Rozszerzenie diety po 4 miesiącu a alergia pokarmowa

ja robiłam tak, że zaczynałam od jednego warzywa i dawałam pierwszy dzień 3-4 łyżeczki. Na drugi dzień znów tyle samo lub z 2 łyżeczki więcej i na trzeci dzień już tyle ile mi dziecko chciało, ale maksymalnie zjadało mi pół słoiczka

Następnego dnia podawałam kolejne jedno warzywo i znów pierwszy dzień 3-4 łyżeczki.itd.

I tak jechałam wszystkie warzywa i znów powracałam do pierwszego i patrzyłam ile dziecko ma ochoty mi zjeść.

Na początku jest to na zasadzie poznawania nowych smaków i konsystencji a dopiero sukcesywnie do zastępowania kolejnego posiłku zamiast mleka.

Zaczynałam od warzyw, aby dziecko je zaakceptowało bo wiadomo, że owoce są bardziej słodkie.

Moja to jak  dawałam 3-4 łyżeczki to zjadała 

Madziia 88 u nas wyglądało na początku to dokładnie tak samo jak piszesz .Natomiast gdy już tak z grubsza przelecieliśmy wszystkie możliwe na ten moment warzywa i owoce mały podłapał jedzenie tak że naprawdę mu zasmakowało a obecnie ma ponad 7 miesięcy i według mnie wcina dużo i ładnie na raz potrafi zjeść porcję zupki taką jest jak słoiczek .Ja przeważnie sama gotuje mu jedzenia bo średnio chce te ze słoika ja wcale nie mówię że to jedzenie jest dobre czy złe mojemu dziecku po prostu nie smakuje próbowałam mu podawać obiadki ze słoiczka ale jakoś mu nie podchodzą nie wiem czy nie pasuje mu konsystencja smak poprostu nimi pluje musiki owocowe w słoiczkach lubi lubi też tubki z owocami ładnie zjada całą naraz co już fajnie potrafi nam czasami zastąpić tą porcję mleka ale nie zawsze bo zdarzają się sytuacje że zje  takiego owoca i kolejne mleko jest dopiero tak jakby następnym posiłkiem A zdarza się taka sytuacja że zje tego owoca i po pół godziny upomina się o mleko bo mu tego mleka brakuje więc to jest naprawdę różnie natomiast jeżeli chodzi o jakieś obiadki to gotuje mu sama blenduje czy też po prostu rozdrabniam odrobinę tak żeby swobodnie mógł sobie to połknąć i przelewam do słoiczka po gotowej zupce tak żeby plus-minus mieć orientację Ile powinna wynosić ta porcja na jego obecny wiek szczerze powiem że na ten moment bardzo ładnie wcina zjada taką zupkę caly słoiczek na raz wszystko fajnie bardzo mu smakuje .Mam nadzieję że mu to nie przejdzie bo póki co w ogóle nie mogę na niego narzekać i nazwać go niejadkiem jest bardzo ciekawy smaków często gdy widzi że my dorośli coś jemy wystawia rączki i chcę aby dać mu spróbować wiem że w jego wieku już wiele rzeczy mogę dać mu popróbować natomiast zdarzają się jeszcze takie które nie do końca powinien jeść .Mimo wszystko ja i tak daje mu już bardzo dużo gdy nie jest w stanie tego jeszcze sam w żaden sposób pogryźć połknąć jakoś spróbować dam mu chociażby polizać żeby poczuł smaki sam zdecydował czy mu to odpowiada czy nie .Także ja z naszego rozszerzanie diety z jestem na ten moment bardzo zadowolona natomiast jak dziewczyny tutaj piszą na początku jest to takie bardziej poznawanie smakow konsystencji zapachu więcej dziecko sie w tym jedzeniu wybrudzi niz tak naprawde zje czasem nas zmęczone mamy moze to momentami troche irytowac natomiast moim zdaniem jest to wazne aby pozwolic dziecku poznac całym soba to jedzonko ono pozniej wlasnie chetniej cos będzie chciało jesc

Z tego co wiem to ani ja ani mąż nie byliśmy niejadkami mam nadzieje ze synek pójdzie po nas i tez będzie smacznie wszystko wcinal

Ja niejadek, ale syn to po tatusiu musi być. Ślicznie jadł jak się rozszerzało dietę. Tylko też na początku to po jednym warzywku i tak stopniowo coś nowego. 

Ja byłam niejadek i córka też . Przeboje były wiecznie, ale był czas, że bardzo ładnie jadła i sporo. Teraz jak jest taka bardzo ruchliwa to dla niej posiłek to strata czasu bo nie moze pobiegać 

Ja byłam niejadek a córka ładnie je

Moja to odziedziczyła po mamie i po tacie ze dużo je 

Pina ja też starałam się później sama gotować a słoiczki były jedynie w rezerwie jak nie było czasu na zabawy w kuchni tylko szybki obiad lub na wyjazdach to zawsze opierałam się na słoiczkach. Jednak na początku rozszerzania diety nie gotowałam bo dziecko zje własnie parę łyżeczek a jak samemu się robi to od razu większą ilość. Czasami robiłam tak, że gotowałam w jednym dniu większą ilość i było na kilka dni.

A można takie posiłki zagotować i podawać później? 

Anulka te sloiczki chyba 48h mogą być otwarte lub 24h nje pamiętam dokładnie. Ja je miałam na sytuację kryzysowe jak trzeba było coś na szybko podać,a obiad nie gotowy lub podczas moich migren

Mazią nie dłużej niż 48h

Tak aneczka ma rację

A tak to jak gotowała obiadki podaj mi jakiś przykład 

My zw względu na alergie pokarmową synka mogliśmy zacząć rozszerzać dietę po 5 miesiącu stopniowo i bardzo ostrożnie.  Od pierwszej marchewki po inne owoce warzywa czytając skład sloiczku by były produkty bez mleczne

No widzisz do doww dobry mogli być już tego nie pamiętałam

A alergia może się pojawić dopiero później? 

Anulka, pewnie że może. Często alergie pojawiają się dopiero u dorosłych.

Dokładnie nie jest powiedzane , że tylko dzieci może się pojawić w każdym wieku. Ja mialam alergię wziewną jako dziecko i mam do dziś u męża wyszła dopiero w dorosłym życiu alergia pokarmowa

U mnie sloiczek jest na dwa dni I tyle może stać w lodówce, nawet pisze z tyłu przełóż ze słoiczka a resztę zużyj następnego dnia. Ja te pierwsze sloiczki daje synkowi, ale już niedługo mam zamiar sama mu gotować jak będzie mógł więcej różnych produktow jesc..