Prezenty świąteczne

Albo lepiej powiedzieć , że zabawka się popsuła i trzeba zabrać do dziadka żeby naprawił i takim sposobem zostawić u nich :smiley: @Mika1 najgorsze jak te grające zabawki uruchamiają się w nocy :see_no_evil:

I cały sklep się odwraca i gapi jak na czubka :rofl::rofl: też czuję się wtedy niezręcznie :rofl:

Ooo to widzę, że to nie tylko mój argument :joy: bardzo często tak robimy, a jak już zostanie u dziadka to na wieczne nieoddanie :joy: a jak syn pyta o zabawkę to mówię, że dziadek mechanik ma długie terminy :smile::smile:

Tak, dokładnie to jest tak jak mówisz- nagle oczy wszystkich zwrócone na Ciebie, a ta zabawka nie chce przestać grać i czuję się wtedy tak niezręcznie :see_no_evil::see_no_evil::see_no_evil:

1 polubienie

Ja nie naciskam , ale moj maz to uwielbia . Malo tego on nie ma poczycia wstydu :rofl::rofl: odpala , wola mnie i radosnie kiwa glowa i zero wstydu , ze caly sklep sie na nas gapi (tak , on pracuje i grajace zabawki ma tylko od swieta) :rofl:

To Ty nie wiesz, że takie grające zabawki najlepiej rozwijają mowę? :crazy_face::crazy_face::crazy_face: No i patrz jak się dziecku podoba :smile:
@asiam1 ja w krabie od razu przecielam kabel od dźwięku, bo co za irytująca muzyka tam była.
Ale ja sama przed dziećmi, kupowałam dla znajomych zabawki z dźwiękiem, bo takie mi się wydawały fajne :crazy_face:

Dopiero kiedy człowiek ma swoje dzieci wielu rzeczy się uczy :rofl: Ja dopiero teraz mam takie poczucie czym dzieci się faktycznie bawią. Zawsze uwielbiałam kupować pluszaki, bo mi się bardzo podobały, a teraz widzę, że one po prostu leżą w kącie :see_no_evil:

O o tym nie pomyslalam, zeby troszke przy nim pomajsterkowac . Dobry pomysl . Ale ja tez sie przyznam , ze zawsze kupowalam grajace zabawki :see_no_evil: jak sie tego nie doswiadczy to sie nie wie jak bardzo moga dawac w kosc :sweat_smile:

Mi też się zdarzylo kupić jakieś grajace zabwki. I zawsze się dziwilam jak slyszalam teksty, że zobaczę czy swojemu dziecku tak chętnie będę kupować :stuck_out_tongue: No coż przekonalam się, ze niekoniecznie chętnie je kupuje.
Chociaz ostatnio spodobaly sie malemu książeczki z piosenkami i naprawde są ok.

@Mika1 u Nas karton pluszaków… Maly ma 3 i wiecej go.nie interesuje.

Jak urodziłam synka nic mnie tak nie irytowało jak te pluszaki w prezentach… ani tym się dziecko szybko nie pobawi ani też za ładnych nie dostał :laughing: przekładałam je z kąta w kąt aż w końcu wystawiłam na vinted i kupiłam młodemu za to ubranko

To kiedyś byłam w Auchan, mieli akurat pół regału linkimalsow od FP. Wcisnęłam jeden, jezu, ten jeden aktywował resztę :rofl::rofl::rofl: jaki to był hałas i szum :rofl::rofl:

Nawet sobie nie wyobrażam :smile: szybko bym stamtąd uciekała. Mój syn dostał takiego pingwina grającego i jeżdżącego, okropny on był. I kiedyś wspinał się mi na nogi i ten pingwin zaczął śpiewać i syn usiadł pierwszy raz. Więc są jakieś korzyści tych zavawek

1 polubienie

Oooo tak to u mnie zawsze w smyku tak było :rofl::rofl::rofl:

1 polubienie

U nas na weekend wszyscy zjechali się z prezentami do dzieciaków zaległe Mikołajki, i córka od kazdego dostała zestaw do robienia bransoletek i wisiorków…koraliki leżały wszędzie ,a w domu mam biegającą roczniaczkę i zbiera wszytkie rzeczy z podłogi…masakra co chwila zabierałam jej koralika z rączki…starszej córce się rozsypały w pokoju i poturlały wszędzie…weź to pozbieraj dokładnie :see_no_evil:

O kurna , to nie ciekawie z tymi koralikami , zreszta nawet jak wyzbierasz “dokladnie” to i tak sie jakis jeden zawieruszy . Ja mam twraz obsesje bo mala wszytsko co zlapie to wklada do buźki . Najlepiej w ogole podchodza jej sznurki od moich bluz (na szczescie nie interesuja jej te metalowe czy plastikowe koncowki , tylko sam sznurek )
@Mamusia22 ja tez juz mam na calej dlugiej komodzie ogrom pluszakow :see_no_evil: juz nie wiem co z nimi w sumie robic , no slodkie są ale jest ich tak duzo , ze nie wiem :rofl:

Ja od 9 lat co roku kupuje takiego miska charytatywnego z rossmana, do tej pory leżały w pokoju na komodzie, ale że synek niedługo się pojawi to musiałam trochę to uporządkować i 8 z 9 misiaków wyruszyło w podróż!

W podróż na stryszek, bo nie mam serca odwagi i w sumie to nawet chęci żeby je sprzedawać czy oddawać :face_with_peeking_eye::grinning:

Tu się z Tobą zgodzę, zaraz po grających zabawkach, pluszaki to kolejny niewypał. Zbieracze kurzu i sentymentu, bo jak się dziecko przyzwyczai to ciężko później coś z tym zrobić. Ale właśnie jeśli o pluszaki chodzi, to już na roczek syna zapowiedziałam, kupujecie co chcecie tylko nie pluszaki ! Oczywiście jedna osoba musiała się wyłamać ale to był jeden pluszak, a nie 10 :joy::joy:

No te pluszaki to serio nie wypał a u nas zawsze ale to zawsze na każdą okazje musi pojawić się pluszak na prezent. Starsza córcia je lubi i zawsze z jakimś śpi, no ale nie oszukujmy się cały kosz tych miśków nie jest jej potrzebny

Wystartuje w konkursie na najgorsza matke, ale … jak juz widze ze jest jakis pluszak do wyrzucenia, albo jest tak brzydki ze balabym sie go w nocy… Zostawiam je na wysokosci pyska mojego psa​:smiling_imp:… On uwielbia memlac pluszaki, troche je dziurawi, corka jest wtedy troche zla na niego, ale przez dwa kolejne dni zabiera swoje rzeczy z salonu :joy:

1 polubienie

Oj tak nawet jak myślę że wyzbierałam to za kilka dni znajduję jeszcze gdzieś schowane.
Co do pluszaczków też mamy ich sporo i nie wiem już gdzie je trzymać nawet , jeden duży worek do piwnicy poszedł ale szkoda mi ich wyrzucać bo są ładne :see_no_evil: