Prezenty świąteczne

Z tymi zegarkami to te przesądy są w dwie strony, bo też słyszałam, że niby się nie powinno dawać, a moja mama zawsze jak dawała w prezencie zegarek tacie ( a trochę ich już mu sprezentowała) to wręczając mówiła mu by odmierzał same szczęśliwe chwile. I ona mówiła, że jeśli dajesz coś komu z dobrą intencją, to przekazujesz tą dobrą energię :smile: czy w to wierzyć ? Nie mam pojęcia :smile:

1 polubienie

My tylko dziexiom kupujemy wiec problem z glowy . Corka 5 ketnia np na mikolaja dostala maszy e do szynia . Taka biby zabawkowa ale da sie na niej uszyc naprawde. Corka zlapala zajawke od babci :smiley:

Haha :grin: A to ja słyszałam właśnie, że jak się buty albo kapcie kupuje to że ktoś odejdzie, ale o skarpetach nie słyszałam :grin:

Ahaha bo to moja dodatkowa nadinterpretacja :sweat_smile::face_with_peeking_eye: skoro w butach może odejść to w skarpetkach na upartego też :sweat_smile::grinning:

1 polubienie

Ja swojemu kupiłam już 3 zegarki, aktualnie 11 lat razem więc lipna teoria :grin:

Dobrze, ze czytam te Wasze posty bo ja to w ogóle o tych przesądach nie slyszałam :slight_smile:

Moj mąż nosi skarpety i bokserki tylko 2 firm :stuck_out_tongue: ale jakos tak jak gdzies widze to kupuje tak po prostu. No ale u Nas Mikolaj tylko dla dzieci a potem juz pod choinkę nie robimy prezentow.

My na Mikołajki tylko coś drobnego, a większy prezent pod choinkę. :blush:

Przyszłam się wyżalić bo to w sumie na temat prezentów. Moja mama wysłała mi dziś co dokupiła córce do prezentu, zadzwoniłam do niej żeby już nie szalała , bo wiele osób jej coś kupuje i to po 1 rzeczy a ona ciągle chodzi po sklepach i dokupuje pierdoły żeby zrobić paczkę jak dla całego domu dziecka. Tylko po pierwszym zdaniu żeby już nic nie kupowała się oburzyła że jej zwracam uwagę i ciekawe czy mojej teściowej bym powiedziała to samo, na co ja że akurat na mikołaja teściowa nie dała małej nawet czekolady (oczywiście nie miałam żadnych oczekiwań, tak jak pisałyśmy po mikołaju i tak za dużo tego wszystkiego). Już na mikołaja dostała od niej tyle, a konsultowałam z nią dwie zabawki że miały być podzielone na mikołaja i choinkę, to oczywiście po swojemu dała teraz wszystko i jeszcze dokupiła swoje. Obraza majestatu teraz że już jej nic nie kupi nigdy tylko będzie dawać pieniądze :roll_eyes: szczerze ? Dla mnie lepiej, ale jak można się tak oburzyć że chce ograniczyć obdarowywanie mojego dziecka… nerwów się najadłam że myślałam że wyląduje na porodówce juz :person_facepalming:t3:

Trochę się nie dziwię, że jesteś zdenerwowana, ale spróbuj spojrzeć pozytywnie. Po prostu schowaj część zabawek i rób rotację, w ten sposób zabawki będą w użyciu, a nie będzie ich tak dużo na półkach w tym samym czasie :smiling_face:

Ty się wgl nie denerwuj, niech bliźniaki jeszcze chwilę w ciepełku sobie posiedzą!:heart:
A mama no cóż, podejrzewam, że ona po prostu chce dobrze, za dobrze :face_with_peeking_eye: jest nadgorliwa w tych prezentach, ale nie chce źle :frowning: widzę dwie opcje :grinning: albo z nią jeszcze raz na spokojnie pogadać i wytłumaczyć, że jest super babcia i że Ty nie robisz jej na złość i żeby ona sama się nie obrażała bo Ty naprawdę doceniasz to co robi, ale po prostu tych zabawek jest za dużo i może faktycznie lepiej będzie jak mała będzie dostawała pieniądze, a druga opcja to przyjmować te wszystkie prezenty i je sprzedawać, jak już rozmowa nie podziała to taki sposób może i brutalny, ale co poradzić :grinning:

2 polubienia

@Mamamiski @Wesola95 jakby to była kwestia faktycznie tylko zabawek to pół biedy ale to są takie rzeczy na zapchaj dziurę. Nic konkretnego, ale było tanie to “szkoda nie kupić”. Na mikołaja dostała np zestaw 50 kredek- niespełna 3 letnie dziecko, w ogóle ich nie chce używać bo woli swoje grubsze. Teraz wysłała 3 książeczki świąteczne, praktycznie identyczne co dostała na mikołaja. 2 tygodnie temu przyjechała z Lidla z siatką ubrań w tym kombinezon, powiedziałam ok fajnie to nie muszę kupować ale mówię żeby to potraktowała jako prezent. Ja wiem że chce dobrze, ale czasami zabiera mi możliwość i przyjemność kupienia dziecku coś co by mi się podobało przez to że mnie non stop wyręcza. A jak chce coś faktycznie kupić, jak np książeczkę to mamy ulubione serie te co coś wnoszą dla dziecka i interesują, np Pucio. A te przypadkowe bo o bałwanie czy mikołaju leżą raz przeczytane…

1 polubienie

Ajjj no niestety czasami tak z tymi babciami jest :confused:
Może spróbuj jej powiedzieć jakoś dosadnie i dodaj, że nie ma o co się dąsać, bo przecież nie ma 5 lat. Rozmowa niestety tylko pomoże, albo jakieś drastyczne metody :face_with_peeking_eye:

1 polubienie

Zaczęłam na spokojnie bo z nią tak niestety jest że jakiekolwiek zwrócenie uwagi od razu się kończy obrazą. Podałam argument że dostanie prezent od co najmniej 5 osób i ja w tym utonę a małej to w całe szczęścia nie da, bo po mikołaju dalej bawi się figurkami z Kinder niespodzianek :see_no_evil: Mi już ręce opadają bo jestem dorosła i własnej matce nie mogę się postawić w kwestii mojego dziecka. Teraz jest amba Fatima i mogłabym robić zakład że się do świąt nie odezwie…

1 polubienie

Nie wiem za bardzo co tobie doradzić, bo ja jestem bardzo bezpośrednia w takich tematach i po prostu się nie patyczkuje, czy to moja mama, czy męża, czy ktokolwiek inny :sweat_smile:

1 polubienie

Ja się musze muszę mocno gryźć w język bo wiem że granica jest cienka a w zasadzie jej nie ma :person_facepalming:t3: w sumie nic się nie da poradzić , taki żal musiałam wylać żeby emocje zeszły bo dzieciaki się wiercą w brzuchu za bardzo :see_no_evil: wiem że tu można :kissing_heart:

Fakt warto na spokojnie porozmawiac z mamą , i tak jak Wesola mowi , powiedzieć, ze widzisz ze bardzo sie stara ale dom/mieszkanie nie jest z gumy i po prostu brakuje Ci miejsca . Nie zeby zabrzmialo to złośliwie . Albo moze powiedz jej otwarcie czego potrzebujesz , bo lepiej zeby kupila 1 konkretny prezent niz kilka bibelotow .
Moja mama tez wpadla w obsesje i non stop kupowala malej ubranka, porozmawialam z nią , podziekowalam , ze sie stara ale , mamy wsyztskiego za duzo i jesli naprawde chce to zeby zapytala na biezaco co mała potrzebuje , bo tez szkoda zeby wydawala pieniadze bez sensu a przeciez tak ciezko na nie pracuje . Troszke sie poburzyla ,ale szybko zrozumiala , ze mam racje i konsultuje sie ,albo jezdzimy na zakupy razem

1 polubienie

Wszystkie argumenty są w 100% trafne i logiczne, ja wyprzedziłam już temat przed grudniem i sama wysłałam jej dwie zabawki które małej się spodobały w sklepie. Właśnie żeby uniknąć potem takiej sytuacji, ale co z tego jak i tak zrobi po swojemu. Myślę że to też kwestia zakupoholizmu, bo nie ma dnia żeby nie chodziła po sklepach. Wiem że sprawia jej przyjemność że kupi coś wnuczce, ale w ogóle nie szanuje mojego zdania… Jakbym to nie ja była matką i była dorosła, a ona nie wyszła ze swojej roli żeby decydować co ja mogę powiedzieć a co nie jakbym miała 15 lat

Z drugiej strony czemu masz zbaczać na to, żeby ktoś się nie obraził, skoro sama czujesz się z tym źle? Ja bym stawiała swój komfort na pierwszym miejscu.

1 polubienie

Rozumiem… :face_with_peeking_eye: Przykra sprawa z tym rozwodem, ale faktycznie to nie jest sprawka zegarka na pewno. Ale czasem człowiek sobie tak mówi, bo jednak się zbiega w czasie i przez to właśnie się zaczyna wierzyć w takie przesądy. :wink:
U nas to samo, kupowaliśmy sobie wzajemnie zegarki z mężem jeszcze przed ślubem, znamy się 11 lat, po ślubie 3 i nie zapowiada się żeby coś się miało zmienić :sweat_smile:

@Wesola95 ja z tym czarnym kotem też coś mam, bo zawsze tak samo reaguje :sweat_smile: niby nie wierzę w to ale jakoś tak na wszelki splunę przez ramię żeby pecha nie było :joy: to zachowanie jest silniejsze ode mnie :joy: :stuck_out_tongue_winking_eye:

@MamaKins a to akurat brzmi bardzo dobrze i super pozytywnie co do odmierzania samych pozytywnych chwil :grin: ale to mi się podoba, że nie ma co wymyślać że coś będzie złą wróżbą, tylko właśnie jeśli dajesz od serca i z dobrą intencją to dajesz dobrą, pozytywną energię :star_struck: tego się będę trzymać przy ewentualnych prezentach którym towarzyszą zabobony :stuck_out_tongue_winking_eye:

@Mamaprzygod nie denerwuj się, niech Bobaski spokojnie sobie pójdą już w brzuszku spać, a i Ty powinnaś odpocząć :smiling_face_with_three_hearts: rozumiem, że ciężki temat z tą Twoją mamą i tym jej szałem zakupowym. Sama wiem, że też bym się wściekała że jestem zawalana pierdółkami, których pewnie nie raz się nie użyje, jak mówisz że córka większością nie jest zainteresowana. Kurcze, może na spokojnie spróbuj jeszcze raz porozmawiać z nią jak troszkę emocje opadną. Może zrozumie. A jeśli nadal nie uspokoi się z tym to nie wiem, może oddawać gdzieś te wszystkie zabawki i bibeloty jakimś dzieciom potrzebującym, one się ucieszą a mama będzie spokojniejsza że nie zwracasz jej w koło.uwagi skoro i tak uparcie stawia na swoim.

2 polubienia

Mój mąż dziś kupił na temu odkurzacz piorący, zastanawiam się też czy będzie dobrE prać tapicerkę bo na tym nam zależy bo dzieciaki tak narożnik zabrudzili , roczniaczka co chwilę rączkami uciapie , niby pilnuje żeby myć jej rączki ale co chwila ma uwalone w czymś albo tłuste :see_no_evil: