To u mnie odwrotnie, córka na usg nie miała 3kg a wyszła prawie 3,5kg
syn też leży bokiem cały czas i nie można go dobrze zważyć więc się boje, że będzie faktycznie duży. W drugim trymestrze co wizytę podwajał wagę
W sumie już się nastawiłam psychicznie na tą cesarkę, i tak jak mówisz już wiem co mnie czeka, bo pierwsza była zaskoczeniem
więc jakoś damy radę ![]()
Mój synek na każdym USG wychodził duży i na ostatnim USG w dniu porodu wyszło, że ma wagę 3900-4000g i się faktycznie potwierdziło, bo ważył 3910
Tylko, że ja chciałam rodzić naturalnie i się udało ![]()
Wow to jesteś chyba pierwszą osobą, od której u której waga się sprawdziła
Koleżanka rodziła w tym roku i córka wyszła równo 500g większa niż usg pokazywało ![]()
Trochę zazdroszczę porodu naturalnego, bo też bardzo chciałam. Miałam pełne rozwarcie ale przez 1,5h nie było postępu. Popłakałam się podpisując dokumenty do cesarki. No ale najważniejsze, że mam wspaniałą córkę ![]()
Lekarz miał dobre oko jak mierzył synka ![]()
Niestety nie zawsze jest tak jakbyśmy chciały, a wiadomo, że w tej sytuacji dobro dziecka jest najważniejsze i lepiej posłuchać rady lekarzy ![]()
Ja tak samo ![]()
jak poród to tylko w szpitalu
To taką najgorszą opcję miałaś, tyle się namęczyłaś.
Ja myślałam że to raczej na USG wychodzi większe dziecko niż w rzeczywistości się rodzi. 500 g większa to już duża różnica ![]()
![]()
Lotosowy to dla mnie szok , pierwsze słyszę ![]()
No nie wspominam dobrze
chociaż teraz zaczynam się bardziej stresować jak już znam dokładny termin
ale z drugiej strony wiem też na co się przygotować ![]()
A jak by w domu cos szlo nie tak przeciez nie da sie tak szybko odpowiednio pomoc dziecku
Poród lotosowy to jakiś hardcore
ja się bałam obchodzić z kikutem, a co to by było z całą pępowiną i łożyskiem ![]()
No jasne. Pewnie na taki domowy poród jest jakaś dokładna kwalifikacja. Ale położna która do mnie wzywała karetkę na ktg to mówiła że przez lata przyjmowała domowe porody, a pierwszy raz dzwoni na 112 do mnie
Nie słyszałam o porodzie lotosowym i raczej jest dla mnie trochę przerażający. Ja rodziłam siłami natury. Porodu w wodzie się bałam.
No dokładnie. Domyślam się, że na taki domowy poród można się zdecydować, jak ciąża przebiega bez powikłań, ale to jednak tak dynamiczne zjawisko, że w moment coś się może zmienić
Tez nie potrafię sobie tego wyobrazic
Chociaz ciaza moze byc ksiazkowa to porod nie , i wtedy w domu moze okazac sie problem
Lepiej dmuchać na zimne i zadzwonić po pomoc.
Dokładnie, czasem nawet idealna ciąża może się inaczej potoczyć przy porodzie, więc domowe porody zawsze niosą ze sobą pewne ryzyko
Pewnie że tak. Ja byłam z synem na sorze jak ciotce wypadła zabawka z ręki i uderzyła syna w głowę. I pielęgniarz co nas przyjmował to nas wyśmiał ale dr powiedziała że dobrze że przyjechaliśmy ![]()
Poród lotosowy szczerze mówiąc w ogóle mnie nie przekonuje, ta cała idea zostawienia łożyska przy dziecku brzmi dla mnie mało zachęcająco
Poród w domu też budzi moje obawy, głównie ze względu na możliwe komplikacje.
Za to poród w wodzie wydaje mi się ciekawą opcją i coraz częściej ją rozważam!![]()
Dla mnie poród lotosowy to też jakaś abstrakcja ![]()