy mieszkania z rodzicami, małazołza młody cwany :D babcia na dole to może wybrzydzać :D haha
Dzieci sobie swietnie radzą z dziadkami przy boku ;)
Największe plusy mieszkania razem to jak pojawiają się maluchy ;)
a z mojego doświadczenia wiem ze to zalezy od osoby...ja mieszkam z tesciowa i wcale liczyc na nia nie mogę...czesto starszy syn zostaje z mała (ale zabraniam wtedy jesc pic i maja sie tylko bawic) jak na szybko do spozywczego chce skoczyc czy po córe do szkoły a jak wieksze zakupy to biore małachyba ze jest mąż to on zostaje...A w piatek jade z synem na badanie słuchu i nie chciałam brac małej...poprosiłam tesciową czy zostanie to najpierw cos pokreciła nosem ze na kontrole do lekarza by chciała( dodam ze może isc do lekarza w czwartek po południu ale wybiera piatek) wczoraj chciałam sie upewnić czy zostanie to powiedziała ze no może zostac ale ona da małej telefon by ogladała bajki bo ona bedzie chciała lezeć-nas nie bedzie ze 3-4 godziny wiec podziekowałam i powiedziałam ze w takim razie biore mała ze sobą...takie jest zycie z osobami ktore mają tytuł babcia,dziadek formalny bo w sercu nimi nie sa
Doniwe o kurdę to nie fajnie, że nie pomaga... zawsze tobie byłoby lżej i byś mogla na spokojnie załatwić co trzeba;p
To u mnie na szczęście teściowa zostaje z córką.
Oj to niedobrze. Nie chodzi przecież o zajmowanie się codziennie ale w razie konieczności aby przypilnować. Koleżanka ma tak samo, mieszka z rodzicami ale kiedyś się o coś pokłócili i nie ma opcji aby babcia się zajęła dziećmi. Ona też ich dwóch wszędzie ze sobą zabiera.
To moi chętnie zostają:)
Fajnie właśnie ze jest jakaś pomoc. Niestety my nie mamy bo mieszkamy za daleko ale chociaż przy pierwszym synku była, bo mieszkaliśmy z moimi rodzicami
Dziwi mnie takie podejście dziadków bo rozumiem jak ktoś ciagle wymusza na dziadkach opiekę.. Znowu wydaje mi się co od takich wnukow może być dla dziadków ważniejsze wydaję mi się ze takie dzieci to największa radość życia
Moi to by chcieli codziennie 😂
małe córeczka ma 1,5 roku
maż w delegacji ja za 2/3 tyg rodzę wiec teraz zaczynam korzystać z tej pomocy bo wcześniej nie było potrzebny
moi rodzice mieszkaja w UK to wgl mało się widzimy to co gadamy namawia mnie ze weźmie córkę na jakiś czas do siebie 😂😂😂
to wszystko zależy od rodziców. Ja tam dziadków biorę do pomocy i oni są mega szczęśliwi, że mogą nam pomóc :) dla nich czas z wnukami jest na wagę złota
Mazia oj tak, nie wiem jakby ich coś bolało czy żle się czuli to się cieszą, że wnuczka przyjedzie:P
mazia
widzę ze u nas tez tak jest i oni chcą dobrze
trzeba doceniać takie rzeczy :D