Prezenty świąteczne

Ja kupiłam butelkę Dafi solid z tymi przypinka mi za 20 zł, tą grę za 10zl, wyklejanki dla córki po 5 zł , klapki Kubota za 17 i taka kostkę do siersciucha bo mi zostawia włosy na krześle i kanapie za 5 zł.
Ja kiedyś też właśnie brałam co popadnie bo za połowę ceny to szkoda nie wziąć, ale teraz jakoś ostatnio mam syndrom wyzbywania się rzeczy więc nie kupuje tak dużo też.

W tej Biedronce o której ja mówię zazwyczaj otwierają zaplecze i tam to wszystko jest. Pewnie zależy od biedronki

2 polubienia

@MamaKins w szoku jestem! Serio, taka kwota… Owszem jak brałam ślub to rodzice chrzestni sie wykosztował i ale nie aż tak. A to jest małe dziecko…
Twoja propozycja tysiąca i biżuterii według mnie jak najbardziej okej jest

@Mimilili u nas jest chyba 15, na szczęście te prezenty i składki na nie to takie 5 zł max więc jeszcze do przeżycia.
Mnie sie nie pytają na szczęście o to czy sie składam😅 trochę nie na miejscu z ich strony że wyskoczyli do ciebie o to. W sumie nie wiem od czego to zależy ale mój mąż w obu pracach miał tak że nigdy żadnego ciasta nie chciał zanosić, jak mu zrobiłam to było ale po co … Ale muszę… Choć teraz jak zrobiłam cynamonki to uznał że weźmie dla dziewczyn od siebie z oddziału

@Mama.Wiki No właśnie o to chodzi, że na wesele tyle można dać i wstydu nie będzie, a tu dla dziecka na komunię ?! Dla mnie to też przegięcie !

To i tak dobrze :blush: bywa że i nic nie ma niestety

Całkiem nic ? Niektórzy też dostają jakieś bony i extra pieniadz do koperty na święta :blush:

Ja w dorywczej pracy, gdzie firma jest mała dostawałam co roku prezent (gastronomia) więc dostawaliśmy jakieś lokalne wino, handmade czekoladę czy tego typu rzeczy + jakieś 100/200 złotych do koperty. Bardzo fajnie ze strony szefowej. W swojej korpo natomiast dostawalismy tylko jakies winko czy miód co roku :sweat_smile:

Ja jak pracowałam w korpo, to na święta co roku dostawaliśmy długopis i kalendarz :sweat_smile: i to było na tyle z prezentów.

1 polubienie

Ja lepszy prezent dostałam nawet od swojego klienta :rofl: fakt, że szef nie musiał nam nic kupować, ale wypadałoby też chociaż, żeby przy tym sam złożył nam jakieś ogólne życzenia, a tak to prezenty rozdał nam nasz informatyk i w sumie tyle z Wigilii zakładowej :rofl:

Te wigilie i prezenty zakładowe to jeden wielki pic na wodę ! Chyba już coraz mniej jest firm, które przykładają do tego uwagę, każdy tylko patrzyć żeby odbębnić. Pamiętam jak byłam dzieckiem i mój tata dostawał paczki z pracy na święta to ledwo to w samochód zmieścił, a jak z tym do domu przyjechał to cała czwórka nosiliśmy! W zeszłym roku na święta dostał czekoladkę z Wedla w zestawie z nausznikami pingwinkami :joy::joy:

U nas tak często jest, że jak chcemy cos droższego to się kilka osób składa. Ale przeważnie my dajwmy prazent w granicach 200zł np. Na urodzony czu święta w rodzinie bo i my takie dostajemy wiec jak ktos potrzebuje insiracji to szukamy czegosc w tym budzecie.

Generalnie to ja uważam, że prezent od pracodawcy, to jego dobra wola, czy coś kupi czy nie, jeśli tak, to fajnie z jego strony, ale dobrze byłoby też wręczyć je osobiście, a jeśli nie ma takiej możliwości, wysłać chociaż maila z życzeniami, zostawić po sobie jakiś znak, a nie zrzucić to komuś na głowę :sweat_smile:

1 polubienie

A no to oczywiście, że tak. Ale tak jak na święta to uważam, że powinni robić jakieś paczki czy chociaż podwyżkę. Zawsze to w jakiś sposób motywuje pracownika. A tak to zasuwasz cały rok i nawet na święta nikt życzeń nie złoży. :joy:

U na sprzed zmiana szefostwa też tak było. Któregoś roku też było że jest prezent niespodzianka że trzeba odebrać osobiście itd. okazało sie że dostaliśmy skarpetki z logo firmy :joy:

1 polubienie

Noo to powiem Ci, że już chyba ten mój kalendarz i długopis lepszy :smile: o skarpetkach jeszcze nie słyszałam, ale rozumiem dlaczego to prezent niespodzianka :joy::joy:

1 polubienie

Moim zdaniem nie powinni. Jak już mam coś dostać, to z chęci, a nie z tego, że się powinno. Nie lubię takiego stwierdzenia :rofl::sweat_smile:
My np szefowi też nie robiliśmy prezentu, ale życzenia składaliśmy. W dorywczej pracy zrzucaliśmy się na prezent dla szefostwa bo i oni nam dawali prezenty osobiście :sweat_smile:

Na początku oczywiście był szok :sweat_smile: :laughing: ale teraz muszę przyznać że 3 lata w nich śmigam już bo dodatkowo są takie kolorowe maziaje w kontrastowych kolorach :joy::joy::joy: ale po domu to i w firmowych mogę śmigać

No ale z drugiej strony firmy mają na to wszystko fundusz socjalny :joy: więc jeśli nie robią nic dla pracownika, to co z tą kasą dzieje, jak zwykle pod stołem w odpowiednie ręce ? Bo raczej nie przepadają :joy: i też Cię rozumiem, że jak mam dostać coś na „odwal się” to lepiej nie dostać w ogóle :sweat_smile:

Ej no to jakiejś porządne te skarpety ! To chociaż tyle :joy::joy: mój długopis wystarczył na rok, a tu trzy lata !! :sweat_smile:

A nie nie mogę narzekać nawet 80%bawelny mają więc całkiem całkiem.

W zeszłym roku był kubek oczywiście z logo i obrazkami czym sie znajmuejmy ale dodatkowo dorzucili coś słodkiego coś na święta więc nie był to zły prezent. Ale kalendarz i długopis oczywiście też był :laughing:

1 polubienie