Rutyna niemowlaka

Nieee, zaczynamy od cukini w najbliższą sobote :smirk::grinning: już wszystko gotowe!:sweat_smile::grinning: trochę się nawet tym ekscytuję - do pierwszego bajzlu :sweat_smile:

A malutka już siedzi ładnie?
Bo u nas to jeszcze na kolanach, może w weekend wsadzę go w krzesełko.
My zaczęliśmy już trochę wcześniej, ale niby nie codziennie i podawałam to co miałam w domu, a nie to że zielone warzywa jako pierwsze :laughing:
Dzisiaj już wjechał zblendowany rosołek z króliczkiem i marchewką :grinning:
Totalnie nie czuję tego RD, jestem tak zielona jak te warzywa :upside_down_face: Wszystko po omacku

Macie pieska? Bo u nas pies zadowolony z RD i podłoga nie taka brudna :sweat_smile:

@Kikip ja zaczynam od pojedynczych produktów aby w razie czego zobaczyc na co mała ma uczulenie. I na razie podaje warzywa tw co wyląduja w tym rosole własnie albo w zupie żeby potem podać wszystko „na raz” własnie w zupie itp.

Niee, jeszcze nie siedzi, ale mam takie dmuchane trzymadelka do krzeselka żeby ustabilizować dziecko i podobno mozna na tą chwile jedzenia dziecko posadzic. Starszaka tez tak sadzałam i obecnie ma 2 nogi i śmiga na pełnych obrotach :face_with_hand_over_mouth:

1 polubienie

To jesteśmy obie zielone :sweat_smile::grinning: ja totalnie nie wiem co i jak, przeczytałam gdzieś że najpierw dobrze podać zielone warzywa dlatego będzie cukinia, potem brokuł a później to pewnie jakaś marchewka, po tygodniu spróbuję może już jakieś kawałki? Zobaczymy wgl jak maluch, bo ja to se mogę planować :sweat_smile::face_with_peeking_eye:

@Efektdomi mamy tylko takiego chodzącego i grającego z fisher price :sweat_smile::sweat_smile:

1 polubienie

Ja wychodzę z założenia że jakoś to będzie :sweat_smile:
Nas mamy wychowały, a dawały to co miały.
Trochę nie chce dać się zwariować tym trendom że wszystko ma być bio, eko, zielone jako pierwsze itd :sweat_smile: ale wiadomo, wszystko w granicach rozsądku :wink:

U nas jak na razie głównie papki i ultra małe kawałeczki, próbował już sporo, warzywka, zupki, owocki, rybkę.
Muszę Teraz już też porządnie się za to wziąć. Bo jak na razie to takie skromne porcje, wszystko po troszeczku.

Wczoraj dostał już wodę, bo nie mogłam sobie poradzić bo zaczął wyrywać się na widok szklanki, łapać w rączki i przykładać do buzi, więc musiał dostać swój kubeczek :sweat_smile:

Wiadomo, ja też nie chcę popadać w paranoje i kupować wszystko bio i wgl, ba wczoraj nawet kupiłam kilka słoiczków :grinning: a dzis sprzedałam książkę którą kupiłam - właśnie o RD, otworzyłam, przeczytałam trzy pierwsze strony i wystawiłam na handel stwierdzając, że chyba lepiej iść na żywioł i intuicyjne :grinning:

2 polubienia

Ogólnie rd na początku to nauka smaków, konsystencji, plucia mi w twarz itp. :joy: mało co ląduje faktycznie w brzuchu, bo ja np. W ogole nie pomagam w jedzeniu tylko podaje i niech sobie robi z tym co chce :grimacing::joy::woman_shrugging:t3: wciera w calą siebie, wywala na podłoge, ciapka w rekach itp :sweat_smile:

A no to Wy macie taką metodę :sweat_smile:
Ja jak na razie podaje łyżeczką, bo faktycznie ten bałagan mnie trochę przeraża, ale muszę się przestawić na tryb że zaraz wszystko będzie uwalone, bo mały się jednak trochę tej samodzielności musi uczyć :sweat_smile:

Moi dalej nie siedzą posadzeni ładnie, przechylają się na boki. Ale potrafią się podciągnąć do tacki sami i mi miskę z ręki wyrywać, na chwilę ich sadzam na czas posiłku bo na kolanach mi ciężko każdego po kolei bym musiała karmić. Ja nie zaczęłam od zielonych warzyw , tylko od marchewki :see_no_evil: potem brokuł, dynia i potem jakieś mixy dwóch warzyw i leciałam już z daniami z mięskiem. Na razie tylko słoiczki i raz im ugotowałam cukinię bo miałam z działki. Szykuje się do zakupów mięska lepszego do zamrożenia i będę gotować obiadki.
@Efektdomi ja tez do drugiego podejścia do RD nie miałam entuzjazmu :face_with_peeking_eye: ale jak juz parę dni za nami było i całkiem im to szło to mnie już satysfakcjonowało i mam ochotę im gotować sama już :sweat_smile:

To my na początku karmiliśmy na kolanach dopóki synek nie zaczął siadać. Jak już siedzi to daje mu kawałki, papki, grudki itd no ale średnio jest zainteresowany. Przy przekąskach - chrupki, wafle czy rollsach to je chętnie, ale kawałkiem brokuła czy marchewki nie jest zainteresowany, ale proponuje do skutku :smiley:

Ej a czemu zielone warzywa jako pierwsze? Pierwsze to ja słyszę o tym a dwójka moich dzieci żyje i mają się całkiem dobrze :face_with_peeking_eye::face_with_peeking_eye: słyszałam że warzywa najpierw a później łączyć je i dopiero wprowadzać owoce. Czyli idąc tym tokiem myślenia zieloną paprykę można ale czerwonej już nie :sweat_smile::sweat_smile: pewnie chodzi o te neutralne smaki i ilość błonnika np w brokule. Ale ja się jakoś nie stosowałam do tego po prostu podawałam po jednym warzywku a później łączyłam razem

Bo zielone warzywa są najpaskudniejsze :sweat_smile: i jak dziecko najpierw zazna marchewki albo banana to później nie będzie chciało brokuła :grinning:

Nooo faktycznie coś może w tym być :rofl: daj znać jak wam pójdzie pierwsza cukinia :grin:

Ale nie ma słoiczka z brukselką :sweat_smile: w ogóle kilka razy słyszałam że dzieci właśnie lubią brokuła i przy blw taki do rączki jest najlepszy. Ja myślę że moim jakbym dała to by już chcieli się sami obsłużyć bo mi wyrywają łyżeczkę :stuck_out_tongue_closed_eyes: przeraża mnie tylko ten bałagan…

Mojej córce dawal x2 brokuł ze słoika i za Chiny nie chciała ale nie dziwę się , smród na cały dom plus okropnisc w smakuje juz wolałam podgotować i papkę zrobić o niebo lepsze było :slight_smile:

My w ogóle zaczęliśmy od truskawek, bo mieliśmy własne :laughing: a wszystko dlatego że nie można było zjeść w spokoju bo mały tak patrzył tymi swoimi oczkami, więc no daliśmy mu… :roll_eyes: ale zaraz się poprawiliśmy i wdrożyliśmy warzywa :sweat_smile:
Dobrze czytać te komentarze, że wielkiego entuzjazmu do tego RD nie macie :grinning:

1 polubienie

Oo nieźle truskawki wjechały na początek :smile: też miałam swoje z ogródka ale takie wielkości poziomek, to mówiłam że za rok dostaną :stuck_out_tongue_closed_eyes:
@MamaSloneczka na razie największy smród jaki podawałam dzieciom to słoiczek z gerbera z rybą i brokułami :see_no_evil: nie chcieli tego jeść

Oooooo no tez :expressionless::expressionless: i ubrania jak pomaźgała nieraz i ochraniacz na foteliku to nie było zmiłuj i od razu przebieranko :sweat_smile:

1 polubienie

O matko też go miałam :rofl::rofl: ja to mam wrażenie że wszystkie te gerberki, bobovity kto smakują tak samo czyli wcale. Nie wiem jak sama ugotowałam batata z kurczakiem (takim swoim) to to miało jakiś smak nawet bez przypraw a te słoiczki to jedno i to samo.

1 polubienie

A macie jakieś przetestowane śliniaki dzięki którym dziecko nie będzie brudne ?:stuck_out_tongue_closed_eyes: To mam chyba wszystkie rodzaje i nie wiem czy jakbym karmiła bez nich to by nie byli bardziej czyści :see_no_evil: te sylikonowe najgorsze bo chcą je gryźć i brudzą od drugiej strony wszystko. Fartuszki na logikę by były najlepsze ale na razie się w nich topią

1 polubienie